Heli
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
376 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez Heli
-
Narty powinny "trzymać", czyli wtedy gdy nie chcemy nie mają prawa usuwać się bokiem. To ważne dla jakości -> przyjemności jazdy, ale także dla bezpieczeństwa. Ostrzyć proponuję wtedy gdy trzeba... a kiedy trzeba ? To zależy jak kto jeździ, jakie są warunki śniegowe - w zależności od tego potrzeba będzie różna. Druga sprawa to dbałość o narty ( ich trwałość i łatwość poślizgu ). Narta z chropowatą krawędzią będzie stawiała większy opór i ze względu na tą nierówność ( często nie do zauważenia gołym okiem) będzie się szybciej zużywać. Mogą wyrywać się z niej mikroelementy, bo lód będzie się miał o co zaczepić. W efekcie będzie powstawało coraz więcej wgłębień pogarszających warunki poślizgu, a kolejne ostrzenie będzie musiało być "radykalniejsze". Przy nartach tanich, przeznaczonych do wyrzucenia (a nie odsprzedania) po dwóch, trzech sezonach to mniej ważne, przy nartach za kilka tysięcy warto chyba zadbać o krawędzie. Jeżeli podczas jazdy na stoku przytrafia się lód już przy średnio zaawansowanym poziomie jazdy lepiej poprawiać krawędzie codziennie. A co do smarów fabrycznych - jeżeli trafimy na mroźne warunki lepiej go zdjąć przed jazdą - męczenie sie na miękkich smarach jest mało ciekawe Dla ludzi jeżdżących dobrze zdjęcie smarów fabrycznych jest wg mnie raczej konieczne .
-
Nie ma problemu, ale warto robić wszystko po kolei Oglądamy nartę od spodu by sprawdzić czy krawędzie "nie dostały" kamieniem. Jeżeli mamy jakieś rysy, duże prawdopodobieństwo, że metal został na bokach rysy "podniesiony do góry". Te miejsca trzeba przyszlifować grubszym diamentem lub kamieniem ( oczywiście nie pilnikiem ) by nie niszczyły cykliny. Jeżeli już to zrobimy, lub rys nie było OSTRĄ grubą cykliną plexi zdejmujemy ew resztki smaru. Cyklina powinna być tak ostra, by usunęła nierówności ślizgu. Potem sprawdzamy bok narty, czy nie trzeba użyć pazura - diamenty "nie lubią" obrabiać metalu z tworzywem. Dobry pazur to 3/4 roboty mniej, ale o tym może kiedyś przy innej okazji Jeżeli już wszystko OK możemy używać diamentów NA MOKRO i nic się nie powinno przykleić - mokro to woda + spirytus. Jeżeli się coś przytka mimo to ( np po zbyt mocnym dociskaniu ) wystarczy szczoteczka do zębów i trochę płynu. Nie trzeba doczyszczać idealnie. Smar lub prędzej nieusunięty plastik są na tyle miękkie, że nie będą przeszkadzały dalej w obróbce, jeżeli będzie na mokro. Jeżeli chcesz czyścić "na lustro" użyj terpentyny - rozpuści smar. PS Tak z ciekawości - jakiej firmy masz te diamenty
-
Do JC to wszak on rządzi "nazwami". 2002 jest u Lecha i u mnie, bo wcześniejsze fora nie były przenoszone z uczestnikami i ich postami Do Ciebie nic nie mam - przepraszam, jeżeli poczułeś sie urażony, Twoja statystyka posłużyła tylko za przykład
-
OFF Topic mały ....................................... To mi się podoba juice - stara gwrdia - zarejestrowany feb.2007 i Lechu - początkujący - zarejestrowany Oct. 2002 Lechu - co Cię tu przywiało ? Czyżby "FSC" się nudził ?
-
Jaka maszyna najbardziej "oszczędza" krawędź ??
