No tak, wiem, że to bezpieczniejsze, ale mimo wszystko... taka już jestem, jak nie muszę to nie chcę zakładać Zdecydowanie wolałabym okulary, które od razy byłyby korekcyjne. A co do parowania to są też preparaty do czyszczenia, które od razy zapobiegają parowaniu, przypomniało mi się, że moja mama kiedyś coś takiego miała... Izofog się to chyba nazywało
Parowanie zależy też chyba od tego, z czego zrobione są szkła. Np. można sobie je wzbogacić powłokami, które parowaniu zapobiegają, bo sprawiają, że woda się na nich nie osiada
HEJ HEJ! Sezon rozpoczał się na dobre, dlatego wznawiam wątek... macie jakieś rady dla okularników na stoku? Czytałam o soczewkach polaryzacyjnych (w kolorach brązowym albo szarym), które prawdopodobnie najlepeiej sprawdzają się w górach. Czy ktoś ma z tym jakies doświadczenie?