Justyna Kowalczyk: Małysz w spódnicy
Po raz pierwszy w historii narciarstwa Polka wywalczyła miejsce na podium Pucharu Świata. Ta sztuka udała się Justynie Kowalczyk (22 lata), która była trzecia w Otepaeae w biegu na 10 km stylem klasycznym. Pisze Super Express
Polka narzuciła bardzo mocne tempo, prowadziła po 7 km przed sławami tego sportu: Estonką Smigun i Norweżką Pedersen. Justyna biegła jako jedna z pierwszych, nie miała pod kontrolą tempa rywalek. One przeciwnie. Gdy zorientowały się, że młoda dziewczyna z Polski może odnieść sensacyjne zwycięstwo, przyspieszyły na finiszu, uzyskując nad nią 19 sekund przewagi.
Sportowa rodzina
Ale miejsce na podium Kowalczyk nie podlegało dyskusji. Polka wyprzedziła aż o 14 sekund czwartą na mecie liderkę Pucharu Świata, wielokrotną mistrzynię świata, Norweżkę Marit Bjoergen.
Nasza nowa nadzieja na olimpijski medal w Turynie pochodzi z podhalańskiej wioski: Kasiny Wielkiej. Biegi narciarskie uprawiały także jej dwie starsze siostry. Ale Justyna była największym talentem. Trener Stanisław Mrowca wypatrzył ją podczas szkolnych zawodów w biegach... lekkoatletycznych i z trudem uzyskał zgodę jej rodziców, by trenowała biegi narciarskie w klubie Limanovia. Ale jak już zaczęła, to po roku gromiła wszystkie starsze koleżanki.
Więcej w Super Expressie