Heli odpowiedział parówa → na temat → Tuning sprzętu
Problem w tym, że maszyna nie zrobi podniesienia na potrzebnych kawałkach krawędzi narty wg potrzeb indywidualnych. Na upartego pewnie jest to wykonalne, ale nie znam serwisu w którym by ktoś chciał się w to bawić. Tak więc jeżeli coś w narcie nie pasuje - jest zbyt radykalna, lub za wolna w skręcie nie poprawisz jej na maszynie i trzeba ręką Czyli i tak potrzeba narzędzi własnych. Czasami dopiero po jeździe okazuje się, że coś by warto poprawić. A jak serwis na miejscu jest "cienki" ? Ślizgi do zrobienia struktury na kamień ( i tylko na kamień ) jak najbardziej, krawędzie nigdy, bo i tak jak ktoś chce dobrze trzeba diamentami poprawić. -
Jaka maszyna najbardziej "oszczędza" krawędź ??
Heli odpowiedział parówa → na temat → Tuning sprzętu
Taśma to nie koniecznie jest super rozwiązanie. Gdybyście przeczytali uważnie opis maszyny (link w pierwszym poście) to można się doczytać, że szlif taśmą jest wstępny, w celu zaoszczędzenia dysków. Dlaczego dysk ? Im sztywniejsze narzędzie tym precyzyjniejsza obróbka. Każda taśma ulega odkształceniom. -
To i ja dla "spokoju ducha" Nie, żeby Cię krytykować , ale żeby zwrócić uwagę na pewne zjawisko. Strona żadnego producenta nart nie powinna być wykładnią języka polskiego. Elastyczny to "dopasowujący się" ... jak elastyczne spodnie, bluzka itd. Również w ekonomii elastyczny rynek, podaż. To słowo zawiera w sobie określenie zmiany powierzchni ( objętości ) czy obszaru działania. Powoduje to zmiany kształtu - owszem. Na zmiany kształtu wskazuje też wiele innych słów - np sprężystość, ale to nie to samo. ----------------------------------------------------- Co do różnic w taliowaniu. To nie takie proste Wszystko już gdzieś opisane, ale widocznie co kilka lat musi powrócić na nowo. Czy każda narta o parametrach np: 119/69/104 i długości 165 ma zawsze ten sam radius ? Oczywiście NIE . Porównajcie omeglasskę 05/06 i 06/07 - tam nie ma błędu w opisie ! ( teoretycznie - praktycznie jak produkowali to inna sprawa Pytanie - co rozumiemy przez "taliowanie" ? Narty są różne w budowie i poszczególne "komórki" w danym sezonie mogą się różnić... ale to małe piwo Jak pomierzymy narty seryjne to okaże się, że też potrafią się różnić :eek: , ale to można zwalić na niedokładność produkcji ( czasami jest porażająca ). Pozdrawiam Mariusz
-
To jednak czasami czytasz Jacku co napisałem Na forum zawsze było trudno określić co jest komercją a co pomocą dla współforariuszy. Od wielu lat czasami wpadam i pytam, czy można "coś tam napisać ", Ty nie odpowiadasz, ja nie piszę i tak sobie egzystujemy ... już się przyzwyczaiłem, a pytam po raz kolejny, by się zorientować, czy coś się nie zmieniło Zaskoczyłeś mnie gotowością otwarcia forum zamkniętego. Uważam, że to mógłby być dobry pomysł, choć wymagający sporo pracy i mało komercyjny. Zastanawiam się jednak, czy nie wniósł by ryzyka zmniejszenia ruchu na forum otwarte, gdyby forum zamknięte miało by oznaczać brak dostępu nie tylko do pisania, ale i do czytania...
