skionline.pl stacje przeczytaj wyślij link znajomemu wydrukuj dodaj komentarz

Ski Arlberg - ośrodek narciarski w rozmiarze XXL

2019.04.09
Ski Arlberg - ośrodek narciarski w rozmiarze XXL fot. TVB St. Anton am Arlberg
Kliknij, aby powiększyć.
Ski Arlberg - ośrodek narciarski w rozmiarze XXL fot. TVB St. Anton am Arlberg
Region narciarski Ski Arlberg, leżący na pograniczu Tyrolu i Vorarlbergu, odwiedziłam w tym sezonie dwa razy. W lutym miałam okazję spędzić trzy dni w jego północnej części - czyli w ośrodkach Warth-Schröcken oraz Lech-Zürs, a w marcu przez kolejne trzy dni objechać Sankt Anton am Arlberg, Sankt Christoph oraz Stuben.

Diabelskie sztuczki czy wizjonerski projekt?


Gdy w roku 1414 zmierzał tędy na sobór w Konstancji jeden z ówczesnych antypapieży, Jan XXIII, wpadł - jak donosi kronikarz - wraz z wozem w głęboki śnieg na przełęczy Arlberg. Winą za ten incydent w odludnym i nieprzyjaznym miejscu rozgniewany duchowny miał ponoć obarczyć samego diabła. Dziś, kiedy widzi się kolorowe grupy roześmianych narciarzy i snowboardzistów, przemieszczające się sprawnie trasami i wyciągami między tyrolską częścią ośrodka a Vorarlbergiem, aż trudno uwierzyć, że pasmo Arlbergu przez stulecia stanowiło trudną do przebycia zaporę, gdzie "diabeł mówił dobranoc". Tak niedostępną, że nawet dziś mieszkańcy Vorarlbergu porozumiewają się między sobą zupełnie innym dialektem języka niemieckiego, niż Tyrolczycy. Bliżej językowo Vorarlbergowi jest bowiem do Szwajcarii i Szwabii - wszystkie te regiony używają bowiem różnych odmian dialektu alemańskiego, niż do sąsiadów "zza miedzy" - mówiących - jak pozostała Austria, Tyrol Południowy i południowo-wschodnie Niemcy - dialektami bawarskimi.

Jeszcze do niedawna region Ski Arlberg nie stanowił całości, ale składał się z trzech ośrodków narciarskich, między którymi kursowały skibusy. Gdy w roku 2013 gondola Auenfeldjet połączyła Warth-Schröcken z Lech, a w sezonie 2016-2017 następna gondola - Flexenbahn umożliwiła transfer z Zürs do Alpe Rauz i dalej do Stuben lub Sankt Anton, śmiała wizja nestorów Ski Arlbergu stała się rzeczywistością i powstał największy, połączony region narciarski w Austrii z 305 kilometrami tras i 88 wyciągami.

Patrząc na mapę można zauważyć, że ośrodek przypomina nieco literę "Z", której północną belkę stanowi oś Warth-Schröcken, centralna część to Lech i Zürs, położone wzdłuż drogi przez przełęcz Flexen, a południowa oś to miejscowości Stuben, Sankt Christoph oraz Sankt Anton am Arlberg.

Zürs Hexenboden
Zürs Hexenboden

Warth - Schröcken


W zimie dojazd do obu wiosek jest możliwy albo od strony Bregencji, albo doliną rzeki Lech od strony Reutte. Odcinek drogi 198 między Warth a Lech jest natomiast zamknięty, a przemieszczać się można między tymi miejscowościami jedynie na nartach lub snowboardzie. Warth-Schröcken oferuje około 70 km tras, z których mogą korzystać posiadacze zarówno skipassu 3-Täler-Pass na region Bregenzerwald i okolice, jak również Ski Arlberg.

Gdy posiadamy karnet 3-Täler-Pass, a chcemy przez Warth-Schröcken zapuścić się dalej - do Lech, Zürs albo jeszcze bardziej na południe - to możemy dokupić jednodniowe rozszerzenie za 22 euro (osoba dorosła), mniej zapłacą seniorzy, młodzież i dzieci (od 7 do 20 euro). Tak właśnie zrobiliśmy. Jeśli zdecydujemy się na skipass Ski Arlberg, to jest to wydatek rzędu 289 euro za 6 dni w wysokim sezonie dla dorosłych. Jak prawie wszędzie w Austrii - dzieci i młodzież do lat 20 mają korzystne zniżki.

