W sobotę byłem w Świeradowie-Zdroju. Był to mój 3 wyjazd w to miejsce w tym sezonie. Z racji specyfiki pracy mogłem sobie pozwolić tylko na jazdę nocną. Wjechałem wagonikiem jak zwykle krótko po 18.00 (zaraz po rozpoczęciu). Warunki nadspodziewanie dobre. Góra +3 dół +8. Śniegu sporo narzucili wcześniej (chyba po by starczyło na dłużej:rolleyes:) w/g ich danych 150cm góra i 100 dół i w zasadzie się to zgadzało. Po rozpoczęciu było gładko wyratrakowane, choć podczas jazdy nie słychać już było tego "chrupania" desek o stok jak podczas mrozów. Miejscowo śnieg był podtopiony (szczególnie na początku stoku i na tym wypłaszczeniu pośrodku), ale kałuż nie zauważyłem (tez chciałem tak jak johnny-narciarz pochlapać ). Nie widać było także żadnej zieleniny ani minerałów. Mimo ciepła wziąłem ze sobą pełny ekwipunek, choć zjeżdżałem tylko w podkoszulku i kurteczce Markera (świeży zakup) ustawioną na pełną wentylację. W spodniach było trochę za gorąco (słaba wentylacja, choć podczas mrozów było w miarę ok), ale z ich wymianą muszę jeszcze troszkę poczekać. Wyjazd okazał się udany a to także z tego powodu, że załapałem się na wyprzedaż nartek w wypożyczalni. Miałem wprawdzie kupić coś z linii Progressor lub Mutixa ale na początek i na jakiś czas wystarczą mi te rosoły z dolnej półki, których cena była baaaaardzo okazyjna. Jak pogoda będzie łaskawa to w nastepna sobotę także się tam wybiorę.