-
Dlaczego uważasz, że "inne" to gorsze ? Inne, to inne Walka idzie o dopasowanie narty do zawodnika. Podstawa do dopasowanie dynamiczne, czyli uzyskanie takiej sprężystości narty by z jednej strony trzymała krawędź a z drugiej narta wyginała się szybko do odpowiedniego łuku. Jak zrobisz "za twardą" nartę będzie trzymała krawędź, ale się nie wygnie, za miękka wygnie się szybko, ale przy zbyt dużej sile nacisku nie utrzyma krawędzi ( choć w tym wypadku też ważna jest podatność na skręcanie/"śmigło", czyli sztywność poprzeczna ) Co decyduje o sile nacisku ? waga zawodnika i prędkość z jaką się porusza po łuku, oraz promień łuku... czyli siła dośrodkowa. To dobór podstawowy i takiemu też podlegają narty sklepowe, tyle że my sobie te cechy regulujemy "półką" nart i długością. W nartach zawodniczych wyszło tak, że jest jedna długość... lub prawie jedna, więc trzeba to regulować zmianą w budowie narty - innego wyjścia nie ma. Jest jednak tak, że każdy narciarz ze względu na swoją budowę potrzebuje trochę innej narty pod względem rozkładu dynamiki. Zapewne przydarzyło się Wam czasami testować nartę i opinia była taka: -fajna narta, ale tyły by się przydały trochę twardsze, albo bardziej miękkie przody by ułatwiły łatwiejszy ciasny skręt. Taki wybór mają zawodnicy z topu, ale niestety tylko oni. Możesz zwrócić się np do ... a może bez nazwisk/nicków i zamówić nartę komórkową o odpowiedniej dynamice. Będzie to trochę kosztowało, ale dostaniesz coś pod Twoją wagę/wzrost/budowę. Tu jednak już będziesz miał założenie producenta, że odpowiednio dobrze jeździsz, a rozkład dynamiki ugięcia będzie stały. I w końcu masz te sklepowe "komórki", które są nartami dla lepiej jeżdżących (teoretycznie). Praktycznie przeznaczone są do podwyższonej dynamiki, więc np dla wyraźnie ciężkich a słabiej jeżdżących też. W związku z powyższym uważam, że grupą komórek nie jest ich "zawartość" a możliwość swobodnego dopasowania narty pod siebie. PS rozciągnąć to można gumę - narty raczej nie
-
Czy nie zauważasz sprzeczności ?:eek::D:D: I jeszcze jedno - w którą stronę się rozciągają skoro uważasz, że są elastyczne ?
-
Mówiąc szczerze - nie sądzę by była potrzeba wykańczania czymś powyżej "600" w normalnych warunkach. Owszem - można, ale to powinno powodować równoległe działania codziennego serwisu do tego poziomu po wcześniejszym wyprowadzaniu krawędzi na super poziomie ( żadnych "wżerów" ) itd. Do ścigania się na poważne zawody - owszem. Z praktyki - nie będzie się chciało robić czymś powyżej 1000 tak by to było na prawdę zrobione na tym poziomie. Zrobienie np 600 ( dobrze ! ) i tak na głowę bije to co wychodzi z fabryki. PS Większa granulacja to mniejsza liczba w tym wypadku, bo podawana jest ilość ziaren na powierzchnię ( jak w papierze ściernym ) . Często w narzędziach diamentowych podaje się średnicę drobin diamentowych - wtedy wielkość liczby wskazuje "odwrotnie" niż w tym wypadku. Granulacja rośnie ze wzrostem liczby. PS2 Nie miałem w ręce diamentów Maplusa, ale odnoszę wrażenie, że jeden producent jest ich i diamentów Sormy... bo nie widzę na zdjęciach różnicy. A może to ta sama firma ? Chyba diamenty robi Sorma - Link do katalogu w pdf -> http://www.sorma.net/prodotti/images/pdf/Doc_528.pdf
-
Nie wiem na czym warto kończyć - to pytanie na jakim poziomie warto mieć zrobioną nartę . Skoro robią narzędzia do poziomu granulacji 1500 ( co najmniej ) to widocznie ktoś uznał, że to potrzebne. Co do kamieni - a jak chcesz się tym posługiwać ? Można zapewne szlifować spód krawędzi - co do boku - ja wolę elastyczne/spężyste diamenty - o tym już pisałem.
