Narty - skionline.pl
Jump to content

Bumer

Members
  • Posts

    3,950
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    45

Bumer last won the day on May 2

Bumer had the most liked content!

About Bumer

  • Birthday 04/27/1955

Personal Information

  • Imię
    Jędrek
  • Miejscowość
    H

Ski equipment

  • Narty marka
    6 par
  • Buty marka
    Ino 2 pary
  • Gogle
    Kilka sztuk

Skills

  • Styl jazdy
    F
  • Poziom umiejętności
    1
  • Dni na nartach
    2

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Bumer's Achievements

Weteran

Weteran (6/6)

3.7k

Reputation

  1. Czekam teraz na wprowadzenie nowych dyscyplin gdzie medale będą zdobywały przedszkolaki.
  2. Mariusz, Ty już znacznie dorosły jesteś, prawda? Czyżbyś zapomniał że kobiety zmienne są? A tak na poważnie, w sporcie najfajniejsze jest to, że nie zawsze wygrywa faworyt. No i o tym należy pamiętać. Ja nie miałbym nic przeciwko sprawdzeniu się przewidywań Amerykanów, nawet bardzo bym się cieszył kiedy by się sprawdziły. Zobaczymy jak bedzie. A naszym reprezentantom życzę jak najlepszej formy, zdrowia i szczęścia. Trzymam za nich kciuki!
  3. U nas w okolicach Zakopanego też ponoć takie widoki można spotkać. Kiedyś baca szedł sobie w góry i spotkał taką gołą panią. Zgorszył się i wkurzył. Żeby swym ciałem wystawionym na widok publiczny mniej gorszyła, przykrył jej kapeluszem , no tego, toto na dole brzucha. Za pewien czas idą ścieżką dwaj górale, też zauważają leżącą turystkę. Jeden do drugiego jednak z ogromnym zdziwieniem mówi. Widziołem baby, dużo bab, no ale nie taką, co to chłopa wciągnie że ino kapelusz na wirzchu zostanie! Hej!!!
  4. Zwineli mnie na jeden dzień, straszyli, znaleźli znaczki Solidarności, zabrali 150 papierów i puścili.
  5. Pytam tak bo mam sentyment do Węgier i ich kąpielisk. Zaliczyłem ich tam tam może ze 30. Są tam fajne kąpieliska i takie które mnie nie pasują. Najlepiej lubię te przy których są campingi i mam zapewniony całodobowy wstęp do basenów. Teraz, to znaczy się po wstąpieniu Węgier do UE wiele osrodków znacznie się rozwinęło i zmodernizowało. Powstały też nowe. Moze po tej je....j pandemii pojadę na Węgry z przyczepą i odwiedzę wiele miejsc gdzie kiedyś spędzałem czas? Obym się tylko nie pomylił, bo może być tak, że ośrodek w którym byłem 30-40 lat temu, który był nijaki, dziś po rozbudowie jest super. Trzeba poczytać w necie. Budapeszt bardzo lubię, także i kąpieliska tam zlokalizowane, ale najbardziej utkwił mi w pamięci pobyt w kąpielisku przy Górze Gelerta. Co się zaś tyczy Rumunii, od czasów przykrych incydentów z Securitate w 1989r, moja noga tam nie stanęła. Może czas to zmienić? Chodzi mi to po głowie.
  6. Oczywiście, no bo jakże inaczej?
  7. No to się bardzo zmieniło. Jechałem kiedyś wzdłuż Dunaju po rumuńskiej stronie. Upał był okropny, ja w "maluchu". Chciałem odpocząć, coś zjeść, napić się. Po drodze żadnej knajpy!!! W okolicach Orszawy była jedna, ale nic nie mieli do jedzenia, a do picia tylko napoje z alkoholem!!!! Nie było coli, lemoniady, wody mineralnej, nic tylko wina i coś mocniejszego! No ale to było ponad 30 lat temu.
