Byłem pięć dni ( 7-11.01.08 ) wszystko OK gdyby chciało się im przygotować ( przejechać ratrakiem stok jak B... przykazał ) ale natura była ponad ich siły ( jak mawiał Pan Prezes HARENDY: inwersja, nie da rady. Jako początkujący oraz LESZCZ zgadzam się z Panem Prezesem ( łubu dubu ). Pozdrowienia dla Pana Prezesa: "Jedyny NIEZADOWOLONY"