Jeżdżę od 4 lat (ok. 40 dni zjazdowych). Zaczynałem z instruktorką (1 godz.), narty 178 (wzrost - mój -175), Bania. Po dwóch latach zmieniłem narty na 168, bez kijków - okazało się całkiem przyjemnie. Nie zajmuję się zbytnio technicznymi aspektami: oczywiście podziwiam jeżdżących na zadanej trasie - też tak bym chciał.
W kraju polecam gorąco Szczyrk, (szczególnie trasa FIS): gdyby jeszcze dogadali się i zaczął ponownie funkcjonować cały GAT - uważam, że nie mają u nas konkurencji (jeśli chodzi o jazdę, bo po nartach to już indywidalna sprawa).
Dla początkujących z północnej Polski - do nauki wystarczą weekendowe wypady pod Kielce. Pozdrawiam