Homar! Nie można w tym tonie zaczynać wypowiedzi!
Witek52 chce wymienić swe spostrzeżenia dotyczące sportowej techniki jazdy i ja chętnie na ten temat podyskutuję.
Na szybko mam dwa spostrzeżenia:
- SL - technika kompensacyjna (patrz - Palander) wymuszona została przyspieszeniem przejazdu. Zawodnik nie ma czasu składać się w bramki. Technologia jaka dzisiaj jest do dyspozycji z jednej strony wymusiła taką technikę, z drugiej pomogła w jej stosowaniu. Mówiąc bardzo prosto: góra prosta, a nogi pracują.
- GS tu nie zgodziłbym się, że technika pozostała ta sama. GS jako najbardziej techniczna z wszystkich konkurencji wymagał największych zmian w technice jazdy. Szkoda, że nie mamy do dyspozycji zdjęć Miśka Grueningena, który był mistrzem "jeżdżenia starą technika po nowemu". Śmiesznie to brzmi, ale tak było!
Zwróćcie uwagę na zawodników, a szczególnie zawodniczki nowego - carvingowego - pokolenia. Zettel, Schild, Jelusic - te zawodniczki płyną na nartach. One zostały wychowane na taliowanych nartach!
Cofając się trochę przypomnijcie sobie Stenmarka. Ja miałem wspaniałą okazję nie tylko podziwiać go w akcji, ale ... ścigać się z nim w gigancie. Różnica między nami była taka, że ja miałem narty taliowane, a on ołówki 215! I co ... jak zobaczyłem jak jedzie między tyczkami to mi aparat opadł i zdjęć nie zrobiłem. Gość płynął między bramkami!
To był zawodnik, który wyprzedził epokę w narciarstwie!!! Można by przy nim powiedzić, że był odwrotnością Grueningena - jeździł na ołówkach technika carvingową.