O ile mnie pamięć nie myli to dwa razy byłem w styczniu i dwa razy w lutym. Raz w marcu. To daje 5 razy a nie jak napisałem w swoim poście 4 razy. Pogoda była różna. Kojarzę że najzimniej na lodowcu miałem chyba coś około -15 czy -17 stopni. Tragedii nie było. O śnieg na lodowcu czy na Schlicku nie martwiłem się. W dolinie też raczej zawsze był, choć w marcu nieco mniej niż w na początku roku. W zeszłym sezonie byłem w terminie ferii zimowych warszawskich koniec stycznia 2015 i w dolinie było pół na pół. 3 dni ogromne opady śniegu, a kolejne 3 dni lampa i nawet +10. Jednak na trasach bez problemu słonko i duuuużo śniegu. Na pogodę nie ma reguł.
Jeśli chodzi o dojazd to nie był dyskomfortem. Do Austrii drogę rozbijamy zawsze na 2 dni z noclegiem w okolicach Brna. Droga powrotna zawsze robiona jest na raz. Z górki łatwiej a i człowiek bardziej wypoczęty. Podroż powrotna zajmuje mi zwykle około 12-14 godzin. Jadę z packiem na dachu wiec nie przekraczam prędkości 120-130 km/h. Zwykle tempomat ustawiony na 110km/h. Oczywiscie przerwy po drodze bo pies z nami jeździ. Na miejscu mieszkałem 2 razy w Neustift a 3 razy we Flumpes. Dla mnie Fulpmes jest idealną miejscowością. Bliskość Schlicka2000. Fakt do lodowca ok 30km, jednak codzienny dojazd samochodem nie stanowił dla mnie żadnego problemu. 20 minut jesteś na parkingu.
Jeśli chodzi o szukanie kwater, ja swoja już mam zarezerwowaną. Zaliczka wpłacona i czeka :-) Nie odpowiem Ci jednoznacznie czy lepiej szukać już, czy czekać. Każdy ma swoją teorię. Ja lubię mieć klepniętą kwaterę na długo przed wyjazdem. Zwłaszcza, że będę mieszkał już kolejny raz w tym samym miejscu.
Nie wypowiem się w temacie Alta Badia czy w ogóle Włoch, bo nie byłem na nartach we Włoszech. W Austrii podoba mi się typowy niemiecko-austriacki Ordnung. Wszystko czyste, dobre, sprawne. Pewnie we Włoszech też jest bosko, nie mniej jednak ja na razie pozostanę przy Austrii.
Ufff... rozpisałem się, ale mam nadzieję, ze trochę pomogłem. Jesli pojawia sie jeszcze jakieś pytania pytaj - pytajcie :-)