Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Zagronie, wspomnienia

  • wpisów
    86
  • komentarzy
    70
  • wyświetleń
    31 864

O blogu

Powtórzę to co napisałem  w prośbie do Administratora.

Będzię  to blog o nartach i górach, a także czasem  inne historie, ciekawe i mało znane.  Każda stanowić będzie  pewną  całość.  Rozpocznę drogę wstecz. Od  stosunkowo najbliższego okresu, do lat sześdziesiątych. Sądzę,  że wielu starszych kolegów  "zlokalizuje siebie" w konkretnej historii. Jeździliśmy po tym samym terenie. W dyskusji każde uzupełnienie, do mojej opowieści,  będzie  mile widziane.  Będziemy mieli wspólnie bogatszy opisy danego wydarzenia(okresu czasu), czyli  naszych  pasji-nart i gór. Mogą mi się zdarzyć pomyłki. Będę pisał  tylko z pamięci. Nie prowadziłem żadnych zapisków, przynajmniej jeśli chodzi  o narty.  Proszę to bez oporu korygować.  I na koniec każda opisywana historia będzie miała swój  podtytuł. Jest to konieczne, by nie zrobił się z blogu "mirsz-marsz".

Wpisy na tym blogu

Afganistan(Hindukusz 73)_cd18

Post 19 M2  Nocujemy w szóstkę w obozie pierwszym.  Pogodę cały czas pobytu w Hindukuszu mamy idealną.  Jurek postanowił, że wyjdziemy stąd, w szóstkę,  na przełęcz, między M2(6460 m) i  szczytem(6021 m). Wychodzimy na przełęcz, mającą około - 5820 m. Lodowym, szerokim żlebem.  W którym można się było spotkać z lawiną kamienną. Z przełęczy otwiera się widok, na wschód,  na Dolinę Szachaur. W której działała wyprawa autora  „Pokutująch śniegów” Andrzeja  Wilczkowskiego w 1966 roku

Afganistan(Hindukusz 73)_cd17

Post 18 Penitenty Od prawie dwóch tygodni kursujemy między obozem pierwszym a bazą wysuniętą. Z rzadkim wypadem, niżej do bazy głównej. Właśnie taki wypad wykorzystuję, rozmyślając, jakby się tu umyć.  Brud od dłuższego czasu narasta na mnie. Ostatnie, jakie takie mycie od połowy w górę, to jeszcze było w Fajzabadzie, w Kokczy.   Wspaniała była kąpiel w wodzie z wywierzyska.  Strumyk na łączce z kwiatkami, gdzie stoi baza, płynie.  Wpadłem na genialny pomysł. Który powtórzyłem, t

Afganistan(Hindukusz 73)_cd16

Post 17 Pierwszy szczyt wyprawy W każdym razie Jurek zdecydował, że nie pójdziemy w tą stronę.  Przedsięwzięcie jest bardzo trudne.  I było nas tylko czterech do jego dyspozycji. Janusz, Karol i Leszek poszli już do Zebaku. Natomiast ja  i  Andrzej mamy wejść granią z tej przełęczy na M3b(5918 m).  Wybieramy się w któryś z następnych dni. Grań nie jest długa. Lodowiec z daleka  wydaje się stromy. Przy bliższym poznaniu tworzy, jakby schodki. Kilka razy wkręcona przeze mnie śruba

Afganistan(Hindukusz 73)_cd15

Post 16 Nadir Szach – ew. droga wejścia Jurek ma swoją koncepcję realizacji programu wyprawy. Cel, który był postawiony w Krakowie, wydaje się tu na miejscu mało prawdopodobny. Nie zastanawiam się na tym, ponieważ kierownik uzgadnia te sprawy z Ryśkiem, czy Karolem, którzy mają doświadczenie z poprzednich wypraw. Ja jestem tragarzem i staram się robić to dobrze. Następną rzeczą po założeniu obozu pierwszego, było wejście stokiem lodowym na nieodległą przełęcz między M3 i  M3b.  Je

Afganistan(Hindukusz 73)_cd13

Post 14 Założenie obozu I  Mamy go założyć, więc  znów wory na nosiłki i do góry. Ale tym razem, najpierw po piargu, potem po spękanym lodowcu.  W miarę wznoszenia otwiera się widok na coraz dalsze szczyty Hindukuszu w kierunku zachodnim. Idąc wyżej wzrok  sięga po Hindukusz Środkowy. Góry i góry! Lodowe góry.  Wchodzimy na lodowiec. Idąc po raz pierwszy, na taką trasę zabiera się tzw. trasery. Cienkie patyczki z kolorową chorągiewką.  I  w czasie pierwszego przejścia z asekuracj

