Samolotem szybko i pewnie czy aby na pewno ?
W styczniu 2007 wybrałem się z kumplem na narty do Val di Sole samolotem rejsowym AiItalia.Najpierw z Warszawy do Rzymu potem z Rzymu do Bolzano.
Niestety już z Warszawy opóżnienie 3 godz przez co nie zdązyliśmy na przesiadk
ę do Bolzano po interwencji wsadzili nas do samolotu do Verony. W Veronie dowiedzieliśmy się że zaginął bagaż ale czekał na nas samochód który zawiózł nas do Bolzano na lotnisko ( dotarliśmy po północy).Lotnisko małe i za miastem i zamknięte na cztery spusty. Ostatnim tchnieniem baterii w komórce udało się wezwać taxi, które za 147euro zawiozło nas do Dimaro. Bagaż (ubrania+ sprzęt) dostarczono nam po 48 godz . Dlatego już nigdy nie polecę na narty samolotem. A co do połączenia z Salzburgiem to 24 stycznia leci moja żona , ja z córką i sprzętem jadę samochodem 17 stycznia a 24 stycznia odbiorę ją 8.30 z lotniska w Salzburgu.Rezydować będę w Bad Hofgastein. Zagmatwane to wszystko ale prawdziwe.