Jak zniechecic sie do snowboardu na MALINCE.
Wybralem sie w sobote i niedziele na Malinke kolo Zgierza.
Stok przygotowany choc podejscie do wyciagu tak oblodzone ze nie mozna do niego podejsc nawet na czterech, a wystarczylo by rzucic szufle sniegu raz na godzine,
Ale da sie pojezdzic, ludzi duzo i 20-30 snowboadzistow.
Do deskarzy nigdy nie nie mialem, zawsze kolorowi, wysportowani, grzeczni, uprzejmi, mozna pogadac, podzielic sie doswiadczeniem - ale nie tu.
Kolejka do wyciagu, wszyscy cierpliwie czekaja, niektorzy "na czterech", ale nie deskarze, oni bez kolejki na sile przed wszystkimi, ty wjedziesz raz on 3 razy.
Gorka na Malince mala ale aby zjechac trzeba dobrze kombinowac, bo srodkiem stoku szeroko wchodzi grupa deskarzy (ci co nie pchaja sie do kolejki na wyciag) nie robiac sobie nic z tego ze wlasnie zajmuja jedna/trzecia zjazdu. Druga/trzecia to ta grupa co wlasnie wjechala wyciagiem i siedzi "lezy" szeroko na stoku jakby nie mozna bylo z boku, a pozostali usypuja kolejna gorke ze sniegu na srodku stoku jakby tych czterech pozostalych jeszcze bylo malo. Srednio w jednej chwili ze stoku korzystalo okolo stu narciarzy i 15 snowboardzistow, a mialem wrarzenie ze jest odwrotnie. Dopelnieniem byl przejazd z krawdziowaniem deskarza po moich nartach gdy stalem z boku stoku zakladajac rekawiczki.
Normalnie za takie zachowanie w Wisle, czy w Szczyrku kolesie dostali by BANA na stoku i polecieli z wielkim lomotem, w Zgierzu to sie toleruje, na zasadzie im wiecej klientow tym lepiej, ale pewnie do czasu gdy inni zaczna brac pod uwage swoje zdrowie czas i sprzet.
Szkoda ze ta mala grupa kolesi robi tak zla opinie swoim zachowaniem calej nacji czy kulturze deskarzy, ktora zawsze lubilem i podziwialem.
Jesli wachacie sie co wybrac deske czy narty i nie mozecie podjac decyzji zapraszam na MALINKE. Moj syn ktory sie wachal, od niedzieli jezdzi na nartach.
Pozdrawiam