Narty - skionline.pl
Jump to content

Bumer

Members
  • Content Count

    3,232
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Bumer last won the day on August 20

Bumer had the most liked content!

Community Reputation

2,850 Excellent

About Bumer

  • Rank
    Weteran
  • Birthday 04/27/1955

Personal Information

  • Imię
    Jędrek
  • Miejscowość
    H

Ski equipment

  • Narty marka
    6 par
  • Buty marka
    Ino 2 pary
  • Gogle
    Kilka sztuk

Skills

  • Styl jazdy
    F
  • Poziom umiejętności
    1
  • Dni na nartach
    9

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To wszystko przez globalne ocieplenie i rządy. Wszystko się zmienia, nowe nadchodzi. Tak że nie ma co wlazic na te góry, trzeba poczekać aż ustalą które są teraz ważne, a które nie!
  2. Mifilim, pozdrawiam i podziwiam. Nadrobimy na stoku. Mam nadzieje ze świętokrzyskie stoki niedługo rusza, a i naturalnego śniegu nie zabraknie.
  3. Okres świąteczny to niezbyt dobry czas dla narciarza. Wszędzie będziesz miał tłumy ludzi! Musisz liczyć się z kolejkami, brakiem miejsc w knajpach i brakiem miejsc do zaparkowania auta. Ja od wielu lat odpuszczam sobie Krynicę w tym okresie właśnie z uwagi na tłumy ludzi. No ale w tym okresie tak jest w górach wszędzie. Zaraz po "6 krolach" to jest jazda, no i na starcie, zaraz po inauguracji sezonu. Śnieg raczej będziesz miał, jak dopisze szczęście to i może naturalny. Przewidywacze pogody coś o jakimś wirze polarnym gadają, ostra zima straszą. Życzę udanego pobytu w zimowej, naturalnej scenerii.
  4. O jejku! Wybieram się tam a cały mój strój narciarski zawiera w sobie plastyk! Kurtka, polar, bielizna ,gacie, skarpety, rękawice, buty narciarskie, ślizgi nart, a nawet kije oraz kask zawiera plastyk. O plastyku w naszym środowisku trzeba myśleć racjonalnie. Akurat te sztućce, kubki i talerze to najmniejszy problem. Łatwo daje się gromadzić i zbierać aby potem go odpowiednio zagospodarować. Nie musi się rozkładać do mikroelementów. Co innego ubrania, np polarowe. Z nich sypią się mikroelementy które wdychamy, jemy, które rozwiewane są w powietrzu, które opadają na śnieg a potem wraz z roztopami płyną sobie do rybek, i innych owoców morza, na ten przykład. Tak, świat jest teraz prosty, CO2 zabija, plastykowe talerzyki i sztućce to wróg, samochody spalinowe to smog, a elektryki to cacy, oj cacy. A wystarczy zastanowić się. Wystarczy. Nie, nie żebym był tu odebrany jako amator jadania i picia z plastyku. Może i dobrze, że te talerzyki znikną ze stoku, wówczas jakiś flejtuch nie porozrzuca tego pod siebie czy po lesie. Tylko że w problemie z tym plastykiem to nie o talerzyki chodzi. Ale ponoć w naszym Sejmie kubki z wodą wyeliminowali.
  5. Oh siły nieczyste, cena niebezpiecznie szybuje aby dorównać Jaworzynie!
  6. Nie pamiętam dokładnie gdzie to było, ale na polach po byłych słowackich PGR-ach, pomiedzy Żarem a Sturovem, w ogromnej hali (stodole, baraku), czy jakimś składzie, urządzono.... Sex farm! Ogromny napis na dachu tej ogromnej budy, zlokalizowanej jakieś 200-300m od drogi, zachęcał klientów do ulżenia sobie. Dookoła pustki a w polu ogromny hangar Sex farmy. Ciekawe skąd tam klientela była? Może z Węgier, może z huty, a może z elektrowni jądrowej?
