Znakomite warunki w Tyliczu: dobra alternatywa dla Krynicy
Położony niedaleko Krynicy Tylicz, staje się coraz jaśniejszym i lepiej dostrzegalnym miejscem na narciarskiej mapie Polski. W tym sezonie miało tu miejsce oficjalne otwarcie sezonu zimowego w Małopolsce. Tutejsze dwa ośrodki narciarskie: Master-Ski i Tylicz-Ski zajmują w swoich kategoriach wysokie miejsca w Rankingu Stacji Narciarskich skionline.pl, ciesząc się nie tylko dobrą opinią wśród testującej stoki redakcji, ale także (co chyba ważniejsze) także wśród samych narciarzy, którzy chętnie oddają swoje głosy na te stacje. W ostatni weekend odwiedziliśmy ponownie Tylicz, by sprawdzić jak funkcjonuje w pełni sezonu.

Ruszyły ferie w Małopolsce, a stoki w całym regionie zaroiły się od narciarzy, korzystających ze słonecznej, mroźnej pogody. Oprócz renomowanych stacji narciarskich na Podhalu czy w Krynicy, warto też zwrócić uwagę na mniejsze ośrodki, którym nie brakuje ani uroku, ani też - ciekawych terenów narciarskich. Bez wątpienia do takich miejsc należy Tylicz, który jest jednym z najciekawszych miejsc dla rodzin z dziećmi, a przy tym znajdą tu coś dla siebie także bardziej zaawansowani narciarze.
Galeria: Tylicz, stacja Master-Ski, styczeń 2017
Na początek kilka słów o stacji Master-Ski, w której już w tym sezonie (w grudniu) już gościliśmy. Warunki na stokach: znakomite, a chętnych do jazdy nie brakuje. Mimo to, że parkingi pod stacją wypełniają się do końca już przed południem, czas oczekiwania do krzesła nie przekracza 5 minut. Z kolei kto przyjedzie tutaj z samego rana (stacja rusza o 9.00), będzie miał co najmniej godzinę "jazdy na okrągło" po sztruksie. A warto tu wspomnieć, że Master-Ski od kilku sezonów naprawdę wyróżnia się znakomitym przygotowaniem tras. Nawet doświadczeni narciarze znajdą tutaj o poranku dobre miejsce do dynamicznej jazdy na krawędziach - można w ciągu godziny (mniej więcej do 10.30, kiedy zaczyna się większy ruch) zjechać kilkanaście razy.
Wybieramy najlepszą stację narciarską w Polsce w sezonie 16/17. Głosuj!
Pewną nowością w Master-Ski jest otwarcie dwóch nowych tras, które bardzo łagodnie sprowadzają szerokimi łukami do dolnej stacji krzesła i orczyka. Są to idealne zjazdy dla najmłodszych, licząc odpowiednio 1200 i 1350 metrów. Atrakcją jednej z nich jest przejazd pomiędzy drzewami nieratrakowanym odcinkiem, przez tak zwany "Czarodziejski Las" - ktoś może się wykrzywiać na takie "atrakcje" ale maluchy naprawdę uwielbiają tę trasę… Z innych atrakcji czeka tu na narciarzy na stałe ustawiony slalom (bardzo prosty, dobry również dla dzieci) a także funpark z hopkami zakończony przejazdem przez krótki tunel.

