Ustroń Mała Czantoria (Poniwiec) po 17:00
Ustroń - Mała Czantoria (Poniwiec)
Jako, że mieszkam od stoku w lini prostej jakiś 1 km po godzinie 17 zachciało mi się nart. Droga jak zwykle nieodśnieżona i niektóre auta miały problemy z podjazdem zwłaszcza, że o tej porze więcej ludzi jedzie na dół niż do góry, a większość nie myśli w sposób taki, że lepiej ustąpić miejsca podjeżdżającemu bo autko pod górkę ma gorzej, ale mniejsza z tym - i tak nie przegadam "terenowych" tuaregów, xc90, czy innych cayenne ;-)
Pojeździłem godzinkę, trasa pozostawia wiele do życzenia o tej porze. Miała być niby przerwa na ratrakowanie o 16 - takiej nie było (ratraki stały przyprószone śniegiem ). Ogólnie bardziej walka niż swobodna jazda. Bardzo zmrożony śnieg i lód. Muldy mi nie przeszkadzają, ale twardy, zmrożony lód i w niektórych miejscach trochę śniegu to przesada. Byłem świadkiem wykłócania się o zwrot pieniędzy za karnet dla 3 osobowej rodziny bo warunku były podane jako "dobre" według mnie o tej porze można było je nazwać "trudne".
Chciałbym też powiedzieć co nieco o gastronomii, przy okazji ostatniego zjazdu wszedłem do przybytku na górnej stacji. MASAKRA!!!! Ceny wysokie, jakość żenująca. Większość produktów to tesco value, piwo grzane za 7zł musiałem wyrzucić po połowie bo nie byłem się w stanie zmusić, kaszanka - sam plastik, chleb (1 kromka) stary, gumiasty. Musztarde wygrzebywałem z wiaderka po 1243 innych ludziach.... Sorry, ale za taką cenę, w takiej miejscówce i z takimi możliwościami to na prawdę robiłbym tam u góry niezłą imprezę i kupował odpowiednie jakości produkty. To tak dla przemyślenia komu się dzierżawi lokal....
Mimo wszystko zawitam jeszcze w tym sezonie - wierzę, że będzie coraz lepiej. A krytyka z mojej strony była konstrukcyjna - a nie żeby narzekać, dla narzekania :-)