Kurs Kwalifikacyjny - POROWNANIE !
na kk byłem raz, ale na demonstratorze gdzie indziej
dochodzę do wniosku, że głównie chodziło o to samo, jednak na jednym harcerskim kursie panowala dyscyplina i byliśmy jakby zmuszani do prawidłowej jazdy, na kk to instruktor nas prosił i było troszkę gorzej, gdyż chciałbyć miły i puścił dwie totalnie nie jeżdzące osoby
co do carvingowego podejścia na kursach to wydaje się to z pozoru fajna rzecz, pojeździłbym w takiej szkole, tylko że na egzaminie te łuki płóżne i śmig jednak są
egzamin niby wewnętrzny i jakoś można przez to przejść
tylko, że kiedyś ktoś taki będzie uczył ludzi jeździć od podstaw i moim zdaniem powinien umieć jeździć łuki, tym bardziej, że pomocnik instruktora ma prawo do samodzielnego nauczania tylko do poziomu opanowania poszerzenia kątowego
oczywiście od łuków się zaczyna i jak rozmawiałem z instruktorami w moim klubie to z małymi dzieciakami zazwyczaj robią tak, że uczą ich właśnie tych łuków, a następna rzeczą jest prostowanie nart, tak że dochodzimy do równoległego
raczej nie traktują półpługów, poszerzenia katowego jako ewolucji tylko co najwyżej ćwiczeń, które pomagaja w "prostowaniu" nart
kk nie jest dla kursanta, tylko po to by pojechał na pomocnika i zdał go
pomocnik zazwyczaj ma jako uczniów ludzi którzy nie prezentują zbyt wysokiego poziomu
jazda sportowa i tylko jazda sportowa będzie jak ktoś będzie się starał o wykładowcę, tylko że tam już nikt nie pyta o ewolucje bo jest to oczywiste