Jeśli już jesteśmy przy dzieciach i atrakcjach, warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka szczegółów, które naprawdę pozwalają mówić o tejże stacji jako ośrodku rodzinnym. Sam stok i jego przygotowanie to jedna sprawa, ale liczą się też inne udogodnienia. Restauracja z widokiem na trasy pozwala rodzicom w komfortowych warunkach śledzić poczynania swoich pociech, a na górnym piętrze restauracji utworzono specjalny kącik do zabawy dla najmłodszych. Cały czas "dyżuruje" w nim opiekunką, której można powierzyć dzieci i samemu pojeździć nieco ambitniej na stoku (bez dodatkowych opłat). Pomysł jakże prosty i jak potrzebny, a przy tym wcale u nas nie tak częsty. Klienci nocujący w Tyliczu mają możliwość darmowego transportu pod sam wyciąg, a świetnym rozwiązaniem jest możliwość zostawienia swojego sprzętu narciarskiego w depozycie w budynku stacji, tak by nie musieć za każdym razem wozić ze sobą. To również oferowane jest w ramach ceny karnetu. Z kolei szkoleniowa "wyrwirączka" jest dla najmłodszych bezpłatna, a obok urządzono miejsce do jazdy na sankach. Prosto, funkcjonalnie i niezwykle efektywnie zarządzana stacja!

Bardziej zaawansowani narciarze (ale nie tylko oni) znajdą trochę ambitniejsze trasy w sąsiedniej stacji Tylicz-Ski. Główną osią stacji jest 3-osobowe krzesło wzdłuż którego można zjechać na dół zadziwiająco dużą ilością wariantów i samodzielnych tras, bardzo ładnie oznakowanych i zabezpieczonych. Na wyróżnienie zasługują dwie z nich - główna (nr 1), pod koleją, a także odchodząca z góry bardziej w prawo trasa nr 6, zakończona całkiem fajną "ścianką". Oprócz tego, na osobnej polanie, znajduje się orczyk z szerokimi trasami dla początkujących. Od gospodarzy terenu dowiedzieliśmy się, że w przyszłym sezonie najprawdopodobniej zastąpi go krótkie krzesło. Przybędzie więc kolejny atut i pretekst, by odwiedzić Tylicz-Ski.

Ponieważ trasy w Tylicz Ski są nieco stromsze, najlepsze warunki dojazdy znajdziemy tutaj z samego rana. Po południu, w kilku stromych miejscach trasy 1, na ściance trasy nr 6 czy przy dolnej stacji krzesła, przy intensywnym weekendowym ruchu trzeba liczyć się ze sporymi płatami "betonu". Nie zaobserwowaliśmy natomiast utrudniających jazdę muld i odsypów. Kolejka do krzesła na dole dość spora - trzeba liczyć się z 5-8 minutowym czasem oczekiwania. Do góry jedzie się dość wolno, ma to jednak i swoje zalety: więcej miejsca na samych trasach…
Galeria: Stacja Tylicz-Ski - styczeń 2017
Kończąc krótką wizytę w Tylicz-Ski trzeba jeszcze podkreślić jedną rzecz - pod względem malowniczości położenia i przeprowadzenia tras niewiele stacji w regionie może się z nią równać. Zaśnieżone lasy, dalekie panoramy na polskie i słowackie góry, możliwość zażywania kąpieli słonecznych na leżakach obok knajpki przy górnej stacji krzesła powoduje, że jest to miejsce gdzie naprawdę można nie tylko pojeździć na nartach, ale i prawdziwie odpocząć.

Tereny narciarskie Tylicza nie są ani bardzo rozległe, ani też nie oferują tak wielu doznań w czasie zjazdów jak Jaworzyna Krynicka czy Słotwiny. Jednak jest to naszym zdaniem znakomita alternatywa dla wszystkich wypoczywających w okolicy, lub szukających ciekawego a przy tym spokojnego miejsca na zimowy wypoczynek. Zważywszy jeszcze, że miejscowość wyróżniają znakomite warunki klimatyczne (w czasie naszej obecności temperatura była tu o 10 stopni niższa niż w oddalonym o 4 km Nowym Sączu, a śnieg przez cały czas utrzymywał się na drzewach w postaci malowniczej okiści, mimo że ostatni raz padało tutaj przed tygodniem), wydaje się nam, że miejscowość będzie tylko zyskiwała w oczach narciarzy. Jest to bowiem znakomite uzupełnienie, ale i alternatywa, dla dużo bardziej gwarniejszych stoków Krynicy.
pk/skionline.pl






