Marit Bjoergen popiera protest przeciw Kowalczyk
Złota medalistka w biegu łączonym na 15 km, Norweżka Marit Bjoergen, w wywiadzie dla TV2 Sporten otwarcie poparła ideę złożenia oficjalnego protestu przeciwko trzeciej na mecie Justynie Kowalczyk.

Zamieszanie wynikło z tego, że Polka zalyżwowała na jednym z zakrętów na odcinku, na którym obowiązywało jeszcze poruszanie się techniką klasyczną. Jury dostrzegło uchybienie, ale po zakończeniu rywalizacji i wysłuchaniu wyjaśnień Kowalczyk zdecydowało o utrzymaniu rezultatów.
Norwegowie mają jednak pełne 72 godziny na złożenie oficjalnego protestu. Marit Bjoergen uważa, że federacja z tego prawa powinna skorzystać.
- Tak, popieram każdy protest, jaki może zostać wniesiony, powiedziała. Widać było jak na dłoni, że Kowalczyk biegła łyżwą jeszcze przed strefą zmian. Są na taką okoliczność odpowiednie przepisy i uważam, że należy się do nich stosować - stwierdziła stanowczo.
Komentarzy unika natomiast Kristin Steira, która na finiszu przegrała z Polką o centymetry.
- Nic mi na ten temat nie wiadomo i nie chcę zajmować w tej sprawie stanowiska, wyjaśniła.
- Mamy 72 godziny na podjęcie decyzji, podkreślił z kolei trener norweskiej ekipy. Skarga może zostać wysłana do organu zasiadającego powyżej jury sędziowskiego. Nie wiem jeszcze, co się wydarzy. Uważamy jednak, że doszło do naruszenia zasad, dodał Egil Kristiansen.
Ostateczną decyzję odnoście składania bądź nie protestu podejmie menedżer biegowej reprezentacji Norwegii Aege Skinstad.