Warth
Warth

Warth-Schröcken uchodzi najbardziej śnieżny ośrodek w całych Alpach - średnia suma opadów w sezonie zimowym wynosi bowiem 10 metrów! Niewiele mniej jest w sąsiednim Lech-Zürs, przy czym najgrubsza pokrywa śniegu zalega ponoć w marcu i kwietniu. Ale już w lutym było go ponad dwa metry - spektakularny dojazd w wyciętym wzdłuż szosy korytarzu ze śniegu i puchate czapy na dachach i drzewach, robiły wrażenie. Trzy obszerne parkingi - przy dolnej stacji wyciągów Saloberjet, Jägeralpbahn i Steffisalpe - spokojnie wystarczają, aby wygodnie dostać się do ośrodka własnym samochodem. Oczywiście jest też możliwy dojazd skibusem z Reutte i Dornbirn koło Bregencji - autobusy jeżdżą mniej więcej raz na godzinę. Częściej kursuje natomiast lokalny skibus między Warth a Schröcken.

Infrastruktura w Warth-Schröcken jest dość nowoczesna - pięć szybkich kanap z osłonami i krótka gondola Dorfbahn z samego centrum Warth sprawiają, że nawet w mroźną pogodę albo przy padającym śniegu możemy przemieszczać się komfortowo. Kilka krzeseł bez osłon i dwa orczyki dla początkujących uzupełniają ofertę. Gondola Dorfbahn - postawiona w sezonie 2017/2018, to najnowsza inwestycja w ośrodku, choć właściwie nie jest to nowa gondola, a wyciąg, który przez dziesięć lat służył w pobliskim malutkim ośrodku Pettneu-Lavenar w Pettneu am Arlberg. Po zamknięciu ośrodka gondolka zyskała więc drugie życie i ułatwia turystom mieszkającym w Warth bezpośredni dostęp do tras narciarskich.

Warth
Warth

A trasy są tutaj bardzo ciekawe i urozmaicone. Przy górnej stacji Dorfbahn w Warth rozpoczyna się legendarny szlak Run of Fame, o którym pisaliśmy w artykule na naszym portalu. Mnie przypadły do gustu kapitalne trasy czarne - trzy z nich (nr 251, 252 i 253) poprowadzono z północnego zbocza Saloberkopf na przełęcz Hochtannberg, dwie dalsze - Holzboden nr 280 i spektakularny Walserschuss nr 283 - prowadzą od górnej stacji kanapy Jägeralpexpress. Ale również byłam usatysfakcjonowana atrakcyjnymi stokami czerwonych tras wzdłuż szybkich kanap Wartherhorn-Express, Steffisalp-Express i Sonnenjet. Natomiast gdy pod koniec dnia zmęczyła nas jazda po bardziej wymagających stokach, to niezliczone warianty widokowych tras niebieskich pozwoliły na relaksową jazdę w pięknej, wysokogórskiej scenerii, a że wszystkie trasy znajdują się wysoko - między 1.500, a 2.050 m npm., to pierwszorzędny śnieg i wspaniałe panoramy były zagwarantowane! Trasy świetnie wyratrakowane, a że mają w większości ekspozycję północną, to dobrze się trzymały do późnego popołudnia.

Miałam wrażenie, że jest tu również mniej ludzi niż w kluczowych "węzłach" ośrodka - takich jak Lech, Zürs czy Sankt Anton, a czasem można mieć stok wręcz tylko dla siebie, szczególnie po południu.

Lech - Zürs


Od strony Warth-Schröcken kursuje 10-osobowa gondola Auenfeldjet, która łączy oba ośrodki. Co ciekawe - na stacji pośredniej do liny nośnej doprzęgane są 8-osobowe kanapy z osłonami i dalej jadą razem pod nazwą Weibermahd jako kolej hybrydowa (Kombibahn) tak, aby narciarze, którzy zjeżdżają niebieskimi trasami od strony Oberlech mogli wygodnie dosiąść się i wjechać na górę. Takich innowacyjnych rozwiązań technicznych jest w ośrodku Ski Arlberg więcej, bo również gondola Trittkopfbahn z Zürs ma wspólną stację pośrednią z Flexenbahn - łączącą Zürs z Alpe Rauz i dalej z Sankt Anton. Tak więc wsiadając na dole w Zürs musimy wybrać właściwy wagonik, bo co drugi jedzie na szczyt Trittkopf, a co drugi przez przełęcz Flexen do Alpe Rauz.

