Małysz po zwycięstwo poleci do Japonii?
Adam Małysz od dłuższego czasu ma swego kata. A to Ammann zablokuje mu drogę do pierwszego miejsca na Igrzyskach, a to Morgenstern trafi z życiowa formą podczas Turnieju Czterech Skoczni.

Na stanięcie na najwyższym stopniu podium w konkursie Pucharu Świata Małysz czeka już blisko cztery lata - od marca 2007 roku, kiedy wygrał w Planicy. Biorąc pod uwagę aktualną dyspozycję Morgensterna, ciężko będzie pokonać Austriaka i powracający do bardzo wysokiej formy Polak może potrzebować fortelu, żeby wygrać w PŚ po raz 39. w karierze.
Być może właśnie dlatego najlepszy polski skoczek na poważnie bierze pod uwagę wyjazd do Sapporo, gdzie w dniach 15-16 stycznia odbędą się dwa pucharowe konkursy. Najlepsi skoczkowie tradycyjnie odpuszczają sobie udział w zawodach w Japonii. Nie inaczej będzie z pewnością i w tym roku, co Małyszowi otworzy drogę do najwyższego miejsca na podium.
- Pytałem już o to Hannu [Lepistoe]. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, ale nie wiadomo, czy nie pojadę - powiedział w rozmowie z "Faktem" Adam Małysz, który w Japonii po raz ostatni w PŚ skakał w 2004 roku.