Afganistan(Hindukusz 73)_cd12

Post 13 Baza wysunięta Kierownictwo zdecydowało, że na wysokości 5150 m npm. Na cyplu skalnym, nad lodowcem, płynącym pod ścianą Kohe Mandaras, założymy bazę wysuniętą. Zwykle obozy, powyżej bazy,  nazywano-obóz pierwszy, obóz drugi,… Tu będzie baza wysunięta. Może dlatego, że obóz to coś mniejszego, a baza większego. Nieważne. Ważne jest, że każdy dostał przydział około 20 kg, by to tam zanieść.  Osiemset pięćdziesiąt metrów do góry. Będziemy się aklimatyzować czynnie. Tak powinn

Afganistan(Hindukusz 73)_cd11

Post 12 Baza Główna Łączka była piękna. Choć może nie końca całkowicie bezpieczna.  Całkiem niedaleko od nas, słychać było czasem jakiś rumor. I od czasu do czasu coś tam z wysokiej skały leciało. Czasem to  coś było wielkości szafy, wykonujące stumetrowe skoki. Ale w przyzwoitej odległości od naszych namiotów. I ciągle w tym samym miejscu. Za wysoką moreną boczną był lodowiec. A za nim, wysoka kilkusetmetrowa pionowa, ponura skała. Należała do grzędy prowadzącej na Kohe Mandaras.

Afganistan(Hindukusz 73)_cd10

Post 11  Karawana Karawana rusza w górę. Idziemy w górę doliny o takiej nazwie, jak wieś - Qazi Deh. Prowadzi na południe  pod Noszak. W przybliżeniu, do podnóża tej góry, jest około dwudziestu kilometrów.  Po około dziesięciu kilometrach skręcimy w lewo, na wschód do  Doliny Mandaras. I nią,  jeszcze około  dziesięciu kilometrów, do obozu bazowego. Który stanie na wysokości 4300 m npm.  Idziemy i żadnych  bardzo wysokich szczytów na razie  nie widać. Tylko czasem coś podrzędnego

Afganistan(Hindukusz 73)_cd1

Post 2 Kolejne  polskie wyprawy w Hindukusz W 1962 roku wyrusza w Hindukusz druga polska  wyprawa. Składająca się z dwóch grup. Poznańskiej i krakowskiej.  W wyprawie bierze udział kilku Francuzów. Metoda stosowana  tym czasie, aby mieć źródło dewiz. Z dwudziestki uczestników, tylko trzech brało udział w pierwszej wyprawie w 1960 roku. Biel, Krajski i Zierhoffer. Reszta nigdy nie była w górach wysokich.  Podróż do Afganistanu z bagażem była już  „tradycyjna”.  Pociągiem do Terme

Afganistan(Hindukusz 73)_c14

Post 15 Obóz I Nocuję w obozie pierwszym. Pierwszy raz na takiej wysokości.  W zupełnej ciszy. Nie ma wiatru. Niebo w dzień ma ciemny, granatowy kolor. Jego barwa jest coraz bardziej ciemna, w miarę wznoszenia się, aż do kosmosu, gdzie jest czarna. Gwiazdy na niebie są nadzwyczaj wyraźne. Pode mną jest już połowa ziemskiego powietrza. Zaklimatyzowałem się już w pewnym stopniu. Głowa mnie już dawno przestała boleć. Moją słabością, od kiedy chodzę w góry, jest ranny brak apetytu. Tu

Afganistan(Hindukusz 73)

Post 1 Kilka słów wstępu Nazwa tematu „Hindukusz”, ponieważ  będzie głównie o eksploracji tych gór,  przez polskich alpinistów.  Pojawią się poszczególne, kolejne posty, tworzące całość tematu. Byłem członkiem wyprawy w Hindukusz w 1973 roku, zorganizowanej przez Klub Tatrzański z Krakowa.  Mam dużo kolorowych zdjęć, wykonanych na błonie ORWO Color.  Zdjęć nie tylko gór, ale i  ludzi, pejzaży. Zdjęcia, które zrobiłem, opisują ten kraj, jaki był prawie pół wieku temu. Będzie ich  p
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...