Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

leitner

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 127
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    148

Ostatnia wygrana leitner w dniu 12 Czerwiec

Użytkownicy przyznają leitner punkty reputacji!

O leitner

Informacje osobiste

  • Imię
    Marcin
  • Miejscowość
    Warszawa
  • Strona WWW
    https://www.youtube.com/channel/UC6UpXVwLnqA4j5cyskJz3Hw

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    Head Superhape i.Rally 163
  • Buty marka
    Rossignol
  • Gogle
    Uvex

Umiejętności

  • Styl jazdy
    zależny od humoru ;)
  • Poziom umiejętności
    6
  • Dni na nartach
    40

Ostatnie wizyty

21 467 wyświetleń profilu

leitner's Achievements

Weteran

Weteran (6/6)

8,8k

Reputacja

  1. Dziś już widać trochę więcej. Piękne zakończenie sezonu 2025/2026 (licząc koniec sezonu na 30.06)
  2. Czerwiec zaliczony, ale zaraz. Czy to na pewno jest czerwiec? Dzisiejszy dzień na nartach przypominał mi bardziej styczniowy, lutowy a może i marcowy. Ale od początku. Od rana zachmurzenie pełne, na dole trochę kropiło. Szkółki narciarskie niezrażone gnały jednak na górę. Dzięki czemu mogłem nawet postać w kolejce. A im wyżej tym widoczność coraz gorsza. Na górze lekki mróz, całkiem spory wiatr i opady śniegu. Środek zimy. Widoczność raz słaba, raz słaba. Nie było tragedii - kilka tyczek do przodu dało się zobaczyć. Na końcu tras kropił deszcz. Śmigał Funitel oraz dwa orczyki. Krzesło i gondola zamknięte. Gondola chyba się zepsuła, bo najpierw ją wyciągnęli, a potem coś naprawiali. Na orczyku poznałem Słowaka, który ósmy rok pracuje tutaj i kontroluje trasy narciarskie. Cały rok mieszka na wysokości ponad 2600 m npm. Ciekawa praca, trochę kusi. Warunki na trasach? Mało rozjeżdżone, były miejsca wyratrakowane, a tuż obok sporo świeżego mokrego śniegu. Przez cały dzień na górze utworzyła się półmetrowa zaspa widoczna tuż za mną: Liczyłem, że po obiedzie pogoda się nieco poprawi. Zmieniła się niestety w drugą stronę. Wiatr się wzmógł, opady wzmocniły. Marznący śnieg z deszczem bijący wiatrem po twarzy nie należy do najmilszych masaży. Z kolei tuż po nim wjechałem w przyjemny dla skóry deszcz, który po kilku zakrętach dotarł aż do skóry. Dawno tak nie przemokłem na nartach. Trwa budowa nowej gondoli z Sommerberg: Niestety obróciło zdjęcie, ale widać na nim powstającą dolną stację. Górna ma już konstrukcję budynku. A do Hintertuxa można dojechać z Mayrhofen autobusem. Przejażdżka takim elektrycznym wynalazkiem kosztuje 7,90 euro. Sporo. Za to rano można było w środku zobaczyć kilku narciarzy. Co samo w sobie było dziwnym widokiem jak na czerwiec. Nie wiem czy do jutra dam radę wszystko wysuszyć. Może zamiast nart wybiorę się na spacer po górach. Tak czy inaczej będzie to dobry, bardziej słoneczny alpejski dzień. Teraz czuję się tak, jakbym właśnie wrócił z podróży w czasie sprzed kilku miesięcy.
  3. Mayrhofen zdobyte. Nocna podróż pociągiem nie należała do najprzyjemniejszych. Próby spania w przedziale były tylko częściowo udane. Za to punktualnie udało się dojechać do Salzburga. Tam akurat 3h szybkiego zwiedzania: Ogród karłów (czy tam krasnali): Dom Mozarta: Kościołów w Salzburgu jest pełno. Warto wejść do środka, są całkiem ładne. Twierdza tym razem nie została zdobyta. Trzeba ją zwiedzić innym razem. Tuż pod nią znajduje się za to najstrasza piekarnia w mieście ze świeżo wypiekanymi produktami. Hop do pociągu. Najpierw jednego, potem drugiego. A w tym drugim już można podjerzeć, czy autobus do Mayrhofen przyjedzie punktualnie: Śnieg już widać. Żywo zielona trawa dopełnia piękna alpejskich widoków. Ahornbahn śmiga do 17, więc już się nie przejechałem. Z bliska ta potężna kabina robi duże wrażenie. A jutro hop na Hintertux!
  4. Na Hintertuxie dziś cały dzień ma sypać śnieg. To może oznaczać tylko jedno. Wieczorem wsiadam w pociąg, by rano dojechać do Salzburgu, po południu do Mayrhofen. A już za 2 dni będę śmigać po świeżym czerwcowym śniegu
  5. W życiu. Nigdy nie byłem zimą w Alpach Austriackich. Nawet w niemieckich kiedyś jeździłem, ale w austriackich nie.
  6. Problem jest taki, że dla wielu jest to jedyna knajpa w SON/SMR do której są w stanie wejść (jedyna lub jedna z niewielu, w której nie dostajesz jedzenia na papierowych tackach). I to pierwsze wrażenie przykleja potem łatkę na dłużej - czyt. drogo i małe porcje. Jeden z kamyczków, który odrzuca niektórych od jazdy w Szczyrku.
  7. Obserwuję na kamerach, że póki co jest tam piękna zima. Może na Boże Ciało przyjdzie akurat ochłodzenie i znowu sypnie puchem? To by było coś Swoją drogą będzie to mój drugi raz w Austrii na nartach i drugi raz latem. Jakoś zimą nie umiem tam trafić. Jeszcze inaczej. Pociągiem do Bazylei (najpierw z Warszawy do Berlina, potem z Berlina do Bazylei), tam dwa dni zwiedzania i potem pociągami do Zermatt. Powrót pociągami do Bazylei i samolot do Warszawy.
  8. Właśnie trochę poczytałem, jak to wyglądało w poprzednich latach, popatrzyłem na ceny i bardziej prawdopodobny jest jednak Hintertux. Szkoda płacić mnóstwo kasy za nocleg, żeby jeździć w miejscu, w którym jednak zwykle warunki śnieżne są znacznie lepsze. Może przyjdzie jeszcze kiedyś czas na odwiedzenie tego miejsca. A za parking w Täsch nie trzeba płacić, jeśli nie jedzie się samochodem
  9. Tak, jeszcze się wahamy co do konkretnego noclegu, ale chcemy nocować w samym Zermatt.
  10. Ale jakie to ma znaczenie? To, że części społeczeństwa odbija i własną głupotę próbują usprawiedliwić ociepleniem klimatu, w ogóle nie oznacza, że temperatura nie rośnie. Skoro przez pewien czas w Warszawie dzieciaki blokowały mosty, ulice, niszczyły pomnik itp., to bujdą jest wzrost średniej temperatury w Szczyrku?
  11. A więc postanowione. Na przełomie lipca i sierpnia jedziemy rodzinnie do Zermatt. Dlatego też na weekend Bożego Ciała trzeba się przejechać gdzieś bliżej - Hintertux, a może Passo Stelvio? Tam nigdy nie byłem i stąd to kuszenie. Pewnie pozostałe austriacko-włoskie miejscówki będą już zamknięte.
  12. Passo Tonale zapowiada 3 nowe inwestycje w tym roku: - budowa 10os. kolei gondolowej Leitnera w miejscu 4os. kolei krzesełkowej Valbiolo z 1993 r. (tej najbardziej na wschód). Planowana przepustowość 2400 os/godz, czyli tyle samo co obecnie kanapa - budowa 10os. kolei gondolowej Leitnera w miejscu 2os. kolei krzesełkowej Corno d'Aola z 1989 r. oraz wyciągu talerzykowego Angelo wraz ze stacją pośrednią w miejscu, gdzie teraz trzeba było się przesiadać (to po stronie Ponte di Legno). Planowana przepustowość: 1800 os/godz (obecnie krzesło ma 1200 os/godz, a wyciąg talerzykowy 800 os/godz) - wymiana gondol na kolei Paradiso z 15 na 12 osobowe (dzięki temu będą w niej normalne miejsca siedzące).
  13. Nie, to nie jest Bieńkula. To jest miejsce po dawnych orczykach z Czyrnej. Jasno daje to do zrozumienia, że zapowiadana kanapa z Czyrnej nie powstanie już w najbliższych latach (czyli pewnie nigdy).
  14. Maj zaliczony z przytupem. 1.05 warunki zimowe, dzień później późno wiosenne. W trakcie podróży odwiedzona Ostrawa i Żylina. Zawsze to jakiś dodatek do nart
  15. leitner

    Jasna Chopok

    Tylko przed 9 trasy trzymały. Potem zaczęło się robić miękko. Dziś też więcej ludzi, dlatego od kolejek trzeba odpoczywać na trasach zamkniętych przy otwartych gondolach. Na południu upał, będzie się gdzie opalać na obiad. Może śniegu jeszcze starczy
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...