  8. Wiesz jak jest z ludźmi. Dotknie taki klamki i od razu myje ręce a nie zdaje sobie sprawy z tego, że całując się, czy, no tego, no wiesz, robi ziuch, ziuch, ziuch..., przyjmuje więcej zarazków niżby otworzyć wszystkimi klamkami wszystkie drzwi na świecie. Co zrobisz, są tacy co glizdy nie dotkną, żaby do ręki nigdy nie wezmą. A propos, w ostatnim czasie to ręce mamy raczej solidnie wymyte. Ja mam nawet kłopot z panelem dotykowym laptopa bo potrafi nie reagować na tak wysuszone palce. Pozdrawiam.
  9. Mitek, ja także kiedyś same kostki wymieniałem. Żona spytała, jak ja to będę robił, rękami? Odpowiedziałem że oczywiscie rękami, nie zębami. Popatrzyła tak jakoś na mnie, na moje ręce, no i uznałem że dla dobra pożycia małżeńskiego będzie lepiej gdy będę wymieniał kostki wraz z koszyczkami.
  10. Muszę coś dodać. Właśnie wyrzucałem do śmieci to opakowanie. Z pudła wybierałem ten wypełniacz i sypałem do worka 'plastik", wkur... bo pudło duże i przechylając je nad workiem rozsypywały się te balaski. Wybrałem z pół i dostrzegłem, że w pudełku jest jeszcze coś, mianowicie paczuszka z cukierkami krówkami i 4 białymi muszelkami na szczęście. Do tego dołączony został liścik z podziękowaniami za wybór produktów firmy i życzeniami miłego dnia. Trochę zrobiło mi się głupio, no bo ktoś jednak pomyślał o mnie, chciał abym był zadowolony, a ja tak od razu do krytyki przystąpiłem. W dalszym ciągu uważam że pudło było passe, no bo jak mógłbym inaczej skoro wybrałem fach ochrony środowiska? No i tak miłe, które mnie spotkało, osłodziło mi to gorsze z czym walczę.
  11. Wiesz, mnie nie chodzi o wytłumaczenie, czy szukanie, przyczyny takiego pakowania. Może mieli tylko takie paki a chcieli wysłać jak najszybciej, może i inna była przyczyna? Ja na tym przykładzie chcę zwrócić uwagę na nadmierną eksploatację środowiska i jego niepotrzebne obciążenie, choćby kupą śmieci. To samo dotyczy np. gotowania całego czajnika wody dla zrobienia jednej szklanki herbaty, gotowania bez przykrywki, pakowania w torebki itp. Nawet biorąc za przykład te uszczelki, to i one są zapakowane w zbyt duże plastykowe opakowanie, nikomu nie potrzebne. Że o nieszczęsnym pudle już nie wspomnę.
  12. Dziś zaskoczony zostałem wielkością paczki w której przysłano mi 3 uszczelki do kawiarki i sitko z blachy. Uszczelki o średnicy ok 6 cm i grubości 2 mm, sitko to perforowana blaszka o średnicy 6 cm. Wszystko to spakowano w karton o wymiarach 36x30x8 cm wypełniając go piankowymi elementami ochronnymi. Uszczelki można było wysłać listem, to oczywiste. Chciałbym wiedzieć dlaczego ktoś tak toto spakował? Ciekawe czy zdaje sobie on sprawę ze niepotrzebnie, nadmiernie obciąża środowisko? Ot taki przykład idiotyzmu środowiskowego.
  13. Jeszcze takie pytania możesz publicznie zadawać. Jeszcze! Sądzę że wzory mówienia o pewnej nacji, o zwolennikach pewnych zachowań seksualnych, przełożą się i na inne aspekty prowadzonej polityki. A ja dodam, dlaczego my, w połowie zaszczepieni, chorujemy kilkukrotnie częściej niż niezaszczepieni Hindusi których dotknęła ta znacznie bardziej zaraźliwa i groźna odmiana wirusa? Szczepienie miało chronić przed zakażeniami, więc dlaczego zarażamy się kolejną wersją wirusa? I potem kolejną, kolejną..... Więc po co ten cały cyrk ze szczepieniem? Nie piszcie mi że wirus mutuje i odpowiednio zmienia się, to oczywiste. Cała ta zawierucha z covidem mi śmierdzi. Boleję, że w tym cyrku czynnie uczestniczę, pełen wątpliwości i coraz mniejszej wiary w dobre intencje decydentów.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...