Dobre oko Sikory. Boe poza zasięgiem
"Co by było gdyby", chciałoby się napisać. Zmagający się z zatruciem Tomasz Sikora zajął 17. miejsce w biegu na dochodzenie w austriackim Hochfilzen. Polak bardzo dobrze spisywał się na strzelnicy. Bezkonkurencyjny był Norweg Tarjei Boe.

- To nie będą łatwe biegi, trasa w Hochfilzen jest naprawdę bardzo trudna. Jednak przy tak dobrym strzelaniu nawet minimalna poprawa dyspozycji biegowej może oznaczać wywalczenie kolejnych punktów Pucharu Świat - mówił w rozmowie z eurosport.pl, trener biathlonowej reprezentacji Polski, Jon Arne Enevoldsen.
Sikora tylko potwierdził słowa Norwega. Nasz reprezentant znakomicie spisywał się na strzelnicy. Spudłował tylko raz, podczas pierwszego strzelania. Kolejne trzy wizyty na strzelnicy były już perfekcyjne.
Osłabiony, po zmaganiach z zatruciem pokarmowym, nie był jednak w stanie biegowo nawiązać do najlepszych, choć należy podkreślić, że mimo wszystko może on być zadowolony ze swojego występu. Co więcej, gdyby nie brać pod uwagę wyników ze sprintu, Sikora zająłby dziewiąte miejsce. Ostatecznie był 17., dzięki czemu dopisał on do swojego konta 24 punkty.
Rewelacyjny w obydwu aspektach był za to młody Norweg Tarjei Boe. Zwycięzca piątkowego sprintu, tym razem okazał się najlepszy w biegu na dochodzenie. Weekend może więc uznać za bardzo udany. Zanotował on bowiem swoje pierwsze zwycięstwa w Pucharze Świata.
