Kruczek i Stoch przyznają, że zadecydował błąd
- U Kamila nałożyły się dwie kwestie, miał złe warunki, mocny wiatr z tyłu, a także popełnił stary błąd, wszystko uciekło do przodu, mówił serwisowi skijumping.pl Łukasz Kruczek.
- Widać, że to do końca nie jest jeszcze ustabilizowane i w warunkach trudniejszych, takich jak zawody i rywalizacja, nie zawsze wszystko wychodzi tak, jakbyśmy chcieli. Każdy zawodnik stając na górze jest pod presją, takie są zawody i na pewno jest to czynnik, który nie ułatwia skakania. Presja czasem może jednak też motywować. Kamil po prostu popełnił typowy dla siebie błąd .Cały czas nie ma jeszcze u niego tej stabilizacji, ale tych udanych skoków jest coraz więcej. Nawet w tym pierwszym skoku konkursowym Kamil popełnił już drobny błąd, ale to było jeszcze w takich granicach, że nie wpłynęło znacząco na odległość, ocenia szkoleniowiec Polaków.
- W drugiej serii sprowadziłem wszystkich na ziemię. Śmiał się za to Kamil Stoch. - A tak poważnie to było tam po prostu dużo czekania u góry, trudna sytuacja, bo nie ukrywam, że były ogromne emocje, za dużo myślenia, a za mało takiego luzu i swobody skakania, to wszystko się we mnie nawarstwiło. To obiekt zamknięty i wszystkie reakcje publiczności z dołu słychać bardzo dobrze u góry. Nie ukrywam jednak, że popełniłem po prostu błąd i kosztował on mnie bardzo dużo.
