Kolejny wędkarski dzień postanowiłem spędzić ze Spinningiem nad Wisłą w okolicach miejscowości...
Tak, tak - byłem w Raju :happy:
Najpierw malowniczą kładką udałem się...
W stronę starorzecza:
Niestety sporo zaczepów, a szczupaki nie brały :frustrating:
Blisko nenufarów sporo białej ryby żerowało...może tak następnym razem ze spławiczkiem odwiedzę to miejsce?
Przedzierając się przez nadwiślany gąszcz zieleni wreszcie dotarłem do głównego koryta:
Tutaj kilka zatopionych, zalanych i zdewastowanych "główek":
Stan wody nie pozwolił dość do moich dwóch ulubionych łowisk na samym szczycie. Wodery nie wystarczyły, spodniobuty byłyby ok.
Widok w dół rzeki, ostatnia kamienna budowla całkowicie pod wodą:
Brań jak na lekarstwo...ale tak to jest jeśli ma się dla rybek kilka godzin w środku dnia.
Gdyby nie...
Okonik, który zapiął się na 7cm woblerka Salmo imitującego Okonika - wróciłbym do domu bez brania.
Niestety ryba zapięła się na wszystkie trzy haczyki ostatniej kotwiczki...potrzebna była delikatna operacja szczypcami chirurgicznymi przed wypuszczeniem rybki z powrotem do wody :happy:
Druga fotka...
...i PaPa.
Zadowolony wróciłem do domu.