Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.07.2017 w Odpowiedzi
-
Dzień czwarty - rowerowa wycieczka do Pizzo. Nadrabiam zaległości z wczoraj - dzisiaj dzień odpoczynku nad basenem, ale ileż można pływać, grać w piłkę wodną i się prażyć? Przerwa w chłodnym, klimatyzowanym pomieszczeniu z piwkiem. Wczoraj zrobiliśmy ponad 54 kilometrów rowerami MTB do oddalonego o ok 25 km od naszego hotelu - Pizzo. Do południa temperatura była znośna ale później wróciły do nas włoskie upały - daliśmy radę! Wracając do tematu wycieczki - Pizzo podobnie jak Tropea - oczarowuje. Pizza w Pizzo - mistrzostwo świata! Zapraszam do krótkiej fotorelacji z tej wyprawy: Ryneczek? Uwielbiam takie klimaty - poniższa fota, uważam, że jest jedną z lepszych jakie mi się udało zrobić Zjeździliśmy całe miasto, zjedliśmy lunch - dotarliśmy na sam koniec cypelka wychodzącego w Morze i... ...zażyliśmy kąpieli! Na początku z rowerkiem Upał dawał się we znaki więc można było zrobić nietypowe zdjęcie, znanej rowerzystce Pytałem o publikację tego zdjęcia... dostałem odpowiedź, a co kiedy masz mi takie fotki robić, jak będę stara Pełne zaskoczenie. Tak więc publikuję... @Góral spod Skrzycznego coś dla Ciebie Pizzo to szereg uliczek i niesamowitego klimatu. Nie wszystkie są ultra wąskie, ale wszystkie mają klimat. By dojechać do celu musieliśmy z poziomu Morza przedrzeć się przez niezłe, sięgające ok 150 m npm wzniesienia. Tutaj można było uchwycić aparatem nieco inny charakter Calabrii. Spójrzcie na poniższe zdjęcie - jedna strona spalona...a poniżej w dolinie rzeki stado owiec - ale tego chyba nie widać... Centralna szara plama za charakterystycznym drzewkiem W samym Pizzo, również było trochę wspinania na najniższych przełożeniach... ...a tu już na samym dole Uwielbiamy takie miejscowości, i takie klimaty. Klasyczna fotka Pauli z wakacji: Wąskie uliczki również są. Po pizzy przyszedł czas na kąpiel Marzenie o błękitnym skuterku... Widoczek z góry w stronę wody i zamku: Zamek z bliska i z dołu Podjazd... ...zjazd "Nasza" plaża w Pizzo - widok? Zobaczcie sami: Oddycham pełną piersią... Radość z osiągnięcia celu i z fantastycznej wycieczki rowerowej Jeden z uroczych kościółków - do tego najważniejszego nie dotarliśmy... cóż mądry człowiek po szkodzie Ci co byli w Pizzo wiedzą, o jakim kościele piszę. Po drodze skończyła się nam woda By nie wracać pod górę do miasta postanowiłem, że się zaopatrzymy po drodze na jednej z dwóch mijanych stacji... okazało się, że na stacjach benzynowych zero napoi, zero sklepów... masakra jakaś. Ponad 10 kilometrów przejechaliśmy mając jedynie pomarańczę. Na szczęście udało się dotrzeć, do czynnego w porze sjesty markeciku - smak Coli i wody - bezcenne! Poniżej fotka... zwróćcie uwagę, że Cippola kosztuje jedynie 1 EUR Reszta relacji prawdopodobnie po powrocie do Polski - mamy napięty plan. Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula2 punkty
-
Dzień trzeci - czyli wczoraj Dzisiaj były rowery i fantastyczna wycieczka... ale o tym może jutro jak znajdę chwilkę. Wczoraj trochę anomalii pogodowych, które dotknęły również południowe Włochy. Temperatura od 23, do max 27 stopni na plusie i kilka burz w ciągu dnia. Jak dla mnie taka pogoda mogłaby być do końca naszego wyjazdu - ale już dzisiaj znacznie cieplej. Rejs na wyspy Liparyjskie i Wulkan Stromboli został nam przesunięty na sobotę... ...oby się tylko odbył, bo liczę na fajne fotki i materiał filmowy Najbardziej mi żal tego, że nie da się posnurkować i pobawić w wodzie z kamerą Cóż - może jutro? Wczoraj pełnia wypoczynku i na wieczór spacer - do opuszczonego hotelu i na skałki, gdzie fale dały nam prawdziwe widowisko. Bella co falą się nie kłania Biała woda niczego sobie Na plaży w zapomnianym hotelu, z plaży ktoś również zapomniał parasola... Pozostałości zabudowań plażowych: Dwa krzesełka - można było przysiąść, popatrzeć w Morze Bella po raz drugi No to plum? Morze jest fascynujące... a Tyrreńskie w takim stanie wzburzenia widziałem po raz pierwszy Fragmenty plaż nadawały się do tego, by popróbować serfingu... ...niestety deski brak Za cypelkiem jeszcze troszkę słoneczka wieczorem: Kilka fotek z tarasu widokowego, kolacja, lulu i spać A spać było ciężko, bo pioruny waliły niemiłosiernie Pozdrowienia marboru i Paula2 punkty