Lech
Lech

Ale wróćmy do Lech. Trasy poprowadzono tutaj ze sporym rozmachem na zboczach dwutysięczników Kriegerhorn (2173 m npm.) i Zuger Hochlicht (2377 m npm.). Znakomicie przygotowane są nie tylko oznaczone trasy - szerokie "boiska", ale także większość tzw. skirut - czyli szlaków oznaczonych, ale teoretycznie nie utrzymywanych w takim samym standardzie jak pełnoprawne stoki narciarskie. Jak widać tutaj, w Lech, nawet skiruty są komfortowe, choć nie wszystkie - zjazd skirutami z Kriegerhorn to już wyzwanie dla wielbicieli muld i terenowych przeszkód. Im bliżej osady Oberlech - wprost na stoku narciarskim i miasteczka Lech - u podnóża narciarskich stoków, tym bardziej tłoczno. Tutaj jest już niżej i można pojeździć na trasach śródleśnych. Wypróbowujemy różne warianty i postanawiamy przeprawić się dalej do Zürs. Mapka regionu Ski Arlberg, którą dostaliśmy w kasie, jest niezbyt przejrzysta - trudno zorientować się w plątaninie linii i numerów oznaczających poszczególne trasy i wyciągi. Można dostać oczopląsu. Nieco lepiej jest, gdy korzystamy z darmowej aplikacji Ski Arlberg na smartfona, gdyż ma ona lokalizację i aktualne informacje na temat statusu wyciągów i tras zjazdowych. Można też wytyczyć sobie trasę, np. według szlaku "Der Weiße Ring" - pętli o długości ok. 21 kilometrów, łączącej stoki Lech, Zürs i Zug, na której co roku w styczniu odbywa się legendarny wyścig narciarski o tej samej nazwie.

Lech - Zürs, White Ring
Lech - Zürs, White Ring

My skorzystaliśmy z darmowego skibusa do Zürs i przy okazji obejrzeliśmy Lech - miasteczko o dość luksusowej atmosferze. Ceny noclegów w Lech, jak również w Zürs, do niskich nie należą, a w południe na ulicach - oprócz narciarzy czekających na skibusa - spotkać można wymalowane damy w drogich futrach, spacerujące z miniaturowymi pieskami po ekskluzywnej głównej ulicy miejscowości. Z samego centrum, po stromej, skalistej ścianie wspinają się dwie linie kolei linowej Rüfikopfbahn, skąd można dalej dostać się na nartach do Zürs i do kolejnych dziesiątek kilometrów fantastycznych zjazdów.

Samo Zürs to kilka hoteli i dwa parkingi na przełęczy Flexen, w surowej, alpejskiej scenerii. Można się tutaj cieszyć jazdą nieco dłużej, niż w pozostałych częściach ośrodka, bo niektóre wyciągi są czynne aż do godziny 17.00. W słoneczny dzień dominuje biel śniegu i błękit nieba, z dodatkiem czerni przezierających w oddali skał, nitek wyciągów i sylwetek narciarzy na trasach. Jak okiem sięgnąć rozciągają się wspaniałe panoramy surowych szczytów pokrytych kołderką białego puchu. Przez Hexenboden docieramy na nartach do szczytu Trittkopf (2423 m npm.). Tutaj, w budynku górnej stacji gondoli mieści się Trittkopf BBQ Station - najwyżej położona restauracja BBQ w Alpach. Przy daniach mięsnych z grilla lub innej przekąsce można podziwiać postindustrialny wystrój wnętrza z elementami dawnego napędu wyciągu i fantastyczną panoramę przez przeszklony front. Ceny adekwatne do wysokości, smaki raczej przeciętne.

Oberlech
Oberlech

Z Trittkopf możemy podążyć na południe - w kierunku Alpe Rauz i Sankt Anton - lub z powrotem do Zürs. My wybieramy drugą opcję i przez cudownie malownicze i puste trasy Madloch oraz nieco wysłużone, ale klimatyczne krzesełka dostajemy się do Zug. To tutaj podobno znajdują się najlepsze tereny do heliskiingu w regionie.

W Zug czas jakby trochę zwolnił - sielankowa wioska, wyciąg starej generacji i oszczędne skiruty zamiast wymuskanych, szerokich tras. Dobrze, że są również takie miejsca. Z Zug wjeżdżamy powolnymi, starymi krzesełkami Zugerberg w bliskie sąsiedztwo Kriegerhorn, skąd można się łatwo przetransportować z powrotem w stronę Warth-Schröcken.

