Znakomite warunki na początek sezonu w Tyliczu
Położony niedaleko Krynicy Tylicz, staje się coraz jaśniejszym i lepiej dostrzegalnym miejscem na narciarskiej mapie Polski. Od kilku lat nowe inwestycje zmieniają oblicze tego miejsca, które modernizując się nie traci nic ze swojej kameralności i familijnej atmosfery. Tutejsze dwa ośrodki narciarskie: Master-Ski i TyliczSki zajmują w swoich kategoriach wysokie miejsca w Rankingu Stacji Narciarskich skionline.pl, ciesząc się nie tylko dobrą opinią wśród testującej stoki redakcji, ale także (co chyba ważniejsze) także wśród samych narciarzy którzy chętnie oddają swoje głosy na te stacje. W ostatni weekend odwiedziliśmy stację Master-Ski, rozpoczynając tym samym ocenianie stacji zimowych do kolejnej edycji naszego rankingu także w tej części Beskidów.

O tym, że Tylicz staje się coraz ważniejszym graczem w tej części naszych gór świadczy również fakt, że właśnie tutaj, w stacji Master-Ski miało miejsce oficjalne otwarcie sezonu zimowego w Małopolsce, w ostatni piątek, 16 grudnia. W tym spokojnym miejscu spotkała się zimowa branża turystyczna, eksperci, samorządowcy, dziennikarze i miłośnicy narciarstwa. Oprócz zwyczajowych przemówień i prelekcji, można też było pojeździć na stoku. Pogoda dopisała nadzwyczajnie. Nie dość, że na zewnątrz świeciło piękne słońce, to jeszcze pogodny dzień poprzedziły opady śniegu, zapewniające znakomite warunki do jazdy. W tym dniu kolej linowa (uruchomiona w ubiegłym sezonie) dostępna była bezpłatnie.
To że oficjalna impreza odbyła się w tym właśnie miejscu. To nie przypadek. Tylicz od lat 70. ubiegłego wieku stał się popularnym miejscem zimowego wypoczynku, przede wszystkim rodzin z dziećmi. O kilku lat rozwija się prężnie, a postawienie dwóch kolei linowych (najpierw w ośrodku Tylicz Ski, a później (w ubiegłym sezonie) w Master-Ski) stworzyło tu naprawdę dobre warunki do uprawiania narciarstwa. Znany jest tylicki mikroklimat, który powoduje, że kiedy w pobliskiej Kotlinie Sądeckiej śniegu brakuje, tutaj narciarzy witają zaśnieżone pola i lasy. W połączeniu z umiejętnościami tutejszych gospodarzy wyciągów: daje to efekt w postaci dobrego przygotowania stoków i dobrych warunków do jazdy.
Galeria: Tylicz, stacja Master-Ski, grudzień 2016
Żeby nie być gołosłownym: przypomnijmy tylko sytuację z ubiegłego sezonu, kiedy w czasie bardzo niesprzyjającej pogody (pamiętacie jeszcze początek ubiegłej zimy z wiosenną aura na Boże Narodzenie?), kolej linowa w Master-Ski była jedynym czynnym krzesłem w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. A przecież w tym czasie stała nawet Jaworzyna. Nic więc dziwnego, że tutejsze wyciągi cieszą się coraz większym zainteresowaniem i dobrą opinią: stacja Tylicz-Ski w naszym rankingu (szczegóły zobaczcie tutaj) zajęła 3. miejsce w kategorii małych stacji narciarskich, natomiast w głosowaniu czytelników naszego portalu Master-Ski zajął miejsce 1. a sąsiedzi z Tylicz-Ski: miejsce 5.
Z powodów naszych wyjazdów w Alpy i Pireneje (do Słowenii, Austrii i Andory) nie mogliśmy być na rozpoczęciu sezonu w piątek. Ale za to odwiedziliśmy stację Master-Ski w niedzielę, 18 grudnia. Trzeba przyznać, że zimę w tym sezonie mamy naprawdę dużo lepszą niż jest obecnie w Alpach (poszukajcie zdjęć w ostatnich galeriach zdjęć na naszym portalu!). Mimo, że w czasie naszej wizyty nie świeciło słońce - klimat prawdziwej zimy jest w Tyliczu wszechobecny - śniegu nie brakuje, a lekki mróz tylko uprzyjemnia pobyt na stokach.

Dzięki wspomnianym już opadom śniegu, warunki do jazdy są znakomite: na grubym na ponad metr twardym podkładzie leży cienka warstwa przemieszanego śniegu z armatek i naturalnego, dając pożądany efekt stoku równego, szybkiego, ale bardzo bezpiecznego nawet dla początkujących narciarzy. Właściwie uruchomione są wszystkie trasy: szeroka, główna wzdłuż krzesła, równie szeroki zjazd łukiem z lewej, zjazd wzdłuż orczyka, a także dwa warianty zjazdu przez szczytowy las (trasy 6 i 7), a do tego także otwarty funpark z tunelem. W sumie: jedna mała górka i aż pięć możliwości zjazdu.
To co jeszcze uprzyjemniało jazdę w ostatnią niedzielę - to niewielka ilość ludzi na stokach. Cóż, większość wybrała chyba dzień galerii handlowej zamiast kilku godzin ruchu na świeżym powietrzu. Cóż, tym lepiej dla tych, którzy wybrali się na narty…
Wygląda na to, że w święta jeździć będzie już można prawie we wszystkich ośrodkach narciarskich w naszych górach, a śniegu (przynajmniej na trasach) nie zabraknie. Oby tak było, w końcu po kilku ostatnich sezonach narciarskiej braci należy się porządna zima!
Wybieramy najlepszą stację narciarską w Polsce w sezonie 16/17. Głosuj!
pk/skionline.pl