  7. Przypomina mi się jak to kiedyś bywałem w Budapeszcie. Dla mnie to fascynujące miasto. Byłem tam wielokrotnie i znam go o wiele lepiej niż Warszawę. Pierwszy raz byłem w Budapeszcie w 1976 lub 1977 roku, ostatnio w 2016. Byłem chyba we wszystkich większych miastach. W małych także bywałem. Żałuje tylko że nie udało mi się odwiedzić, mimo szczerych chęci i wielu postanowień, miejscowości Kutas. Byłem niedaleko, w Sekkutas, no ale z pewnością tam zajadę. Piszecie tu o swoich odczuciach odnośnie Węgier i Budapesztu. Prawdę powiedziawszy Budapeszt to inna bajka, niesamowicie różni się od prowincji. Nawet od większych miast, takich jak Debreczyn, Segedyn, Pecz, Miszkolc, Gyor czy Szombathely. Nie tylko miasta różnią się, ale i regiony. Północny wschód jest górzysty, północny zachód pagórkowaty i równinny. Cały środek równinny, a na południu, koło Peczu górki podobne jak na Podkarpaciu. Jak dla mnie całe Węgry są fajne, bo po prostu lubię tam bywać, lubię ludzi i tak jakoś dobrze się tam czuję. Jakbym odwiedzał rodzinę. Poleciłem Wam Baltazara bo i mnie go kiedyś polecono. Szału nie ma, wykwintnych wnętrz także, no ale menu mnie niesamowicie pasowało. Po wielu pobytach na Węgrzech doskonale znam ich potrawy, nawet odróżniam bogracz z okolic Nigeryhaza czy Debreczyna od tego z okolic Baja, Seged czy też okolic Pecz albo Zalakaros. Nie wnętrza, marka i nazwa robi smak. Kiedyś gościłem w Hiltonie w Budapeszcie. Widok z pokoju miałem wspaniały, wprost na Dunaj i Parlament. Cóż z tego skoro jedzenie tam było co najwyżej średnie. Lubię spróbować smaku "z budy", z przydrożnego zajazdu, tam gdzie stołują się miejscowi. Baltazar ma wyszukane tradycyjne węgierskie smaki, ma też wina!!! Każdemu polecam, mimo, że tanio tam nie jest, no ale to Starówka, centrum turystyczne. Znaczna część Węgier to pola uprawne. Pszenica i kukurydza, słoneczniki i kukurydza, także winorośl, ale to raczej na górkach. Lasów mało, tylko na północy, Matra i Góry Bukowe. Praktycznie całe Węgry leżą na termalnych wodach, a w Heviz to nawet sama ta woda wypływa spod ziemi do jeziorka. To też osobny temat, termy węgierskie. W samym Budapeszcie jest ich kilka, warto je zaliczyć, z całą pewnością chyba najstarsze w Hotelu Gellert. Nie będę się rozpisywał, bo to moje wspomnienia sentymentalne i obarczone brakiem obiektywizmu z uwagi na moje uczucia do tego kraju. Co sie zaś tyczy Słowacji to chyba jechałeś od Chyżnego, przez Rużomberok, Bańską Bystrzycę i Żar nad Hornem do przejścia na Dunaju w Sturovo. Ta część Słowacji, od Zaru do Sturova to jakaś taka przasna, zaniedbana. W ogóle Słowacja to dziwny kraj, niby bogatszy od nas, a tego nie widać. Region Bratysławy charakteryzuje się dochodem na głowę około dwukrotnie wyższym niż Warszawa. Średnie płace Słowaków są wyższe niż u nas, a jakos tam biednie to wygląda. Na Węgrzech też prowincja nie wyglada bogato, powiedziałbym że biednie. Przedstawiony przez ciebie ośrodek narciarski Donovaly doskonale znam. Do 1997 roku, znaczy się do czasu uruchomienia kolei gondolowej na Jaworzynę w Donovaly bywałem corocznie. Miałem tam znajomego, którego nota bene poznałem przez przypadek jeżdżąc na nartach, u którego wynajmowałem cały dom, tzw chatę. Super warunki a i cena wówczas mi w zupełności pasowała. Donovaly to oblegany przez narciarzy ośrodek, szczególnie Węgrów. Mają blisko, górki łagodne, trasy łatwe. Co prawda jest tam i jedna trasa czarna, a i czerwona niczego sobie. Poza szczytem sezonu warto tam wpaść. Ostatnio jeżdziłem tam chyba w 2012, mimo wszystko do Chopoka nie umywa się. Fajnie tak oglądać fotki i wracać wspomnieniami do miejsc w których kiedyś się było i miło spędzało czas. A może tak wybrać się kiedyś na Wyspę Małgorzaty podczas gdy odbywa się festiwal muzyczny? Chyba jeszcze są one organizowane? Zawsze, co roku była jakaś gwiazda, nieraz wiele.
