Świętuj z nami 30 lat
Sport

SREBRO KOWALCZYK! Mamy drugi medal!

Justyna Kowalczyk powetowała sobie poniedziałkowe niepowodzenie i w sprincie wywalczyła srebrny medal! To drugi krążek polskiej reprezentacji na igrzyskach w Vancouver. Do ostatnich metrów Kowalczyk toczyła pasjonującą walkę z Norweżką Marit Bjoergen. Trzecie miejsce dla charakternej Petry Majdić.

SREBRO KOWALCZYK! Mamy drugi medal!

Po piątym miejscu Polki w biegu na 10 km, wiele osób obawiało się o jej powodzenie w rywalizacji na najkrótszym dystansie. Jednak sama zawodniczka uspokajała, twierdząc, że w sprincie stylem klasycznym czuje się o wiele lepiej i mimo dość płaskiej trasy powalczy o medal. Nic dziwnego, bowiem w tym sezonie 27-letnia biegaczka właśnie w sprincie stylem klasycznym osiągnęła dwa zwycięstwa, a dwukrotnie plasowała się na drugim stopniu podium zawodów Pucharu Świata. W naszą mistrzynię wierzył też jej trener Aleksander Wierietielny. - Justyna jest w dobrej formie. Ma jeszcze czas na medale - mówił po poniedziałkowym biegu. Pozytywne nastroje w polskim obozie znalazły na szczęście potwierdzenie podczas walki w środowym wyścigu.

Nasza mistrzyni już w eliminacjach zasygnalizowała gotowość do walki o drugi olimpijski krążek w karierze. Mieszkanka Kasiny Wielkiej uległa tylko Norweżce Marit Bjoergen, Fince Aino Kaisie Saarinen, Szwedce Annie Olsson i Włoszce Magdzie Genuin. Jednak zanim panie rozpoczęły zmagania w drugiej biegowej konkurencji na igrzyskach, doszło do poważnego zgrzytu. Na rozgrzewce mocno poobijała się jedna z faworytek do medalu Petra Majdić. Słowenka wypadła z trasy na wąskim łuku zaraz za zjazdem spadając dobre dwa metry w dół z mostka do strumyku. Ambitna biegaczka z Ljubljany dała z siebie wszystko uzyskując 19. czas, ale zaraz za linią mety padła na śnieg skręcając się z bólu.

W ćwierćfinale dwukrotna mistrzyni świata z Liberca nie miała łatwego zadania. Jej rywalkami były bowiem: Virpi Kuitunen, Pirjo Muranen, Alena Procházková, Ida Ingemarsdotter i Jewgienia Szapowałowa. - Ale fatalnie trafiła! - skomentował na gorąco Bogdan Chruścicki zestawienie, w jakim pobiegnie Polka.

Nasza zawodniczka bardzo dobrze rozegrała już pierwsze metry szybko wychodząc na prowadzenie. Umocniła je na podbiegach i pewnie dowiozła do mety. Za plecami Polki trwała zażarta walka o drugie premiowane awansem miejsce. Drugą Kuitunen i piątą Procházkovą (między którymi zmieściła się jeszcze Ingemarsdotter) dzieliły zaledwie 0,2 sekundy.

Niesamowitym hartem ducha i wolą walki wykazała się poobijana jeszcze przed biegiem eliminacyjnym Petra Majdić. Słowenka wygrała swój ćwierćfinał, choć na jej twarzy można było zauważyć spory grymas.

W półfinale Polka ponownie pobiegła wspaniale taktycznie. Wyszła na czoło tuż po starcie, umiejętnie kontrolując sytuację za swoimi plecami. Na ostatniej prostej pierwszą pozycję chciała jej odebrać Anna Olsson, ale ostatecznie lepsza o 0,7 s okazała się zdobywczyni Kryształowej Kuli za miniony sezon PŚ.

- Trzymajcie kciuki, a będzie dobrze. Justyna lubi bezpośrednią rywalizację, dlatego najgorsze były dla niej eliminacje. Widać, że jest mocna. Poprawiała czasy, nie da sobie w kaszę dmuchać - mówił przed wielkim finałem pierwszy trener Polki Stanisław Mrowca.

W finale było podobnie jak wcześniej. Zawodniczka AZS AWF Katowice już po kilkudziesięciu metrach wyszła na czoło, na którym utrzymywała aż do drugiego stromego zjazdu. Wtedy to popełniła błąd jadąc zbyt asekuracyjnie. To ustawiło bieg do samego końca. Czujna Marit Bjoergen nie omieszkała skorzystać z takiego prezentu, wyszła na prowadzenie, którego już nie oddała do linii mety.

Na ostatnich metrach podopieczna Aleksandra Wierietielnego skupiła się na obronie drugiej lokaty. Trzecia linię mety minęła Słowenka Petra Majdic, która tuż po zakończeniu biegu niemal zemdlała ze zmęczenia.

- Kiedy w zeszłym roku zobaczyłam tę trasę, rozpłakałam się. Nie wiedziałam, co trzeba będzie zrobić, żeby zdobyć tu medal. Wtedy trener powiedział, że zrobimy wszystko, by z mistrzyni maratonu zrobić mistrzynię sprintu - cieszyła się srebrna medalistka igrzysk Justyna Kowalczyk w rozmowie z TVP.

To drugi medal olimpijski w karierze Justyny Kowalczyk. Cztery lata temu w Turynie była trzecia na 30 km stylem dowolnym ze startu wspólnego.

Łącznie biało-czerwoni w historii startów w zimowych igrzyskach wywalczyli dziesięć medali - jeden złoty, pięć srebrnych i cztery brązowe. Jedynym mistrzem olimpijskim pozostaje skoczek narciarski Wojciech Fortuna, który triumfował w Sapporo w 1972 roku.

W Vancouver Kowalczyk czekają jeszcze dwa starty indywidualne: w biegu łączonym (2x7,5 km techniką klasyczną i dowolną) oraz na 30 km techniką klasyczną. Pozycja Fortuny zagrożona.

finał

  1. Marit Bjoergen (Norwegen) 3.39,2
  2. Justyna Kowalczyk (Polska) strata 1,1
  3. Petra Majdic (Słowenia) 1,8
  4. Anna Olsson (Szwecja) 2,5
  5. Magda Genuin (Włochy) 9,9
  6. Celine Brun-Lie (Norwegia) 12,3

półfinały

7. Astrid Jacobsen (Norwegia)

8. Kikkan Randall (USA)

9. Virpi Kuitunen (Finlandia)

10. Magdalena Pajala (Szwecja)

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji