Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.07.2020 w Wpisy na blogu
-
Kolejny kolos z "Turystycznej Korony Tatr" zdobyty! Sławkowski Szczyt 2453 m npm. Sam szlak w przeważającej części nie jest ciekawy...ale od połowy robi się coraz lepiej widokowo. Choć jest cały czas pion i dłuży się i dłuży, to przy pięknej pogodzie jaką mieliśmy dzisiaj, można się zachwycić otaczającą przyrodą 😮 Łomnica dzisiaj strasznie pozowała... Gerlach wyłonił się zza chmur... całość poprzedniej naszej wędrówki - szczyt, przełęcz, dolina, widoczne z góry - jak na dłoni. Było w sumie ok 18 kilometrów wędrówki, która raczej nie jest wymagająca. Choć pniemy się praktycznie cały czas ku niebu, to trudności technicznych na drodze nie ma żadnych! Łatwa góra, długi marsz. Ruszyliśmy ze Starego Smokowca szlakiem niebieskim i takim wróciliśmy. Na Sławkowski prowadzi jeden oznaczony trakt. Podobno nasza dzisiejsza góra, to taki słowacki Giewont...no i w sumie się nie dziwię, choć okolica moim zdaniem dużo ładniejsza niż w okolicy, naszego, kultowego, rycerza. Zapraszam do fotorelacji Początek wędrówki mamy z miasteczka, a za Willą Ilona wyłania się cel naszej wędrówki (szczytu nie widać, widać czołowe zbocze): W początkowej fazie idzie się przez wymierający las. Z tarasu widokowego, który znajduje się na skraju lasu widać piękny wodospad. Łomnica była dzisiaj czadowa! Pozowała do zdjęć Paula napotkała mini jaskinię A potem poczuła się jak królowa życia 😮 marboru + Łomnica...jaki jest mianownik? Narty! Karateka na szlaku, uwaga! Niebieski szlak w wielu miejscach jest słabo oznaczony, trzeba się pilnować by z niego nie zboczyć. Poniżej akurat trafiła się niebieska strzałka. Szczyt TŁ i górna stacja kolejki linowej: Jest i wagonik! Paula...w sumie też narciarka A na dole sobie płynie potok - kilka dni temu szliśmy przy nim. I jest właściwy cel naszej wędrówki...uwaga, pokazuję! Sławkowski Szczyt 2453 m npm. I w całej okazałości kopuła szczytowa: Widoki... I zbliżenie na Górę z powyższego zdjęcia... ...czy ktoś może wie, co to za szczyt? Uwielbiam te kwiatki i ich kolor! I przemy do przodu w pobliżu Sławkowskiego Nosa... No i co? Jesteśmy na szczycie!!! Teraz będzie dużo zdjęć Zbliżenie numer jeden... Mała Wysoka na moje oko - szczyt, który zdobyliśmy trzy dni temu. Zbójnicka Chata i okoliczne jeziorka - tu też byliśmy te kilka dób temu... Napis na Krzyżu, który jest zwieńczeniem szczytu Sławkowskiego: Gerlach 😮 Piękny skurczybyk!!! W szerszej perspektywie z Małą Wysoką. Zdobywcy Od lewej: mucha, Paula, marboru: I jeszcze raz, by nie było wątpliwości, że na górę wszedłem I co? Zachwycamy się dalej... Naklejona w fotoszopie Paula I ja...ale jak tu się nie wkleić w takie otoczenie? Trochę się zrobiło tłocznie... Łomnica zaczęła się okrywać puchem z chmur... ...to zaczęliśmy schodzić A na zejściu - pierwsze w naszym życiu spotkanie z Kozicą w Tatrach 😮 I monotonnie i długo w dół... Warto było się wybrać na Sławka. Mimo, że jest łatwy, kopulasty, a sam szlak dość nudny, to przy pięknej pogodzie...sami widzicie. Jutro jeśli pogoda dopisze, również idziemy w Góry! Czołówkę najwyższych szczytów z Turystycznej Korony Tatr mamy już za sobą...jutro jeśli wszystko zagra - atakujemy następny cel. Pozdrowienia serdeczne marboru i Paula5 punktów
-
Szosą na Gubałówkę? Czemu nie... a na deser? Podjazd do Kuźnic Tak, tak...były również przez chwilę Krupówki i można by rzec, że dzisiejsza rowerowa wyprawa, to wycieczka Dżesiki i Brajanka... Można by rzec... tylko... No właśnie! Na 60 kilometrach prawie kilometr wzniosu i? Nie było łatwo. Podjazd na Gubałówkę od Zębu jest długi, długo trzyma 8% i nie jest łatwo. Kuźnice, choć krótko również bystro! Na obydwóch podjazdach Paula zaliczyła wśród Dziewczyn na Stravie pierwszą 10siątkę czasów 😮 I tu pełne zaskoczenie, bo przecież nie śpieszyliśmy się i generalnie mieliśmy dzisiaj wycieczkę. A całość dzisiejszej wyprawy wyglądał tak: Początek, to podjazd pod Cyrhlę, a potem zjazd przez Murzasichle do Poronina. Tutaj Biały Dunajec: Cierpliwie czekając na fotoreportera Druga strona rzeki z mostu: I jedziemy! Po drodze mijamy stację narciarską "Suche": Mijamy też te mniejsze w Zębie...jedziemy jedziemy i mamy skrzyżowanie, gdzie możemy pojechać na Harędę bądź do naszego celu. Jedziemy w stronę Gubałówki. Asfalt dobrej jakości i jest tu kilka miejsc gdzie można odsapnąć. Generalnie bardzo fajnie i choć jedna taka góra przydała by się do trenowania pod Radomiem Jesteśmy na szczycie i tutaj mamy widok również na najbardziej komercyjną górę w Polsce, Giewont. Robimy przerwę... coffe ride... ...to jest i kawa! Teraz zagadka Na poniższym zdjęciu... która, to kawa męska, a która damska? A do kawy? Słodyczek Widok na Zakopane! n No i pamiątkowe zdjęcia po wjeździe marboru: Paula: Jedziemy, a w zasadzie idziemy dalej. Po drodze górna stacja kultowej kolejki, wagonika. Jest i nasza Dżesika Kościółek? Piękny! Górna stacja Szymoszkowej: Zjazd mamy w stronę Witowa...niestety musimy odbić na prawo, bo na naszej głównej drodze zwinęli asfalt. Nie żałujemy, bo trafiamy na wąską, piękną szosę i nieziemskie widoki. Tu zatrzymujemy się kilka razy na sesję Relaks... Po odpoczynku? Jazda! Widoki? Proszę Druga strona? Ottt Babia. Jadę w dół Jadę, jadę i kolejny malowniczy kościółek. Hallo, hallo... Pani chyba pomyliła kierunki? Piękny widok w stronę Tatr Zachodnich Zjazd... Zacieśniamy pętlę... Stacja narciarska w Witowie: I teraz mamy długi i płaski fragment drogi. Również pięknie Kluczymy po Zakopanym, łapiemy kilka metrów Krupówek i przed posiłkiem regeneracyjnym postanawiamy zaliczyć wjazd do Kuźnic. Brajanek Ja dzisiejszy dzień kolarski kończę żurkiem, Paula kwaśnicą Zasłużyliśmy! Ostatni widok na dzisiaj? Kasprowy Wierch i najbardziej komercyjna kolej w Polsce Było pięknie, rowerowo. Ten dzień zapamiętamy na długo Pozdrawiamy wszystkich marboru i Paula4 punkty







