Pliki niezbędne do działania serwisu zapisujemy zawsze. Za twoją zgodą Google i Meta zapiszą też pliki do statystyki odwiedzin i pomiaru naszych reklam, a Google pokaże reklamy dopasowane do twoich zainteresowań. Zgodę zmienisz w każdej chwili linkiem „Ustawienia zgód” w stopce. Więcej w polityce cookies i polityce prywatności.
Już w najbliższą sobotę 25 listopada rozpocznie się sezon zimowy we włoskich Dolomitach. Tego dnia ruszą wyciągi w dziesięciu spośród dwunastu ośrodków, objętych wspólnym skipassem Dolomiti Superski, a narciarze będą mieli do wyboru aż 100 kilometrów tras.
Są dwa miasta, które nieoficjalnie przywłaszczyły sobie miano "stolicy Alp" - francuskie Grenoble i austriacki Innsbruck. Grenoble jest większe i dynamiczniejsze. Innsbruckowi dynamiki też nie brakuje, ale pod względem malowniczości położenia wśród wysokich pasm górskich, nie może się z nim równać żadne inne europejskie miasto tej wielkości. Góry kształtują jego krajobraz, góry wpływają na jego tożsamość, góry w końcu są nieodłącznym elementem życia większości jego mieszkańców. Bez żadnych wątpliwości: na miano "Stolicy Alp" zasługuje jak najbardziej.
Są takie stacje narciarskie, które mimo swoich niewątpliwych walorów, tracą na popularności tylko i wyłącznie dlatego, że leżą w sąsiedztwie słynnych i dużych kurortów. Do takich bez wątpienia należy teren narciarski Schlick 2000, położony w dolnej części doliny Stubai, ponad wioską Fulpmes. Jest to niewielka stacja, ale posiadająca niello zalet. Najważniejszą jest chyba wspaniały krajobraz otaczających szczytów, żywo przypominający znane z Południowego Tyrolu Dolomity, inną - równie cenną cechą, jest osłonięcie od wiatru, dzięki czemu przy gorszej pogodzie Schlick 2000 może pełnić rolę "ratunkowego koła" dla terenów położonych na lodowcu.
Austriacki region narciarski, obejmujący swym zasięgiem miejscowości Ischgl, Kappl, See i Galtür, oferuje bardzo dobre warunki narciarskie do samego końca sezonu. Wiosenny pobyt w dolinie Paznaun z pewnością uatrakcyjnią ciekawe imprezy kulinarne i muzyczne. Wybrane trasy będą otwarte aż do pierwszego maja 2017, a dzieci skorzystają z bezpłatnych skipassów.
Na dźwięk nazwy Ischgl, każdemu narciarzowi serce bije zdecydowanie szybciej. A przynajmniej powinno. Nie ma bowiem wątpliwości, że to jeden z największych, najciekawszych i najnowocześniejszych ośrodków narciarskich w Alpach. Powszechnie znane jest jako najbardziej imprezowe miejsce w Alpach. W rzeczy samej, trudno znaleźć stację narciarską z większym zagęszczeniem klubów, restauracji, barów, dyskotek, ale też i dobrych restauracji i ekskluzywnych hoteli. Ale przede wszystkim to wspaniałe miejsce na narty, z niesamowitym potencjałem tras zjazdowych i terenów offpiste, gdzie wszystko jest na absolutnie najwyższym poziomie. Do tego warunki śniegowe są tu znakomite, a sezon trwa do początku maja!
Położone na samym końcu doliny Paznau Galtür to nieduży ośrodek narciarski, najczęściej reklamowany jako idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Na tle Ischgl - swojego wielkiego sąsiada, tętniącego życiem do późnych godzin nocnych i oferującego ogromną ilość narciarskich wrażeń, rysuje się jako miejsce spokojne i kameralne. Ze swoimi 43 km tras może wydawać się miejscem dobrym jedynie dla stawiających pierwsze kroki na nartach. Ale to pozory. Ostatnio poczynione inwestycje udostępniły nową część ośrodka, w której znakomicie poczują się wszyscy szukających mocniejszych wrażeń, łącznie z jazdą poza trasami. Zapraszamy na krótką relację z naszej wizyty w Galtür.
Tatry, Sudety czy Bieszczady? Eksperci marki Yanosik postanowili sprawdzić jakie góry podczas tegorocznych ferii zimowych cieszyły się największą popularnością wśród narciarzy z województwa mazowieckiego. Pod lupę specjalistów trafiły trasy pokonywane przez mieszkańców tego regionu od 10 do 26 lutego 2017r., których punktem docelowym były miejscowości górskie.
Pojawiające się pogłoski o rzekomym nadejściu wiosny są być może prawdą, ale jedynie na nizinach i wśród osób, którym zima dała się już w tym roku mocno we znaki. Nic nie wskazuje jednak na to, aby miała ona przyjść w najbliższym czasie w wyższe partie Sudetów, w tym także do stacji narciarskiej Zieleniec Ski Arena.
Kontynuujemy naszą wycieczkę po ośrodkach narciarskich po czeskiej stronie Gór Orlickich, regionu mało znanego w Polsce, a dysponującego pewnymi atutami. Po odwiedzeniu Ski Centrum Říčky, wybraliśmy się w zachodnią część gór, by odwiedzić dwie miejscowości, w których można pojeździć na nartach: Deštné v Orlických horach, które należy do największych stacji w tym regionie i ma u naszych południowych sąsiadów długie tradycje ośrodka sportów zimowych, oraz Olešnice, gdzie można znaleźć małe, kameralne ośrodki z dobrymi warunkami do jazdy dla rodzin z dziećmi.
Dlaczego? Bo jest tu po prostu fajnie. Nie ma co silić się na porównania z innymi stacjami narciarskimi w Polsce czy szukać tego alpejskiego pierwiastka, który podobno można tu znaleźć. Zieleniec jest jedyny w swoim rodzaju. I właśnie dlatego warto tu wpadać na narty.
Co nowego czeka na narciarzy w Ischgl w sezonie 2016/2017? Dwukilometrowy zjazd tyrolką "Ischgl Skyfly", nowe 8-osobowe krzesło Flimjochbahn oraz nowy szlak narciarski, na którym za pomocą aplikacji Ski-App codziennie zgarniać można nagrody.