Langi, Fischery, czy Salomony?
HA! Teraz mogę już powiedzieć coś konkretnego; właśnie wróciłam ze Słowacji, nawiasem mówiąc- rewelacyjne warunki, bo wszyscy się wystraszyli po huraganie i stoki puściuteńkie, żadnych kolejek, kupa śniegu i ciągle pada:) Jeśli to są narty "dla ciężkiego chłopa" to ja widocznie jeżdżę jak ciężki chłop, bo dla mnie rewelacja! Po moich starych, prostych i długich na 185 cm Fischerach, na tych to się "samo jeździ"! Słuchają jak anioły, wybaczają błędy, można jeździc i klasycznie i kawingowo, świetne nawet przy wąskich skrętach i skakaniu na muldach, a przy większej prędkości jazda bez wysiłku i pełne panowanie!!!! Fakt- najlepiej na twardym i szerokim stoku typu Łomnica, przy miękim śniegu trzeba więcej siły przy manewrowaniu, ale i tak nawet po paru godzinach jeżdżenia nawet mnie nogi nie bolały, przedtem się męczyłam, na goleniach miałąm siniaki- teraz- jak we śnie:)))) I super są te Langi Exclusive, wbrew opini o Langach naprawdę komfortowe a nogę trzymają idealnie:) Jednym słowem- jestem w niebowzięta:)))))