najnowsze wieści z Pracicy
Dzisiaj razem z SB nie bacząc na nie najpiękniejszą pogodę wybraliśmy się tam właśnie.
Choć śniegu brak to butki Sławkowe tym bardziej by się nie nadawały,moje też nie zresztą.
Zaopatrzeni w obuwie typowo nie na górskie wyprawy ruszyliśmy żwawo spod parkingu przy dolnej stacji orczyka.
Moja żwawość skończyła się chyba przy drugim słupie:rolleyes:
Postanowiliśmy odbić w prawo i tym sposobem dotarliśmy nieco poniżej dolnej stacji nowo budowanego krzesła.
I spokojnie tym jakże łagodnie nachylonym (Bogu dzięki):pstokiem przeszliśmy aż do górnej stacji.
Uff.....potem było już spoko
Bardzo mi się wszystko podobało,zupełnie inaczej wygląda to z bliska.
Szerokość tras ,nachylenie,infrastruktura jest imponująca.
Ilość armat śnieżnych pozwala przypuszczać,że będzie dobrze naśnieżone.
Samo krzesło prezentuje się iście alpejsko.
Po krótkiej rozmowie z panami którzy zakładali talerzyki na górny orczyk dowiedzieliśmy się ,że:
długość nowo budowanego krzesła wynosi niemalże 800 metrów.
Po zejściu odpoczęliśmy przy herbatce w czynnej knajpce na dole.
Uprzedzając pytania o fotki.
Robił je SB i wrzuci je na pewno do galerii.