Dzięki serdeczne za opinię. Teraz na filmiku widzę tę sztywność, jest tyle elementów do kontroli że ciągle czegoś pilnuję i nie ma pełnego luzu, ale frajda jest.
Jeździł będę tyle ile się da 🙂 janek57 Ja również jeżdżę pewniej, szybciej i z mniejszym wysiłkiem , ćwiczę bo to sprawia ogromną radość.
Nowy Film
Witam. Jak obiecałem kije trzymane jak trza :-) Instruktor na godzinę i około 20 godzin na stoku. Wiem łokcie za szeroko, ale skupiałem się na krawędziach. Myślę że narty trochę za szeroko i czekam na dalsze gromy.
Przyznaje się kijki trzymałem tak z lenistwa, postanawiam poprawę. Dopiero teraz poczułem trochę pewności na nartach i pytam co robię źle aby nie powielać złych nawyków. Zajarałem się nartami, szkoda tylko że 20 lat za późno :
Dzięki za poświęcenie paru chwil. Za kijki bardzo przepraszam i wezmę pod uwagę wszystkie sugestie. Za tydzień jeśli będzie śnieg, biorę się za trening z instruktorem :smile:
Więc w pierw "krawędzie" ? To charakterystyczne ugięcie w kształcie litery C ,no może L . Dobrze myślę ? Bo ja wyglądam jak sztywny kloc kołyszący się na boki
Dzięki za słowa otuchy. Myślisz aby zacząć od wbijania kijków, czy prób z krawędziami ? Wbijanie kijków mnie rozprasza, kilka skrętów z wbiciem kija i jakby "tracę kontrole",natomiast próby z krawędziami bywają bolesne:angry:
Witam koleżanki i kolegów. Narty pierwszy raz przypiąłem w zeszłym roku. Poprzedni sezon 5 dni w górach i tyle samo w Rybnie pod Łomżą.Instruktora miałem 20 min. Pokazał mi kilka ćwiczeń i tak uskuteczniam samodoskonalenie. W obecnym sezonie spędziłem 6 dni na nartach i oto wynik.
Proszę o wskazanie największych błędów. Instruktora wezmę na 2 czy 3 godziny w lutym jak wyjadę na 4 dni w okolice Białki.
Nowy cennik na stoku w Rybnie koło Łomży http://www.rybno.pl/index.php?k=3
W tym sezonie dodano jeden wyciąg i jedną trasę 300m :smile:
Pytanie z innej beczki czy karnet czasowy Tatryski działa 2 dni, czyli poniedziałek i wtorek ? Czy 48 h czyli poniedziałek po 13-stej(pierwsze odbicie), wtorek i środę do 13-stej.
Wszystko jasne i zrozumiałe membrana chroni przed wiatrem,deszczem i jednocześnie wypuszcza parę wodną. Tu jest problem przepuszcza parę wodną a powietrza (wiatru) nie przepuszcza ? Musi przepuścić ilość zapisaną w specyfikacji.
"Oddychalność (paroprzepuszczalność)
Jest to kolejna podstawowa wartość materiałów termoaktywnych. Określa zdolność materiałów do wyprowadzania pary wodnej na zewnątrz. Jest ona mierzona w g/m2/24h. Jednostka ta precyzyjnie określa ile gramów pary wodnej (potu) jest w stanie przepuścić 1m2 membrany w ciagu 24 godzin."
Para wodna = 0,6 kg m3. Więc 20.000 g/m2/24h to 33 m3/m2/24h. Czy to nas nie wychłodzi ?
Napisałem to w pierwszym poście "Membrana powinna mieć maksymalnie dużą wodoodporność, lecz oddychalność max 10.000 a lepiej 5.000,"
Powiedzmy 10.000/5.000 wodoodporność/oddychalność.
"narciarz w białce jak na dole bedzie padał deszcz a na górze śnieg bedzie przy membranie 5 tyś mokry a na górze bedzie mu zimno natomiast narciaż z membraną 20 tyś będzie suchy i bedzie mu ciepło."
Przy takim toku myślenia wystarczy ponczo z folii i wełniany sweter. Ale jak zawieje wiatr to zęby będą szczękać bo ponczo podwieje mimo suchego swetra. Membrana przepuszcza tyle powietrza ile trzeba ni mniej ni więcej. U zawodowca dużo u amatora mało. Wiele czytałem na temat więcej = lepiej. Mam w aucie 100km lepiej 200km lub 500km, ale czy na pewno ?
Dziękuję za podjętą dyskusję. Kolego aklim post wyżej napisałem "Jak zdejmę kurtkę to oddychalność będzie większa od 40.000, ba może ze ~127.000.000. no wtedy to będzie dopiero ciepło ;-)" Oczywiście będę miał na sobie powiedzmy polar. Pogoda -25, bez opadów. Rozumiem sportowcy muszą odprowadzić ogromne ilości ciepła, ale narciarz w białce na niebieskiej trasie ? Czy oddychalność i wentylacja to nie to samo ?