-
Z tego co mi wiadomo nart komórkowych jest kilka "rodzajów". Mniej więcej tyle i klas zawodników. Ogólnie chodzi o to by nartę dopasować dynamicznie do zawodnika, a w najwyższej klasie by nadać jej odpowiedni rozkład "dynamiczny wzdłużny". Dla zawodników z PŚ jest produkowana pewna ilość nart ( z dużym nadmiarem ) o różnej charakterystyce liniowej i metodą prób wybierają "coś dla siebie". Pozostałe narty "spadają" do grupy niżej np PE , po przebraniu ( jeżeli coś zostanie ) czasami reprezentacje krajowe. Z tych nart już nic nie zostaje dla zawodników "klubowych". Dla nich produkowane są narty "seryjne", czyli po podaniu parametrów zawodnika jest produkowana narta o uśrednionych parametrach zawodniczych. ( to nie jest komórka sklepowa - to półka wyżej ) Poniżej jest półka sklepowa, czyli narta spełniająca warunki FIS a dynamicznie dopasowana do wszystkich, czyli do nikogo ... a tak poważniej to na pewno znajdzie się taka grupa której podpasuje, bo inaczej być nie może. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że "zawartość nart" jest różna ( w jednym modelu ) w zależności od tego jaka ma być dynamika. Co do trwałości komórek - każda narta na którą podziałamy zbyt dużą siłą (większą od przewidzianej dla niej) ulegnie odkształceniu. Nie ma znaczenia, czy to "komórka", czy bukowa deska. Narta komórkowa nie jest przystosowana do długiej eksploatacji - jak każda narta traci swoje właściwości sprężystości, i przeżywa mniejszą ilość serwisów. To ostatnie może nie dotyczyć "komórek sklepowych". Takie informacje otrzymałem kiedyś od... ...no powiedzmy ludzi/serwisantów reprezentacji Polski.
-
Oj zawodnik... No dobra - nie gniewaj sie - trochę się pośmieje Pierwsze słyszę że szerokość pod butem może wpływać na wagę ciała Stary - furorę zrobisz wśród dietetyków Opatentować i do SPA Ale pewnie nie o to chodziło Domyślam się, że chodziło Ci o zwiększenie powierzchni nośnej narty i konsekwencje tego - malejący nacisk na "jednostkę powierzchni". Tylko co ma z tego wynikać ? Inne zachowanie się w głębokim śniegu przy CAŁKOWITYM podparciu ślizgu - owszem. Przy jeździe na krawędzi powierzchnie podparcia masz taką samą jak w każdej innej narcie ustawionej pod tym samym kątem. No dobra - podpowiem rośnie droga jaką musisz pokonać by ustawić nartę pod tym samym kątem. O ile ? Może policzysz o ile się zmienia kąt ustawienia narty (przy poszerzeniu o 4mm narty pod butem ) podczas pokonania tej samej drogi przez kolano. Potem możesz przeliczyć jaka korektę trzeba zrobić na podniesieniu krawędzi by to zrekompensować...by było tak samo. Jak dojdziesz do wniosku, że trudno taką precyzję osiągnąć na podniesieniu to może odpuścisz ten powód Ale przy okazji szerokości pod butem - im szerzej tym bardziej się możesz włożyć i nie wybutujesz. Jeszcze raz napiszę - szybkość reakcji narty możesz sobie ustawić podniesieniem - w dobrze dobranej dynamicznie narcie masz możliwość regulacji od zbyt radykalnej do zbyt późnej... ale nie mułowatej ( jeżeli podobnie rozumiemy to określenie ) bo czas uginania się narty zależy od jej sprężystości i siły nacisku na nią... i praw fizyki nie zmienisz. PS nie porównuj tego do komórek, które jeżdżą po lodzie. Tam robią wąskie narty by walczyć ze sztywnością poprzeczną ( zmniejszeniem ramienia nacisku ), ale to nie ta skala sił, które my możemy włożyć. I to by było na tyle - miłej jazdy Wszystkim Pozdrawiam Mariusz
-
