Nie jest tak żle, od kilku lat spędzam sylwka na nartach, ostanio bawiliśmy się na Wierchomli, byłem tam z dziesięcioletnią córą, żoną i sporą ekipą przyjaciół, o staniu w kolejce 15 min nie było mowy, jeśli czegoś można się czepić to pogody najpierw mrzyło a potem złapał mróz, ale na to wpływu nie ma nikt.
pozdro.
koleś