Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

leitner

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 135
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    152

Ostatnia wygrana leitner w dniu 25 Lipiec

Użytkownicy przyznają leitner punkty reputacji!

O leitner

  • Urodziny 02.09.1998

Informacje osobiste

  • Imię
    Marcin
  • Miejscowość
    Warszawa
  • Strona WWW
    https://www.youtube.com/channel/UC6UpXVwLnqA4j5cyskJz3Hw

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    Head Superhape i.Rally 163
  • Buty marka
    Rossignol
  • Gogle
    Uvex

Umiejętności

  • Styl jazdy
    zależny od humoru ;)
  • Poziom umiejętności
    6
  • Dni na nartach
    42

Ostatnie wizyty

22 083 wyświetleń profilu

leitner's Achievements

Weteran

Weteran (6/6)

8,8k

Reputacja

  1. Aklimatyzacja przeprowadzona spacerem z 2990 m npm na 3414 m npm a następnie zejście do 2200. Nie sądziłem że wysoko jest tak mało powietrza, a przede wszystkim że organizm zacznie inaczej działać. W każdym razie udało się zobaczyć wiele pięknych miejsc a pod koniec dnia wypożyczyć narty na jutro.
  2. O 15:00 rozpocząłem kolejną kolejową podróż na narty. Tym razem przez Berlin do Bazylei. Na narty dotrę pewnie w środę, ale jest to okazja na kolejne podziwianie państw zza okna pociągu. I jednocześnie na przygody, których brakować nie będzie. Początkowo miała wystarczyć tylko jedna przesiadka w Berlinie, ostatecznie będą aż 3, bo Niemcy nie potrafią w kolej 😉
  3. leitner

    Zermatt - Cervinia startuje

    Weekend w Bazylei, w poniedziałek przejazd do Zermatt. W niedzielę przejazd do Bazylei i powrót samolotem. W samym Zermatt 2 dni na nartach i 3 dni chodzenia (ze wspomaganiem kolei linowych) - Gornergrat, szlak 5 jezior wraz z Rothornem oraz spacer pod Matterhornem jednym ze szlaków). We wtorek pewnie szlak 5 jezior, a pierwsze narty w środę. Aklimatyzacja będzie dzięki temu nieco dłuższa. Czy masz (lub ktoś inny) do polecenia wypożyczalnię nart na miejscu, czy też zawsze brałeś swoje narty? Widziałem, że jest kilka, zastanawiam się czy można wypożyczyć poprzedniego dnia wieczorem, żeby rano o 7 móc już jechać na górę.
  4. leitner

    Zermatt - Cervinia startuje

    Powinno poprószyć choć trochę świeżym śniegiem. Z rana trasy może nawet będą zmrożone. To teraz mam pytanie z innej beczki - jak się jeździ na nartach na takiej wysokości? Najwyżej jeździłem na 3250 m npm na Hintertuxie. Kilkaset metrów wyżej jest znacznie inne powietrze?
  5. leitner

    Zermatt - Cervinia startuje

    Nie widziałem dzisiaj żadnego komunikatu, z jakiego powodu orczyki są zamknięte. Napisałem do nich w tej sprawie, może ktoś coś odpowie. Tam jest tak ciepło, że sypie się Matterhorn przez topnienie lodu, który trzymał kawałki skał (sporo przewodników przestało prowadzić wycieczki na szczyt). Oj ciężko z tym letnim narciarstwem
  6. leitner

