Mariusz, ale ty masz wszystko "obcykane". Ja kiedyś, po intensywnych opadach właśnie, na moście na ul. 17 Stycznia, zakończyłem spływ pontonem. Po prostu bałem się ,że prześwit może być za mały i ten most obchodziłem. Dziś trudno sobie wyobrazić taki poziom wody. Kiedyś Kamienna nie była uregulowana.
Rozważ takze start gdzieś za Skarżyskiem. Np w Grzybowej Górze, miejscu wagarów szkół średnich na powitanie wiosny. Oj działo się tam!
Pózniej masz spływ do Wąchocka gdzie jest zalew, i dalej do zalewu ( stawu) w Starachowicach. Dziś ten zalew to namiastka starego, który był rezerwuarem wody dla miasta, fabryki i huty. Kiedys tam była przystań i wypożyczalnia żaglówek i kajaków.
Poza tym to w okolicach Wąchocka Kamienna wije się tworząc meandry. My nazywaliśmy to zakrętami. Kiedys to nawet w książce do geografii ( już nie pamietam, podstawówka czy liceum), było zdjecie ilustrujące te meandry.
W związku z tymi zakrętasami to nawet i wymyślono pewien kawał o Wąchocku. A mianowicie;
Gdzie są największe wiry na rzece?
Oczywiście , że w Wąchocku! Tam jak kiedyś kuń chcioł sie napić wody, to łeb mu ukręciło! Takie wiry!
Pozdrawiam