Witam, proszę o poradę, co zrobić.
Sytuacja jest następująca - przez okres kilku lat o powiedzmy 2002-2007 jeździłem na nartach regularnie dwa razy w tygodniu plus starty w zawodach. Miałem narty zawodnicze Volkl Racetiger oraz buty Technica Diablo 130 Pro. W czym rzecz. W 2009 r. pojechałem w Alpy z tym sprzętem, było mega ciężko jeżeli chodzi o twardość buta, strasznie mnie noga bolała, mimo że rozpinałem buta jak najszybciej się dało po zjeździe, i zapinałem na górze. Kompletnie bez sensu, wyciskałem z jazdy ile się dało, ale nie było pełnego komfortu do końca pobytu. Na początku bieżącego roku miałem okazję trochę pojeździć w Beskidach, jednak od razu odrzuciłem wizja branie moich butów, pożyczyłem buty z regulowanym flexem 60-70. Szczerze mówiąc była masakra, bo w pewnych momentach czułem, że albo to buty pękną przy skręcie, albo że z nich po prostu wyskoczę mimo że były mocno zapięte.
No i właśnie proszę o pomoc w doborze jakichś butów, może na przyszły sezon. Nie chcę butów zawodniczych, bo one są dobre na 2h treningu na tyczkach, a nie na całodniowe jeźdżenie.
Jakiej kwoty mogę oczekiwać w zamian za buty Technica Diablo 130 Pro, nie są jakoś specjalnie zajechane, bardzo o nie dbałe, nie noszą większych śladów użytkowania, były eksploatowane max dwa sezony po 4 h w tygodniu plus jakieś obozy i zawody.
Dziękuję, pozdrawiam