  8. Dobrze przygotowana Honda V lub VI generacji waży 850-860 kg z klatka i ma silnik zmodyfikowany o mocy 190-200 km. To kosztuje drogo, no i po takiej modyfikacji nie ma już praktycznie powrotu do serii, czyli zostawienia sobie auta w oryginalnej specyfikacji.
  9. Auto które daje mi tyle frajdy to Honda Civic VTI rocznik 1993! Jest to oryginalna wersja o oznaczeniu EG6. Wersja ta miała silnik o pojemności 1595 ccm i mocy 160 km, oznaczenie B16A2. Samochody te produkowane były w latach 1992-1995. Z uwagi na cenę chyba nie były sprowadzane do Polski, no moze na specjalne zamówienie. Moja pochodzi ze Szwajcarii. Kupiłem ją specjalnie do zabawy w 2008r i jest ze mną do dziś. Model ten nie słynie z dobrej blachy, u mnie były wykwity rdzy na tylnych błotnikach. Zaraz po kupnie przeprowadziłem naprawę blachy wstawiając tzw reperaturki. Progi były w dobrym stanie, jedne drzwi miały nieco rdzy na dolnym rancie. Tak więc buda jest obecnie praktycznie bez rdzy, co patrząc na wiek auta i stan innych Civiców to rzadkość. Zaraz po kupnie przystąpiłem do modyfikacji auta do ścigania. Oczywiscie wywaliłem ze środka wykładziny, fotele tył i przód. Nie skrobałem wygłuszeń mastyki uznając , że zysk na wadze nie byłby duzy. Zdemontowałem szyberdach, bo to ciężki element. Wymieniłem tylną burtę i maskę silnika na lżejsze, plastykowe. W aucie zamontowałem klatkę bezpieczeństwa niemieckiej firmy Matter. Dwa lata temu klatkę zdemontowałem i sprzedałem, czego teraz bardzo żałuję. Był wówczas pomysł wspawania homologowanej klatki, co na razie nie doszło do skutku. Tamta Matter była oryginałem z 1993r i bardzo pasowała do tego auta. Była lekka, wykonana z porządnej stali. Na zawodach przy przeglądzie zawsze były kłopoty z tą klatką, po prostu nie miałem do niej papierów. Zawsze musiałem wypełniać oświadczenie, że sprawy klatki biorę na własne ryzyko. Wkurzało mnie to i było to główną przyczyną pozbycia się jej. Czego do dziś żałuję! Po zakupie eksperymentowałem z zawieszeniem, zdemontowałem oryginalne i montowałem różne i różniste, które nie były zbyt dobre. A to krótsze sprężyny, a to bardziej twarde. W miarę dobrze Honda prowadziła się na amortyzatorach Koni o regulowanej sile tłumienia i sprężynach Einbach. Potrzebowałem jednak czegoś bardziej uniwersalnego na tor, kupiłem komplet zawieszenia firmy BC Racing o regulowanej wysokości i sile tłumienia. Dziś mogę powiedzieć, że był to dobry wybór, mimo, że niezbyt tani. Oczywiście wszystkie gumy w zawieszeniu zostały wymienione na poliuretan, wahacze przednie górne wymienione na regulowane i tlne górne także. Geometria ustawiona była pod jazdę na torze, dziś już chyba się rozjechała, watro ją sprawdzić. We wnętrzu zamontowałem fotele kubełkowe i pasy szelkowe, pozostawiłem także zwykłe pasy aby wygodnie było zapiąć się przy jeżdzie codziennej. Kierownica wymieniona jest na "rajdową". Auto waży 960 kg. Nie jest lekkie, bo to jak pisałem wcześniej oryginalna