Widziałem Orła cień
Do igrzysk olimpijskich w turynie zostało 25 dni. Tymczasem start polskich skoczków w MŚ w lotach zakończył się (nie)kompletną klapą. Czytamy w Super Expressie
Najlepszy polski skoczek ostatnich lat najchętniej skryłby się w mysiej norze. Dlatego ucieka z mistrzostw świata w lotach narciarskich do Ramsau, gdzie nikt mu nie będzie przeszkadzał.
Jeden przyzwoity, ostatni skok na odległość 181,5 metra dał Adamowi Małyszowi (28 l.) "zaszczytne" 20. miejsce w mistrzostwach świata w Kulm. Kompromitacji nie było, ale cieszyć się też nie ma z czego.
- Kiedy na treningu skoczyłem 144,5 metra pomyślałem, że w konkursie drużynowym dam szansę młodszym. Wyznaje Małysz.
- Ale zmieniłem zdanie. Nie wycofam się tak łatwo. Chyba że trenerzy postanowią inaczej.
"Orzeł z Wisły", choć ostatnio to tylko "Orła" cień, zachowuje przed igrzyskami w Turynie olimpijski spokój. Bo tylko spokój może nas uratować. Mówi. - Zwłaszcza spokój medialny. Jadę na sześć dni tam, gdzie mam nadzieję nie zobaczę żadnego dziennikarza. Tego bym sobie życzył.
Więcej w Super Expressie