Tak sobie czytam co piszecie o doborze butów i się uśmiecham ( ale nie złośliwie ). Pierwszy krok robicie dobry... bardzo dobry. Dopasowanie do stopy. Tu flex nie jest ważny. Tyle, że jak zrobicie ten krok to się wywracacie Jak dobiera sie twardość buta ?:eek: Wiecie czy "czujecie" ? Czy twardy but można "zmiękczyć" ( oczywiście nie myślę o mechanicznym skrobaniu skorupy )? Czy miękki but można "utwardzić" ? Dlaczego początkującym zaleca sie miększe buty ? Czy to konieczne... czy można to oszukać ? Po co tyle pytań ? Jak zawsze u mnie - staram się sprowokować do zrozumienia tematu a nie podawać gotowe prawdy, bo aksjomaty w wielu wypadkach są niewiele warte
-
No dobra - mój błąd, że nie zacytowałem do kogo to było... Ale po przedostatnim moim poście nie ma Twojego - dlaczego uważasz , że to było do Ciebie ? PS to było do Ambro . Jak nie ustawi sie dynamiki narty ( odpowiedniej twardości i szybkości reakcji ) to sobie można na dywanie równie dobrze testować . Zauważcie - sam JC pisał gdzieś o ostrzeniu, które na pozór wyglądało OK a na nartach sie jeździć nie dało. To tylko ostrzenie a jak zmieniało charakterystykę. A gdzie twardość ?
-
Nie jeździłem na tej i na setkach innych, ale na dziesiątkach innych jeździłem. Wszystkie zachowywały się tak samo, bo rządzą nimi jednakowe prawa. Powiem więcej ( przeciw swojej teorii ) - istnieje TEORETYCZNIE możliwość takiego złego wyprodukowania narty by zachowywała się wg Twojego opisu, ale wydaje mi się wielce nieprawdopodobne, by coś takiego puścić do produkcji. Mianowicie jeżeli twardość narty wzdłużna byłaby taka, że nie układała by się w łuk, a np wyginałyby się przody na 1/3, tyły na 1/3 a środek pozostawał "prosty". To się jednak b.łatwo sprawdza blokując/podpierając ją w najszerszych miejscach i wciskając but. Jeżeli tak się dzieje nartę się reklamuje, bo to bubel produkcyjny. Nie sądzę, by dobre firmy takie rzeczy puszczały - stąd takie a nie inne moje stanowisko... ale podobno nie ma rzeczy niemożliwych
-
Co do spotkania przy piwku połączonego z serwisowaniem to zazwyczaj tak bywa na wyjazdach... no moze nie koniecznie to jest piwko Zawsze przed wyjazdem jest moment, gdzie hurtowo łapie się za narty. Nie widzę przeszkód by ktoś mi towarzyszył - nawet przyjemniej , bo jest do kogo gębę otworzyć . Warunki mogą być mało komfortowe, bo robię to w garażu ( bez ogrzewania ) i zazwyczaj już bez wody, bo na zimę zamykają. Jeżeli ktoś chce to nie ma sprawy - ale max dwie osoby na raz. Co do działu na forum - nie przejdzie wg mnie. Jest wiele narzędzi i różne techniki pracy nimi. Niektóre wymagania dla poszczególnych narzędzi są nieosiągalne. Wyjdzie nie tylko metoda pracy, ale i klasyfikacja ( reklama - chciał nie chciał ) niektórych firm. PS Ale jestem lekko zszokowany Jacek wyraża zgodę na zamknięte forum !
-
Pamiętasz co Ci wczoraj mówiłem - za miękka, lub za duża prędkość testowania. Zobacz opis - ma obniżoną twardość !!! ( słowo - nie czytałem wcześniej - nawet nie bardzo wiedziałem o którym modelu dokładnie mówiłeś ) Należysz do grupy ludzi, która chce wybrać deskę wg własnych gustów długości, nazwy, firmy i bez względu na wagę, sposób jeżdżenia, preferowany styl jeżdżenia uważasz, że narta powinna się zachowywać tak jak oczekujesz, bo inaczej jest do dupy. To co było rok wcześniej, czy później jest nie ważne. Ten model jest taki a nie inny. Miękka narta, mniejszy radius i większa prędkość to cechy prowadzące do "telepania". Chcesz zlikwidować telepanie musisz coś zmienić, bo praw fizyki nie zmienisz. Zrobili nartę bardziej do starego "fun" - ani to dobre, ani złe - taki ma charakter i już. Jeżeli w opisie WYRAŹNIE napisali, że zmniejszają flex to wina - sorry - ale leży po twojej stronie . Tego o czym piszesz należało się spodziewać i zrobić poprawkę... nie wiem o ile - trzeba sprawdzić.
