Witam znowu!
Siedzę sobie w pracy (psst. nie mówcie szefowi) i myślę o zbliżającym się sezonie. Trzeba by go rozpocząć od oddania ukochanych 9.16-tek do serwisu. I jak co roku mam ten sam dylemat: czy dobrze robię oddając je tam??? Mieszkam w Katowicach i w sumie ufam serwisowi p. Lechowicza na Ligocie już od 3 sezonów. Ale już wielokrotnie słyszałem, że narty powinno serwisować się ręcznie (a najlepiej własnoręcznie) a nie w serwisie - bo z krawedzi sciągają mnóstwo materiału, dużo kasy zdzierają, etc. Co o tym sądzicie: czy może warto zainwestować we własny domowy serwis (imadło, raszple, ostrzałki itp)? Ciekaw jestem Waszych opinii!!
Pozdrawiam
Zdzuch