    Zermatt - Cervinia startuje

    Wszystkie wyciągi zamknięte, widok z kamery nie napawa optymizmem. A już za 10 dni mam być w Zermatt 😔
  7. Jedyną moją wątpliwością jest jazda na slalomkach w świeżym śniegu. Tego nie wypróbowałem. No ale czuję, że jednak na takich nartach mogę zrobić krok do przodu. Otwarta była trasa niebieska (ta pod Olpelerem). Wzdłuż orczyków przy snowparku coś dłubali ratrakiem. Jeszcze kilka zdjęć z wczoraj. Powinienem być już w pracy, ale niestety pociąg powrotny ma 90 min opóźnienia. Cóż, zdarza się. Przynajmniej zwrócą trochę pieniędzy. Aż ciężko uwierzyć, że wczoraj o tej porze śmigałem gdzieś hen hen wysoko.
  8. Dziś już widać trochę więcej. Piękne zakończenie sezonu 2025/2026 (licząc koniec sezonu na 30.06)
  9. Czerwiec zaliczony, ale zaraz. Czy to na pewno jest czerwiec? Dzisiejszy dzień na nartach przypominał mi bardziej styczniowy, lutowy a może i marcowy. Ale od początku. Od rana zachmurzenie pełne, na dole trochę kropiło. Szkółki narciarskie niezrażone gnały jednak na górę. Dzięki czemu mogłem nawet postać w kolejce. A im wyżej tym widoczność coraz gorsza. Na górze lekki mróz, całkiem spory wiatr i opady śniegu. Środek zimy. Widoczność raz słaba, raz słaba. Nie było tragedii - kilka tyczek do przodu dało się zobaczyć. Na końcu tras kropił deszcz. Śmigał Funitel oraz dwa orczyki. Krzesło i gondola zamknięte. Gondola chyba się zepsuła, bo najpierw ją wyciągnęli, a potem coś naprawiali. Na orczyku poznałem Słowaka, który ósmy rok pracuje tutaj i kontroluje trasy narciarskie. Cały rok mieszka na wysokości ponad 2600 m npm. Ciekawa praca, trochę kusi. Warunki na trasach? Mało rozjeżdżone, były miejsca wyratrakowane, a tuż obok sporo świeżego mokrego śniegu. Przez cały dzień na górze utworzyła się półmetrowa zaspa widoczna tuż za mną: Liczyłem, że po obiedzie pogoda się nieco poprawi. Zmieniła się niestety w drugą stronę. Wiatr się wzmógł, opady wzmocniły. Marznący śnieg z deszczem bijący wiatrem po twarzy nie należy do najmilszych masaży. Z kolei tuż po nim wjechałem w przyjemny dla skóry deszcz, który po kilku zakrętach dotarł aż do skóry. Dawno tak nie przemokłem na nartach. Trwa budowa nowej gondoli z Sommerberg: Niestety obróciło zdjęcie, ale widać na nim powstającą dolną stację. Górna ma już konstrukcję budynku. A do Hintertuxa można dojechać z Mayrhofen autobusem. Przejażdżka takim elektrycznym wynalazkiem kosztuje 7,90 euro. Sporo. Za to rano można było w środku zobaczyć kilku narciarzy. Co samo w sobie było dziwnym widokiem jak na czerwiec. Nie wiem czy do jutra dam radę wszystko wysuszyć. Może zamiast nart wybiorę się na spacer po górach. Tak czy inaczej będzie to dobry, bardziej słoneczny alpejski dzień. Teraz czuję się tak, jakbym właśnie wrócił z podróży w czasie sprzed kilku miesięcy.
  10. Mayrhofen zdobyte. Nocna podróż pociągiem nie należała do najprzyjemniejszych. Próby spania w przedziale były tylko częściowo udane. Za to punktualnie udało się dojechać do Salzburga. Tam akurat 3h szybkiego zwiedzania: Ogród karłów (czy tam krasnali): Dom Mozarta: Kościołów w Salzburgu jest pełno. Warto wejść do środka, są całkiem ładne. Twierdza tym razem nie została zdobyta. Trzeba ją zwiedzić innym razem. Tuż pod nią znajduje się za to najstrasza piekarnia w mieście ze świeżo wypiekanymi produktami. Hop do pociągu. Najpierw jednego, potem drugiego. A w tym drugim już można podjerzeć, czy autobus do Mayrhofen przyjedzie punktualnie: Śnieg już widać. Żywo zielona trawa dopełnia piękna alpejskich widoków. Ahornbahn śmiga do 17, więc już się nie przejechałem. Z bliska ta potężna kabina robi duże wrażenie. A jutro hop na Hintertux!
  11. Na Hintertuxie dziś cały dzień ma sypać śnieg. To może oznaczać tylko jedno. Wieczorem wsiadam w pociąg, by rano dojechać do Salzburgu, po południu do Mayrhofen. A już za 2 dni będę śmigać po świeżym czerwcowym śniegu
  12. W życiu. Nigdy nie byłem zimą w Alpach Austriackich. Nawet w niemieckich kiedyś jeździłem, ale w austriackich nie.
  13. Problem jest taki, że dla wielu jest to jedyna knajpa w SON/SMR do której są w stanie wejść (jedyna lub jedna z niewielu, w której nie dostajesz jedzenia na papierowych tackach). I to pierwsze wrażenie przykleja potem łatkę na dłużej - czyt. drogo i małe porcje. Jeden z kamyczków, który odrzuca niektórych od jazdy w Szczyrku.
  14. Obserwuję na kamerach, że póki co jest tam piękna zima. Może na Boże Ciało przyjdzie akurat ochłodzenie i znowu sypnie puchem? To by było coś Swoją drogą będzie to mój drugi raz w Austrii na nartach i drugi raz latem. Jakoś zimą nie umiem tam trafić. Jeszcze inaczej. Pociągiem do Bazylei (najpierw z Warszawy do Berlina, potem z Berlina do Bazylei), tam dwa dni zwiedzania i potem pociągami do Zermatt. Powrót pociągami do Bazylei i samolot do Warszawy.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...