-
Stan obecny można określić tak : jest zachowana równowaga. Oczekiwania Jacka ( + jego cenzura) i potrzeby piszących są w równowadze. Jeżeli ta równowaga zniknie "coś się stanie" i znów po tym wydarzeniu będzie równowaga. Ponieważ forum na skionline ma już swoje lata ( tak chyba 10-lecie jakoś się zbliża) to jest dosyć mocno osadzone w realiach netowych. Nawet gdyby wszyscy obecnie piszący przestali pisać, to i tak dzięki stronie zaraz jacyś nowi amatorzy do pisania się znajdą. Często w życiu się słyszy - to nie to co kiedyś. Nie powalczycie z Jackiem jak to robiliśmy kiedyś, gdy na forum pojawiało się czterech "Webmaster -ów" , wiadomości chodziły w dwóch czy trzech poziomach i czasami z kodowaniem. To wszystko była zabawa dla forariuszy i może niezbyt przyjemna praca dla Jacka. Za te uszczypliwości Jacek dostawał co chciał - ruch na forum i na stronie. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale problemy z forum pozostały te same w dużej części... tyle, ze strona nie potrzebuje ( wg mnie) już takiego wsparcia od forum. Co dalej ? - nie wiem, można by podjąć próby dogadania się. Spróbujcie określić precyzyjniej co Wam się nie podoba, ale bądźcie realistami. Nie przekonacie Jacka do wielu ustępstw zapewne, ale może coś wywalczycie Stawianie sprawy na ostrzu noża nic nie załatwi - tak jak nie załatwiło kiedyś. ... a właściwie załatwiło, tylko zupełnie nie to co było oczekiwane. Jeżeli każda ze stron będzie się uważała za najważniejszą na świecie to daleko nie zajedziecie Lepiej współpracować o określonych ramach niż walczyć, lub się obrażać i nic nie robić. Pozdrawiam Mariusz
-
Przeczytałem wątek - ciągnie się już jakiś czas, ale nikt nie zastanowił się dlaczego tak się dzieje. Co jakiś czas pojawiają się pretensje o ograniczenia. Sam kiedyś też je miałem. Szanując wolność wyboru i działania każdego, nie należy chyba mieć pretensji . Większość postów ma formę zarzutu, że coś jest nie tak ( cenzura + ograniczenia ). Czyżbyście nie rozumieli zasad ? Skionline to strona Jacka - strona a nie tylko forum. Ta strona - bez względu na to jak ją każdy z nas ocenia - działa nieźle. Jacek wykonał kawał roboty i przez wiele lat budował "pozycję strony " i ma to co ma. Strona stanowi element przyciągający na forum ludzi. Samo forum staje się jakby niezależnym bytem, ale też rządzi się specyficznymi prawami w dłuższym okresie czasu. Tego pewnie jeszcze nie mieliście możliwości zaobserwować. U ludzi następuje znużenie i przestają pisać na forum. Forum zmienia charakter lub umiera śmiercią naturalną. Do forum potrzebny jest "wrzutnik nowych" Nic więc prostszego jak podczepić się pod stronę ( w tym wypadku Jacka ) i mieć "świeży dopływ krwi do forum" . Ponieważ na treść strony ma wpływ tylko Jacek to podczepienie się jest możliwe tylko na forum. Tak na prawdę prośba o brak cenzury, to prośba o możliwość czerpania z pozycji jaką wyrobił stronie skionline Jacek. Niby można powiedzieć - dla obopólnej korzyści takie działanie jest usprawiedliwione... Pewnie bym się zgodził, gdyby to była współpraca pomiędzy dwoma forami, ale tu jest dysproporcja - istnieje "wrzutowa strona" tylko po jednej stronie. Idee wolnej myśli to piękna sprawa, tylko zazwyczaj kończą się tam, gdzie musielibyśmy coś fizycznego/materialnego poświęcić. Pozdrawiam - Mariusz
