Super bieg Kowalczyk, a reszta...
Dobry bieg Justyny Kowalczyk to za mało, aby myśleć o miejscu w czołówce sztafetowego biegu pań 4x5 km. W szwedzkim Geallivare Polki zajęły 17. miejsce. Bezkonkurencyjna okazała się pierwsza drużyna Norwegii z kończącą bieg Marit Bjoergen.
Trener Aleksander Wierierielny od momentu przyjazdu na pierwsze zawody Pucharu Świata, narzekał na fatalne warunki zakwaterowania polskiej drużyny. Być może podenerwowana tym faktem Justyna Kowalczyk chciała zrobić wszystko, by móc opuścić Szwecję jak najszybciej się da.
Polka rozpoczęła bieg rewelacyjnie. Błyskawicznie odskoczyła rywalkom na kilkadziesiąt metrów, przez co znaczną część trasy pokonywała samotnie. Po przebiegnięciu 2200 metrów złota medalistka igrzysk olimpijskich w Vancouver miała 15,1 sekundy przewagi nad pierwszą drużyną Norwegii. Na mecie wzrosła ona do 16,5 sekundy.
Później było już znacznie gorzej. Kowalczyk zastąpiła 19-letnia Ewelina Marcisz, walczyła ambitnie. Ale jeszcze przed przebiegnięciem połowy dystansu spadła na 4. miejsce, ze stratą 22,5 sekundy do Norweżek. Marcisz swoją zmianę zakończyła na 8. miejscu. Podobnie jak ich młodsza koleżanka, pozostałe dwie Polki (Paulina Maciuszek i Martyna Galewicz) traciły na swoich zmianach ponad 1 minutę, co w końcowym rozrachunku dało naszej drużynie 17. miejsce.
