Powróciłem na deski po 30 letniej przerwie. Dwa lata temu znajomi jechali do Austrii. Namówili mnie bym zabrał swoją rodzinę i pojechał śmigać z nimi. Kupiłem sprzęt dla siebie, żony i syna. Żona i syn nigdy nie mieli desek na nogach, więc jechałem z duszą na ramieniu czy wrócimy w jednym kawałku. Założyłem narty i.....pojechałem. Z synem było podobnie.
Żona przypięła deski i....... pozostała w tej pozycji. Okazało się, że ma lęk wysokości.
Po ostatnim sezonie żona już jakoś jeździ, syn śmiga i skacze......