Girlanda to stara ewolucja narciarska , niemal zapomniana.
Najprosciej powiem to tak.
Kazda jazda na trawersowym stoku jest zalązkiem girlandy. Załóżmy ,że stok opada na lewą stronę, to kazdy skret w prawo jest jakby pod górkę,
a kazdy lewy w dół stoku.
Łatwiej wykonuje się pod górkę, gorzej w dól.
Winą jest konieczność wykonania zdecydowanego ruchu wyprzedzenia (antycypacji).
Jest to doskonałe ćwiczenie dla poprawy gorszego skrętu (wykonujemy go pod górkę).
Często ten podjazd nazywa się przeciwskrętem. Starzy narciarze wiedzą , ze taki przeciwskret, to było energiczne wejscie na krawędzie i uzyskanie silnego oddziaływania sniegu (interakcji) wyrzucającej nas do skrętu w dół.
A girlanda to jazda w skos stoku podczas której wykonujemy wjazd w trawers (linia prostopadła do linii spadku) i z niej kierujemy dzioby nart (po krótkim przycieciu krawędziami) w linię spadku. W skos jest łatwiej. Jesli taką girlandę zastąpimy jazdą w linii spadku wykonując te " pojazdy i zjazdy" , otrzymamy klasyczny smig hamujący.
Mozna to wykonać nieco w innym stylu. Jadąc d ł u g i m łukiem wykonac w/w girlandę tj. 4-6
krótkich ustawien nart lekko pod górkę i szybkim powrotem na tor jazdy. To jest
Podpowiem, że smig hamujacy mozna cwiczyc na sucho, przeskakując przez np. deskę ustawioną pionowo ( płotek wys 10-15cm). Przeskoki wykonuje sie nie obunóż , tylko "z nogi na nogę"tzn. odbijamy się z nogi zew., przenosząc nad płotkiem nogę wew.. Zeskakujemy na zew. aby w rytmie "skok-zeskok-skos-zeskok" odbic sie kolejny raz, itd.
W tych skokach tułów jest jakby na jednej wysokosci a przeskoki wykonujemy jakby przez podciąganie nóg (chłonięcie). Dobrze jest to robić opierając sie o kijki narciarskie.
Wazne aby kolana kierowane były w stronę płotka.
Pozdrawiam!
P.S. feveros dzieki za pomoc za długo pisałem. Tylko na dzis to radzę cwiczyć bez obslizgu. Jak mówisz to było dawniej ;-)