Siła złego na jednego
Mam wrażenie że wypowiadają się sami organizatorzy -ja zgadzam się z Paulem.Po zakończeniu zawodów i zdjęciu bramek narciarze widząc rozgrodzoną siatkę wjeżdzali na stok sądząc że trasa jest już wolna , w chwili wypadku na trasie był0 kilkunastu "debili" .Samo zajście widziałem dokładnie -zostało wymuszne przez poszkodowanego który usiłował zamknąć wyjazd ze stoku,a powien robić odwrotnie ,czyli blokować wjazd na stok.Mówienie o grupie osób jest bzdurą ,był to jeden człowiek z siatką w ręku który uniknął by całego zajścia gdyby nie usiłował zamknąć wyjazdu ze stoku. pozdrawiam wowa