Sankt Anton - Alpe Rauz - Stuben


O narciarskich urokach Sankt Anton am Arlberg pisaliśmy już obszernie na naszym portalu, więc w tym miejscu więcej uwagi poświęcimy miejscowościom Alpe Rauz i Stuben, a dokładniej mówiąc bardzo ciekawym terenom narciarskim na zboczach szczytu Albona. Aby tu dotrzeć, podążam rano z głównym nurtem mas narciarzy, zmierzających z Sankt Anton przez Sankt Christoph do Alpe Rauz. Jest dość tłoczno, ale większość osób wsiada w Alpe Rauz do Flexenbahn, podczas gdy my wybieramy nowoczesną i szybką gondolę Albonabahn II, która wwozi nas na szczyt Knödelkopf, na 2321 m npm. Wzdłuż gondoli i wysłużonych podwójnych krzesełek Albonagratbahn po drugiej stronie góry wytyczono kilka bardzo ciekawych tras czerwonych i jest tu zdecydowanie mniej ludzi. Delektujemy się pięknym krajobrazem i świetnymi zjazdami - jest twardo i równo.

Na Albonie usatysfakcjonowani będą zarówno narciarze trasowi jak i pozatrasowi - często widzieliśmy freeride’owców na nartach i snowboardach, "wyskakujących w teren" i zakładających serpentyny śladów w fantastycznym świeżym śniegu, którego tutaj nie brakuje. Inaczej niż w wielu położonych niżej, czy bardziej na południe ośrodkach, które skazane są na sztuczne naśnieżanie - jeździ się tutaj na naturalnym śniegu, a są miejsca, gdzie wciąż leży go jeszcze prawie cztery metry!

Stuben Kościół
Stuben Kościół

My jedziemy w dół do Stuben - dość wąską, stromą i pozakręcaną czerwoną trasą nr 104. Na niektórych zakrętach trzeba uważać, żeby się wyrobić, szczególnie, że siatek ochronnych brak. Jest za to imponujący widok na serpentyny drogi samochodowej na przełęcz Arlberg. A na dole sielska wioska Stuben i kościółek, przy którym wielu narciarzy zostawia sprzęt, gdy idzie pokrzepić się w jednym z barów. Stromą trasę można ominąć niebieskim wariantem nr 102 i 103 i również dotrzeć do dolnej stacji starych, podwójnych krzesełek Albonabahn I. W najbliższych latach ma on być zastąpiony sześcioosobową kanapą z osłonami.

Natomiast już na najbliższy sezon - 2019/2020 - planowana jest wymiana i znaczne wydłużenie trasy niespełna 40-letniego krzesła Schindlergratbahn w Sankt Anton na nowoczesną, 10-osobową gondolę. W bliskiej przyszłości ma również zostać zbudowana gondola z centrum Schröcken.

Oberlech
Oberlech

Kwiecień w Ski Arlberg


Podczas, gdy z początkiem kwietnia większość ośrodków narciarskich w Polsce kończy swoją działalność, w Ski Arlberg sezon trwa aż do 28 kwietnia, a warunki wciąż są znakomite - warto więc wziąć ten region pod uwagę, planując na przykład narciarski urlop w okresie wielkanocnym. Od 5 kwietnia ceny na skipassy są korzystniejsze, ponieważ zaczyna się niski sezon i za 6 dni w tym terminie zapłacimy tylko 247 euro, a w ostatnim tygodniu kwietnia - już tylko 202 euro!

Kwiecień obfituje również w wiele ciekawych imprez sportowych i kulturalnych. W weekend 5-7 kwietnia odbywa się w Sankt Anton am Arlberg festiwal muzyczny New Orleans meets Snow, a w Stuben spotyka się ponad 400 znakomitych snowboardzistów, aby wziąć udział Longboard Classic - największej na świecie imprezie dla miłośników old-schoolowego snowboardingu. Zawodom sportowym towarzyszą testy sprzętu i koncerty muzyczne. Tydzień później - 12-14 kwietnia - na stokach Rendl w Sankt Anton am Arlberg można będzie obejrzeć finał Snow Volleyball-European Tour wraz z imprezami towarzyszącymi, a 21 kwietnia odbędzie się legendarny wyścig "Der weiße Rausch", w którym 555 uczestników zjedzie 9-kilometrową trasą z grani Vallugi w możliwie najkrótszym czasie do dolnej stacji kolejki Galzigbahn w Sankt Anton.

Magdalena Lisiecka-Czop

Tagi: #stacje narciarskie #austria #tyrol #sankt anton #alberg #relacja #rendl #gampen #kapall

Powrót

Top Residence Kurz Top Residence Kurz

Val Senales, Maso Corto
Południowy Tyrol, Włochy

Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowy,
bezpłatny narciarski serwis informacyjny skionline.pl
dopisz się do naszego newslettera.


7 noclegów - 7,00 za osobę
7 noclegów - 7,00 za osobę
7 noclegów - 7,00 za osobę
partnerzy ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
www.trentino.plskionline.tv
Google+ | newsletter | mobile | RSS | reklama | kontakt | polityka prywatności | polityka cookies
Copyright © 1997-2019