wersja EG6, a te były cięższe od innych słabszych wersji. Silnik to B16A2, oryginalny i nic nie grzebany. Może i dobrze, bo nic z nim jeszcze nie robiłem! Znaczy się wymieniłem rozrzad, świece, no i kiedyś wysprzęglik, bo lał. Wymieniłem skrzynię biegów na tzw krótszą pochodzącą z Hondy Integra. Rura wydechowa to dwucalowa rura z nierdzewki, przelot z tłumikiem końcowym. Typu tłumika nie pamietam, kolega znający się na rzeczy zamówił mi i juz. T taki tłumik przelotowy za około 450 zł. Auto jest głośne, szczególnie na wyższych obrotach, no ale przy badaniu obowiązkowym, przy obrotach 3500 obr/min bez problemów zalicza test głosności. Układ dolotowy oryginalny zdemontowałem, jest obecnie prosta rura z filtrem stożkowym odgrodzonym od silnika dla czerpania jak najzimniejszego powietrza. W skrzyni biegów olej oryginalny hondowski, płyn hamulcowy DOT4, olej silnikowy to 5W50 lub 5W60 lub 10W60, znaczy się dobry, lepszy niż zaleca producent. Honda ma przerobiony komputer, nie jest on strojony specjalnie, a ma wgrany program oryginalny od japońskiej wersji Civica Sir, ponoć powinien mieć 170 km, no i jeżdzi na benzynie Pb 98, nie 95 jak w serii. Program ten powoduje, że zwiekszone są obroty silnika przy tzw odcięciu. Silnik B16A2 to majstersztyk wśród silników. To wspaniały silnik, a tak prawdę mówiąc to "dwa silniki". Niby zwykły, normalny do spokojnej jazdy, do 5000 obr/min a powyżej to szatan. Powyżej tych obrotów przyrost mocy jest gwałtowny a silnik ma zupełnie inny charakter, ciągnie niesamowicie. Normy emisji spalin "zabiły" tą konstrukcję. To wspaniała konstrukcja, silna i niezawodna, wykonana precyzyjnie. To jeden z lepszych silników w historii motoryzacji. Mój silnik jest w doskonałej kondycji technicznej. Cisnienie sprężania w normie, równe we wszystkich 4 cylindrach. Silnik oleju nie bierze, znaczy się to Honda, zawsze troszkę oleju popije, szczególnie kiedy kręcisz go do ponad 8000 obr/mim. Do norm zuzycia oleju wskazanych w instrukcji obsługi nie dochodzę. Aha, koła na jakich jeżdżę to 15 cali i 13 cali. Te 15 to z oponami 195/50/15 oraz 195/55/15. Mam zimówki 165/60/15. Mam oryginalne felgi od wersji EG6 i inne Momo i jakieś jeszcze inne. Te Momo i inne mają znacznie mniejszy od oryginalnego wymiar ET, znaczy są rozstawione po 2 cm szerzej na stronę. Na 13 mam slicki, z reguły są to micheliny o rozmiarze 200/54/13, ale mam także 240/57/13 i inne np dunlop 190/530/13. To tak na krótko opisałem swoją zabawkę która daje mi tyle frajdy.
  10. Mazowiecki Popularny Rajd Samochodowy KJS, ponad 140 km jazdy a tylko 6 prób sportowych, w tym 3 na Torze Radom. Tak się złożyło, że wygrałem klasę (1400-1600ccm) i klasyfikację generalna. To chyba jedne z najładniejszych pucharów jakie udało mi się zdobyć. Ufundował je Marszałek Województwa Mazowieckiego. Radom taki jakiś mi przyjazny.
  11. Bumer

    Kibicujemy Maćkowi!

    Powodzenia Maciek! Trzymam kciuki.
  12. Znajdź różnice pomiędzy sowieckim oficerem a majtkami typu stringi. -- To proste, stringi o wiele mniej piją!
  13. Zależy, byłem kilka razy i było różnie. Były lata ze śniegu bylo wszedzie pod dostatkiem, były, że jedynie kilka tras nasniezyli. Ogólnie zawsze jest tak, że pojeździć można. Życzę jednak grudnia z co najmniej jednym metrem naturalnego śniegu.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...