Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

poprostudaria

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez poprostudaria

  1. Poczta pantoflowa niestety u mnie się nie sprawdzi, z moich znajomych jeżdżą tylko dwie osoby, w tym jedna zaczęła tak samo jak i ja, 3 tygodnie temu, z rodziny nikt. Jeździć będziemy najprawdopodobniej do Zieleńca, bo blisko, bo dużo tras. Co do książek i filmów to doskonale zdaję sobie sprawę, że nie jest to najlepsza metoda nauki i że wyobrażenia o swojej jeździe są zupełnie inne niż to, jak ta jazda wygląda w praktyce. Jednak, sportowcem nie będę, zależy mi raczej na tym, żeby mieć chociaż w miarę dobre podstawy, żeby czuć się pewniej na stoku (w tym momencie jak tylko nabieram większej prędkości czy napotykam trochę lodu, to zaczynam się bać, no a jak się człowiek boi to wiadomo, że wszystko idzie w łeb). Chcę jeździć po prostu rekreacyjnie, mieć z tego frajdę.
  2. Dziękuję. A po czym poznać, że dany instruktor jest dobry? Wcześniej miałam właśnie instruktorów z "łapanki" (szłam do jakiejś szkółki, który był najszybciej wolny, tego dostawałam). A teraz bardzo laickie pytania co do filmiku - czy kijki się tylko "ciągnie" po śniegu, czy może jakoś wbija lub coś? Ciągnę ten kijek po stronie narty wewnętrznej, natomiast przy dalszej fazie skrętu kijek od strony narty zewnętrznej idzie trochę do przodu? Dobrze wnioskuję, czy nic ze mnie nie będzie?
  3. Podepnę się pod temat. Dopiero zaczynam jazdę na nartach. Póki co miałam 8 godzin jazdy z instruktorem. Pierwsze 4 godziny pług i skręty płużne z jednym instruktorem ale po tym niestety na lodzie sobie nie radziłam (nie umiałam wyhamować), zmiana instruktora, okazało się, że źle to robiłam, po dwóch godzinach z innym instruktorem już było ok. W niedzielę byłam znowu na stoku, dwie godziny z instruktorem, ćwiczyłam skręty równoległe na krawędziach, bardziej chodziło o załapanie techniki carvingowej. Czyli ani razu nie miałam kijków w ręku a z tego co wyczytałam na forum bez kijków się nie da, więc chciałabym próbować z. Samemu pewnie się nie da, czyli znowu potrzebujè instruktora. Czy myślicie, że godzina wystarczy? Czy lepiej od razu wziąć dwie? Trochę ostatnio pieniędzy na instruktorów wydałam i przyznam szczerze, że mój budżet sporo się uszczuplił, myślałam, że będę mogła teraz trochę pojeździć sama i dam odpocząć mojemu portfelowi a tu się okazuje, że znowu jest jakiś ważny element który u mnie został pominięty. Moi znajomi jeżdżą bez kijków, im nie zależy na technice czy wyglądzie, więc nawet nie mam na kim sie wzorować, nie wiem jak wygląda prawdziwy rozwój narciarski, bazuję na tym, co wyczytam w internecie.
  4. Bardzo wszystkim dziękuję! Teraz już wiem co kupić i na czym się skupić Jeździłam w sumie z trzema instruktorami, dwóch mówiło, że po prostu nie mam na tyle siły i kondycji i dlatego bolą mnie kolana, jeden mówił, że to kwestia braku techniki, więc już sama nie wiedziałam co i jak. Ale faktem jest, że jak próbowałam jeździć równolegle, to mnie nic nie bolało. Dopiero dzisiaj złapały mnie zakwasy Oj jestem sztywna i spięta, to fakt. Już na śniegu nie jest tak źle, ale jak tylko poczuję lód pod nartą, albo pojadę ciut szybciej to momentalnie się usztywniam i przechodzę do pługu (a wtedy wraca ból). Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję. Na pewno będę śledzić forum i zadam jeszcze niejedno pytanie
  5. Dzięki! Oczywiście, buty priorytetem. A czy mogę kupić nowe buty i dokupić do nich używane narty (Bo raczej na nowy sprzęt, skoro nie mogę mieć juniorów, to te 800 zł mi nie starczy)? No i czy według Was te 140 cm długości narty jest ok? O wygodę butów wiem, że muszę zadbać, poczułam to ostatnio na stoku, gdy buty mi po prostu obtarły kostki Czy mogę się jakoś sugerować swoim normalnym rozmiarem butów? Ogólnie noszę buty 35, baardzo rzadko 36. Na początku własnie jeździłam w takich butach, które miały 4 klamry i rzep i już samo stanie w nich wymuszało pozycję narciarską, przyznam, że do chodzenia nie wygodne, ale do jazdy dużo wygodniejsze, miały rozmiar 37, ale nie czułam żeby były za duże. Wczoraj miałam właśnie inne buty - 4 klamry i bez rzepu, wzięłam na początku 37 i latała mi noga, poprosiłam więc o rozmiar mniejsze i te dość dobrze "oplatały" stopę, czy tak ma być (no oprócz tego obtarcia)? A jeszcze - jak mocno mają być pozapinane klamry (żebym wiedziała, kiedy dany but jest na pewno ok)?
  6. O widzisz, w wypożyczalni (sugeruję się ceną, którą zapłaciłam) dostałam narty dla juniorów (do 140 cm). Stąd myślałam, że raczej nie ma tutaj jakiegoś "ale". A jaka jest różnica między tą samą długością nart juniorskich a tych dla dorosłych?
  7. Cześć, 1. Płeć - kobieta 2. Wiek - 22 3. Waga - 59 kg 4. Wzrost - 160 5. Na nartach jeżdżę: to mój pierwszy sezon, ogólnie 4 dni, w sumie jakieś 12 godzin 6. Moje umiejętności określam na: tu mam problem, chyba coś między 3 a 4? Generalnie tak: pług i zatrzymywanie się wydaje mi się, że opanowane. Ostatnio instruktor pokazywał mi skręty bardziej carvingowe, jak się w danym momencie nie boję (np. prędkości, a ogólnie jestem strachliwa), to coś tam wychodziło, ale często skręt wymuszałam i raczej wchodziłam ślizgiem niż na samej krawędzi (tarłam nartą). Niestety boję się upadku na lód, więc jak tylko wyczuję pod nartą trochę lodu, to się zaczynam bać i przechodzę do pługu i skrętów płużnych. Wybieram najłatwiejsze trasy (niebieskie), ale jeśli jest na nich lód to zaczynam się bać, zjechać zjadę, ale jak to wygląda i jak później bolą mnie nogi to inna sprawa. Na stoku z samym śniegiem jest ok, bo nie boję się upadku. Na czerwoną bym się nie wybrała. 7. Moje buty to - obecnie bazuję na tych z wypożyczalni 8. Teraz jeżdżę na nartach/model - z wypożyczalni 9. Preferuję styl jazdy (długim/krótkim skrętem, rekreacyjną, sportową, po przygotowanych stokach, poza trasami, jestem początkujący) - zdecydowanie początkująca 10. Upatrzyłem sobie narty - 11. Mój budżet na narty to około - 800 zł A jeszcze, trochę nie w temacie. Czy to, że bolą mnie kolana (bardziej po bokach) i przód uda podczas jazdy pługiem z trochę bardziej stromego i lekko oblodzonego stoku (na płaskim jest wszystko w porządku), to jest ok, czy kwestia braku techniki? Nie ćwiczę, więc mięśni na pewno nie mam wyćwiczonych, a zdarza się, że kolana mnie pobolewają przy każdym innym wysiłku. Każdy z moich dotychczasowych instruktorów mówił coś innego... Jeden, że to brak mięśni, inny że przeprostowuję kolano podczas skrętu płużnego. Dotychczas jeździłam na nartach 140 cm, jeździło mi się na nich wygodnie. Jeśli chodzi o buty, miałam do czynienia z dwoma rodzajami (przynajmniej tak mi się wydaje). Pierwsze z nich były dosyć wysokie, wygodnie można było na nich oprzeć nogę. Niezbyt wygodne przy chodzeniu. Drugie mam wrażenie, że bardziej miękkie i jakby krótsze? Bardzo wygodne do chodzenia. Te pierwsze były dla mnie zdecydowanie lepsze, mogłam sobie wygodnie oprzeć nogę na językach i nie bolały mnie tak przy tym kolana. Narty 140 cm odpowiadają mi też ze względu na cenę Mieszczę się wtedy w juniorach no i wiadomo - koszt mniejszy. Generalnie myślałam o nartach używanych, żeby na początku nie bać się, że je zniszczę czy coś no a oprócz tego wiadomo, mniejszy koszt. Nie wiem jednak czy to dobry pomysł? Niestety nie miałby mi wtedy kto pomóc w ich wyborze (nie mam doświadczonych narciarzy wśród znajomych). Mieszkam we Wrocławiu.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...