Świętuj z nami 30 lat
Sport

Dramat Stocha. Mógł wygrać, a zawalił skok. Wiatr, presja?

Nie, nie, nie! Tak mogliśmy tylko krzyknąć po drugim skoku Kamila Stocha na Bergisel. Polak prowadził po pierwszej serii z dużą przewagą. W finałowej próbie uzyskał tylko 108 metrów i spadł na dziewiątą pozycję. Polak skakał w bardzo złych warunkach atmosferycznych. Wygrał Kofler.

- Ta skocznia dużo bardziej mi odpowiada niż chociażby obiekt w Oberstdorfie. Mówił po wtorkowych kwalifikacjach Kamil.

24-letni zawodnik w ostatnich dniach zmagał się z przeziębieniem, bolało go gardło i nie czuł się najlepiej. W środę jednak nic mu nie przeszkadzało.

Wiadomo było, że jego rywalizacja w parze KO z liderem Pucharu Świata Andreasem Koflerem będzie wyjątkowo ciekawa. Na dodatek odbywała się na koniec pierwszej serii.

- To, że zmierzę się w parze z nim dodatkowo motywuje mnie. To lider PŚ i muszę wypaść jak najlepiej. Nie koncentruję się jednak na tym, aby jego pokonać, ale na tym, aby mój skok był po prostu bardzo dobry. Mówił Kamil.

Austriak skoczył aż 127,5 metra, a trybuny na Bergisel oszalały. W końcu Kofi to zawodnik miejscowego klubu. Wydawało się, że w zmiennych warunkach Polak nie da rady wygrać.

Tymczasem Kamil zachwycił. 132,5 metra i kapitalne noty od sędziów. Łączna nota 139,9 punktu dała mu prowadzenie. Podopieczny Łukasza Kruczka uciszył widownię.

Więcej na stronie eurosport.pl

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji