Cześć,
1. Płeć - kobieta
2. Wiek - 22
3. Waga - 59 kg
4. Wzrost - 160
5. Na nartach jeżdżę: to mój pierwszy sezon, ogólnie 4 dni, w sumie jakieś 12 godzin
6. Moje umiejętności określam na: tu mam problem, chyba coś między 3 a 4? Generalnie tak: pług i zatrzymywanie się wydaje mi się, że opanowane. Ostatnio instruktor pokazywał mi skręty bardziej carvingowe, jak się w danym momencie nie boję (np. prędkości, a ogólnie jestem strachliwa), to coś tam wychodziło, ale często skręt wymuszałam i raczej wchodziłam ślizgiem niż na samej krawędzi (tarłam nartą). Niestety boję się upadku na lód, więc jak tylko wyczuję pod nartą trochę lodu, to się zaczynam bać i przechodzę do pługu i skrętów płużnych. Wybieram najłatwiejsze trasy (niebieskie), ale jeśli jest na nich lód to zaczynam się bać, zjechać zjadę, ale jak to wygląda i jak później bolą mnie nogi to inna sprawa. Na stoku z samym śniegiem jest ok, bo nie boję się upadku. Na czerwoną bym się nie wybrała.
7. Moje buty to - obecnie bazuję na tych z wypożyczalni
8. Teraz jeżdżę na nartach/model - z wypożyczalni
9. Preferuję styl jazdy (długim/krótkim skrętem, rekreacyjną, sportową, po przygotowanych stokach, poza trasami, jestem początkujący) - zdecydowanie początkująca
10. Upatrzyłem sobie narty -
11. Mój budżet na narty to około - 800 zł
A jeszcze, trochę nie w temacie. Czy to, że bolą mnie kolana (bardziej po bokach) i przód uda podczas jazdy pługiem z trochę bardziej stromego i lekko oblodzonego stoku (na płaskim jest wszystko w porządku), to jest ok, czy kwestia braku techniki? Nie ćwiczę, więc mięśni na pewno nie mam wyćwiczonych, a zdarza się, że kolana mnie pobolewają przy każdym innym wysiłku. Każdy z moich dotychczasowych instruktorów mówił coś innego... Jeden, że to brak mięśni, inny że przeprostowuję kolano podczas skrętu płużnego.
Dotychczas jeździłam na nartach 140 cm, jeździło mi się na nich wygodnie. Jeśli chodzi o buty, miałam do czynienia z dwoma rodzajami (przynajmniej tak mi się wydaje). Pierwsze z nich były dosyć wysokie, wygodnie można było na nich oprzeć nogę. Niezbyt wygodne przy chodzeniu. Drugie mam wrażenie, że bardziej miękkie i jakby krótsze? Bardzo wygodne do chodzenia. Te pierwsze były dla mnie zdecydowanie lepsze, mogłam sobie wygodnie oprzeć nogę na językach i nie bolały mnie tak przy tym kolana.
Narty 140 cm odpowiadają mi też ze względu na cenę Mieszczę się wtedy w juniorach no i wiadomo - koszt mniejszy.
Generalnie myślałam o nartach używanych, żeby na początku nie bać się, że je zniszczę czy coś no a oprócz tego wiadomo, mniejszy koszt. Nie wiem jednak czy to dobry pomysł? Niestety nie miałby mi wtedy kto pomóc w ich wyborze (nie mam doświadczonych narciarzy wśród znajomych). Mieszkam we Wrocławiu.