Świętuj z nami 30 lat
Sport

Lindsey Vonn: powrót do starych, dobrych zwyczajów

Dzień po tym jak zaprzepaściła szansę na podium w zjeździe, Lindsey Vonn pokazała, że nie zamierza odpuścić walki o kolejne punkty w Alpejskim Pucharze Świata.

Lindsey Vonn fot. Head
Lindsey Vonn fot. Head

Pokonując niemal bezbłędnie doskonale przygotowaną trasę "Corviglia", podwójna mistrzyni świata w końcu odniosła swe pierwsze zwycięstwo w St. Moritz! To już 9. triumf Amerykanki w tym sezonie i 31. w dotychczasowej karierze. Po raz 60. Vonn znalazła się po zawodach Pucharu Świata w pierwszej trójce!

Zważywszy na fakt, że Maria Riesch nie uplasowała się w pierwszej dziesiątce, Vonn - na siedem edycji zawodów zaliczanych do klasyfikacji PŚ - umocniła swą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Do końca sezonu pozostały jeszcze tylko dwa super giganty (Lindsey wygrała do tej pory cztery edycje tych zawodów), tak więc Amerykanka jest pewną kandydatką do Małej Kryształowej Kuli w tej właśnie konkurencji.

220-punktowa przewaga nad Szwajcarką Fabienne Suter gwarantuje jej kolejną kryształową kulę w super gigancie, nawet gdyby nie wystartowała lub nie zdobyła punktów podczas finałów w Garmisch-Partenkirchen. W poprzednich sezonach Lindsey zgarnęła już dwie Małe Kryształowe Kule w klasyfikacji zjazdu i jedną za super gigant, ma też na swoim koncie dwa zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Alpejskiego Pucharu Świata.

Alpejka z Vail, chcąc dorównać Annemarie Moser-Pröll, będzie musiała powalczyć jeszcze w przyszłym sezonie, bowiem austriacka gwiazda w 1973 - mając na koncie 11 zwycięstw odniesionych w zjeździe na przestrzeni dwóch sezonów pod rząd - absolutnie zdominowała ówczesny PŚ.

Ciężko będzie dorównać też Szwajcarce Vreni Schneider, która w sezonie 1988/1989 14-krotnie stawała na najwyższym stopniu podium.

Niemniej jednak, na dwa tygodnie przed Vancouver Lindsey Vonn ma w głowie inne cele - po olimpijskie medale wyrusza z całym bagażem doświadczeń zebranych na trasach PŚ.
Ważna lekcja dla Lindsey
- Wczorajsze zawody są dla mnie dużą nauczką. Jadąc, myślałam o tym, żeby zachować dobrą linię i płynność, a mimo to nie uniknęłam błędów, starając się zyskać na czasie. - powiedziała dziennikarzom tuż po zawodach.

Lindsey Vonn: powrót do starych, dobrych zwyczajów

- Widoczność była słaba, tak więc zadanie było ryzykowne. Dziś jednak, ponownie, wszystko poszło zgodnie z planem; po wczorajszym rozczarowaniu, dziś musiałam wygrać! Naprawdę cieszę się z tego powrotu! To ważny sukces, który dodaje mi wiary, że nawet po nieudanym starcie jestem w stanie odbić się i powrócić na szczyt.

Lindsey pojawiła się w budce startowej w bardzo dobrym nastroju. Tuż przed zawodami oglądała finałowy mecz Rogera Federera z Davidem Murray’em w Melbourne i (jak później wyznała) zwycięski pojedynek jej ulubionego tenisisty dodał jej dużo dobrej energii.

- Podziwiam Rogera! Miałam wielkie szczęście rozmawiać z nim osobiście podczas turniejów w Paryżu i Wimbledonie - to naprawdę wielka sportowa osobowość. - komentowała na konferencji prasowej.

- Ma świetny styl; uwielbiam patrzyć jak gra z największym poświęceniem i odnosi tak spektakularne sukcesy. Jestem bardzo szczęśliwa, że po raz kolejny zwyciężył w tym turnieju - to był również mój dzień!

Istnieje również inny powód, dlaczego Lindsey czuje ulgę po dwóch niezwykle intensywnych miesiącach startów w PŚ i podróży do kilkunastu krajów. Już niebawem, bez konieczności przeliczania pucharowych punktów, stanie do walki o kolejne laury.

- Jak dobrze, że wyniki z Olimpiady nie przelicza się na punkty PŚ! W Whistler, po prostu będę mogła jeździć. - dodała tuż po zawodach.

W najbliższym czasie jeszcze tylko krótki trening w austriackim Kaprun, a potem - na kilka dni przed wyjazdem do Kanady - upragniony powrót do domu i krótki odpoczynek.

- Nie mogę doczekać się wizyty w domu, za którym tak bardzo tęsknię! Z pewnością zaczerpnę tam trochę dobrej energii przed kolejnym przystankiem w Vancouver. Planuję wziąć udział w ceremonii otwarcia, potem czas spędzę przygotowując się do pierwszego startu - super kombinacji.

- W slalomie radzę sobie coraz lepiej, więc zawody będą dla mnie bardzo ekscytujące. Z determinacją powalczę o olimpijskie medale, choć wiem, że w każdej konkurencji współzawodnictwo będzie ogromne.

Źródło: HEAD

Alpejski Puchar Świata, super gigant, kobiety, St. Moritz, 31.01.2010
Poz.ZawodnikKrajWynik
1.Lindsey VonnUSA1:01.77
2.Andrea FischbacherAustria1:01.94
2.Marie Marchand-ArvierFrancja1:01.94
4.Fabienne SuterSzwajcaria1:01.98
5.Tina MazeSłowenia1:02.00
6.Ingrid JacquemodFrancja1:02.18

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji