Pliki niezbędne do działania serwisu zapisujemy zawsze. Za twoją zgodą Google i Meta zapiszą też pliki do statystyki odwiedzin i pomiaru naszych reklam, a Google pokaże reklamy dopasowane do twoich zainteresowań. Zgodę zmienisz w każdej chwili linkiem „Ustawienia zgód” w stopce. Więcej w polityce cookies i polityce prywatności.
Gdy na wiosnę w Polsce ubywa śniegu na stokach, nie oznacza to końca narciarskiego sezonu. Na lodowcu Stubai w Austrii można cieszyć się białymi trasami nawet do czerwca. Dodatkowe korzyści z takiego urlopu to lekka opalenizna oraz miłe wspomnienia z tutejszych schronisk i wydarzeń.
Od pewnego czasu dręczyło nas pytanie, czy czasami ścieżka myślowa Polaków, prowadząca do wyboru dobrego miejsca na narty nie jest zbyt schematyczna. No bo tak: myślimy narty i od razu stają przed oczami Alpy, myślimy Alpy, tu już mniej natarczywie, ale jednak w pierwszym momencie ukazuje się Austria, a jak Austria, to oczywiście Tyrol i jego wspaniałe lodowce lub tak popularna u nas dolina Zillertal. Ale czy w końcu nie nadszedł czas, by zmienić te przyzwyczajania? Niech już nawet będzie Tyrol, ale w końcu jest tu przecież tyle terenów narciarskich godnych poznania, że grzechem byłoby nie poszukać czegoś zupełnie (dla nas) nowego.
Emocjonujący, szybki zjazd w dół stoku nie jest zarezerwowany tylko dla narciarzy i snowboardzistów. W Dolinie Stubai może doświadczyć go każdy, kto odważy się zjechać na sankach z okolicznych grzbietów górskich. Dorośli bawią się tu lepiej niż dzieci.
Sezon nie rozpoczął się zbyt korzystnie dla narciarzy: śniegu jest niewiele, zwłaszcza w naszej części Europy, ale także i w Alpach. Do końca roku dobre warunki do jazdy będą panować jedynie w Tyrolu i Południowym Tyrolu. Nadzwyczaj dobrze jest też w dalekich Pirenejach. Meteorolodzy, jak na razie, nadejście zimy przesunęli na styczeń.
Ośrodek sportowy Kitzbühel/Kirchberg został w 2014 r. drugi raz z rzędu wybrany najlepszym regionem narciarskim na świecie. W trosce o to, by w przyszłości wciąż cieszyć się popularnością wśród amatorów białego szaleństwa, austriackie centrum narciarskie inwestuje nieustannie w poprawę jakości.
Jazda na nartach staje się coraz modniejsza i popularna nawet w tak nizinnym kraju jakim jest Polska. Mimo, że dokładnie nie wiadomo ilu rodaków oddaje się przyjemności jazdy na nartach (lub desce) po śniegu, to z pewnością rośnie grono osób, które nawet jeśli same nie jeżdżą, to mają wśród swoich znajomych zwolenników narciarstwa. Wystarczy, że Ci pochwalą się od czasu do czasu fotkami zrobionymi podczas zimowych wojaży, by po pewnym czasie coraz więcej ludzi zadało sobie pytanie: jeśli mogą oni, to może i ja spróbuję?
Na tyrolskich lodowcach narciarze i snowboardziści świętują początek zimowego sezonu już jesienią. Zaraz po nich startują pierwsze z niżej położonych ośrodków narciarskich. A kogo tam nie będzie, tego na pewno spotkamy na festiwalach skiturowych i inauguracjach sezonu biegowego. Oto pięć propozycji na udany początek zimy.
Dziś, w końcu stanęliśmy na śniegu. Ale, jakim śniegu?! Świeżym, niezmrożonym, lekko ubitym i niezniszczonym przez tłumy weekendowych narciarzy. Warunki na Giggijoch w Sölden zastaliśmy naprawdę przednie: w ciągu ostatnich dni dosypało ok. 50 cm, sprzyjają również minusowe temperatury, tak więc miejsce, by rozpocząć sezon jest wymarzone.
Trwające do godzin porannych gęste opady śniegu i lokalna mgła, a potem jasne słońce: to znak, że w ciągu kilku najbliższych dni poza stokami zaludni się od narciarzy backcountry. Lodowiec Stubai i Schlick 2000 to dobre miejscówki dla freeriderów.
Już po raz czwarty słuchacze Radia ZET i widzowie TVN-u będą mogli powalczyć o tygodniowy wyjazd w Alpy, gdzie na pobliskich trasach trenować będą przed drużynowym pojedynkiem w slalomie gigancie. Drużynom Radia ZET i TVN-u przewodzić będą prawdziwe gwiazdy: zespół Pectus i Kinga Rusin. Partnerem medialnym akcji, która ma na celu skłonić jak największą liczbę rodaków do aktywnego spędzenia zimowego czasu jest, podobnie jak przed rokiem, skionline.pl
Dolina Stubai to najlepsze miejsce na rodzinny, zimowy urlop. Wielokrotnie nagradzana jako najbardziej przyjazny rodzinie region narciarski w Alpach, zawdzięcza ten tytuł specjalnemu programowi BIG Family Stubai oraz… sympatycznym maskotkom B.BIG, MINI B. i BIG Ron.
Ostatni weekend października to od lat tradycyjny termin pierwszych zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Jak co roku odbędą się one w tyrolskim Sölden, wciśniętym pomiędzy wysokie szczyty Alp. Po kilku miesiącach spokoju do tej malowniczej miejscowości zjedzie się czołówka najlepszych narciarzy alpejskich, a razem z nimi ekipy techniczne, dziennikarze i mnóstwo kibiców. Od tego weekendu Sölden stanie się imprezową stolicą Tyrolu, tutejsze stoki wypełnią się narciarzami z całego świata niemalże, a lokalne restauracja i bary wypełni w końcu gwar towarzyszący dobrej zabawie. Tu zaczyna się prawdziwa zima w Alpach