Kowalczyk najsłabiej w sezonie, triumf Majdić
Przeciętnie we włoskim Dobbiaco wypadła Justyna Kowalczyk. Polka odpadła już w ćwierćfinale sprintu i zajęła najsłabsze miejsce w zawodach zaliczanych do Pucharu Świata w tym sezonie. Większych szans rywalkom nie dała Petra Majdić, wygrywając wszystkie środowe biegi.
Po poniedziałkowym biegu łączonym na dystansie 10 km Kowalczyk narzekała.- Jestem bardzo, bardzo zmęczona. Moje nogi są martwe, a ręce przemarznięte. Cykl Tour de Ski wciąż nie jest rozstrzygnięty. W jego drugiej części rywalizować będziemy głównie "łyżwą", a to nie jest moja specjalność. Dziewczyny dadzą z siebie wszystko. Finałowa wspinaczka zapowiada się więc fascynująco - mówiła Polka, która na finiszu biegu łączonego wyraźnie osłabła.
Wczoraj był dzień przerwy w cyklu Tour de Ski. Kowalczyk wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym przemieszczała się z niemieckiego Obersdorfu do Dobbiaco. Podróż zajęła im trzy godziny. Później Polka zapoznawała się z trasą, przekonywała też, że udało jej się wypocząć.
Niestety w zawodach nasza "Królowa Śniegu" nie miała najlepszego dnia. W eliminacjach pobiegła ostrożnie, tracąc do najlepszej Petry Majdić blisko pięć sekund. Dało jej to dopiero jedenaste miejsce i wymagające rywalki w ćwierćfinale. Oprócz Słowenki rywalkami Kowalczyk były Finka Riikka Sarasoja, Szwedki Anna Haag i Maria Rudqvist oraz Norweżka Marte Elden. Od samego początku Polka trzymała się w środku stawki, wyraźnie blokowana na podbiegach. Dystans między nią a Majdić powiększał się głównie na zjazdach. Na ostatniej prostej Kowalczyk miała szansę na trzecią pozycję, ale na ostatnich metrach wyraźnie osłabła. Swój ćwierćfinał zakończyła na piątym miejscu.
http://www.eurosport.pl/biegi-narciarskie/tour-de-ski/2010-2011/najgorszy-start-kowalczyk_sto2606542/story.shtml