-
Bobicku - będziesz miał "coś" dla mnie może ? Fajnie by było ... jak nie to trudno
-
Chyba nieuważnie przeczytałeś to co powyżej napisałem. Test nart to umiejętność dopasowania narty do gustu testerów a nie świadectwo jej jakości. Zobacz co napisane w testach np: szybko zmienia krawędź. To się reguluje w narcie , więc na cholerę taka ocena ? Nie podoba się jakaś reakcja to ją zmień - są na to sposoby Daje (lub nie) kopa -> potrzebna twardsza ( dłuższa ), jeżeli nie daje i wszystko. Wg mnie efektem testu jest sprawdzenie umiejętności firmy na trafienie w gust testerów a nie sprawdzenie jakości nart. Jak dla mnie jakość narty to po pierwsze jej odporność na wyklepanie. Tego nikt nie sprawdza Po drugie uniwersalność narty PO UPRZEDNIM DOPASOWANIU, czyli w praktyce zakres jej działania od ostrego skrętu po max długi skręt i możliwości osiągnięcia w nim interesującej nas prędkości bez telepania. I dodatkowo w różnych warunkach śniegowych: zmrożony puch, lód, ciężki głębszy śnieg. Czy ktoś w testach to pomierzył ? Nie chcę deprecjonować testów, ale w wyniku ich publikacji pojawiają się właśnie takie opinie jak gdzieś powyżej - mułowata, mało dynamiczna etc.
-
Brakuje jej stabilności, nie daje kopa przy zmianie zakrawędziowania, jest powolna, nie trzyma krawędzi, ogółem tak można określić nartę, która jest do końcowego odcinka jelita. To dowód nie na złą nartę a na narciarza o małej wiedzy, który dobrał źle nartę. Po prostu wsiadłeś na nartę o zbyt małej dynamice dla Ciebie. Albo używałeś modelu dla mniej zaawansowanych, albo narty zbyt krótkiej. Dynamika narty w danym modelu rośnie wraz ze wzrostem jej długości. Jest przystosowana do osób cięższych - tak się potocznie mówi. Ale co to oznacza ? - nie masa a siła ważna , czyli narta dłuższa jest przystosowana do większej dynamiki - dla cięższego narciarza lub lepszego technicznie ( jeżdżącego z większym powerem) W obu wypadkach "niedobrania" będzie tak jak piszesz. Dlatego wszystkie testy nart są ... trochę dziwne Ludzie różni wagowo i technicznie, z różnymi preferencjami długości skrętu i przeważnie ze dwa rozmiary modelu narty. By ocenić nartę najpierw trzeba dopasować do zawodnika... a jak to zrobić przy dwóch długościach ? Do tego dochodzi możliwość manipulacją dynamiki wejścia w skręt przez podniesienia krawędzi przód-tył za pomocą zmiany kąta podniesienia i długości podniesienia. Robią to na testach ? - chyba nie - czasu na to nie ma . To jak podejść do testów ?
-
Nic się nie zmieniło - nadal drobiny diamentu osadzane są w metalu z którego pod wpływem temperatury łatwo "wychodzą". Dlatego trzeba studzić - to raz i używać niewielkich sił nacisku to dwa. Dobry płyn będzie też zapobiegał zatykaniu się pilnika. To co można jeszcze dodać do pracy diamentami: Krawędź musi być oczyszczona pazurem, by obrabiać tylko metal a nie plastik z góry, bo się będzie pilnik natychmiast zatykał... chociaż jak ktoś uparty







