
Wypad do Szczyrku na Skrzyczne
Rano długo się zastanawiałem gdzie i czy w ogóle jechać? Budzik zadzwonił 5:55, ale zwlekłem się z łóżka dopiero o 6:30. Pogoda mnie zmotywowała! Decyzja zapadła, wstaję i z lenistwa wybieram Szczyrk, a dokładnie Skrzyczne. Jadę trochę z obawami, bo boję się o warunki... 7:45 jestem pod dolną stacją kolejki na Skrzyczne. Idę zobaczyć co słychać pod kasami. Zamknięte, patrzę na tablicę z informacją o warunkach. Tam napisane, że warunki trudne. Myślę: cholera!








