X_Bionic
Wracajac do tematu.
Zaliczylem kilka wyjazdow w bieliznie X-Bionic i stwierdzilem ze nalezaloby skrobnac kilka slow jak w praktyce sie to wszystko sprawdza.
Jak wzialem do reki opakowanie i przeczytalem o tych wszystkich systemach/bajerach to pomyslalem, ze to nie moze byc prawda.
Po kilkukrotnym intensywmnym uzyciu dalej nie wiem jak te wszystkie bajery dzialaja i tak szczerze mowiac malo mnie to obchodzi.
Jedno jest pewne - X-Bionic zapewna niesawowity komfort w bardzo zroznicowanych warunkach pogodowych.
Po pierwsze po zalozenie zapominam, ze mam cokolwiek na sobie - idealnie dopasowuje sie do ciala. Chociaz na pierwszy rzut oka robi dosc masywne wrazenie.
Po drugie, majac na sobie koszulke czujesz komfort termiczny. Temp. -10, dosc silny wiatr-wszystko ok. Temp.+5, slonce-rowniez ok, nie czuc nieprzyjemnego 'przegrzewania' sie organizmu. Po przyjezdzie do domu obskoczylem w koszulce jeszcze "imieniny u cioci" (zminilem tylko spodnie na dzinsy) i nikt nie uciekal ode mnie bo po prostu nie capialem i nie czulem sie spocony.
Jedynej rzeczy, ktorej nie moge ocenic to wytrzymalosc ale sadzac po tym jak koszulka wyglada po kilkukrotnym uzyciu nie sadze aby sie cos moglo z tym stac. SB pisal ze Odlo jest delikatniejsze w dotyku. Moze i tak ale pewnie odbija sie to kosztem odpornosci na pilling/zaciaganie (pisal o tym chyba JC).
X-Bionic swoje kosztuje ale na obecna chwile nie zaluje ani zlotowki wydanej na koszulke, co wiecej zamowilem sobie kalesony:)
Jak do tej pory jest to bezsprzecznie najlepsza bielizna jak mialem na stanie (a mialem juz tego calkiem sporo)