Maciej Bydliński dla skionline.pl - 2011 oceniam pozytywnie | | 2012.01.02 |
 | | Maciej Bydliński |
|
Wraz z końcem 2011 przyszedł czas na podsumowanie. Jak minione dwanaście miesięcy ocenia najlepszy polski alpejczyk Maciej Bydliński?
- Pod względem sportowym uważam miniony rok za udany. Zdobyłem pierwsze punkty w Pucharze Świata i uzyskałem 27. miejsce w superkombinacji w Wengen - zdołałem zrealizować założenia, które wspólnie z trenerem wyznaczyliśmy sobie na ten sezon.
Oprócz pierwszych w karierze punktów w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Maciek Bydliński punktował również w poszczególnych konkurencjach. - Awans na liście rankingowej FIS w slalomie, gigancie i zjeździe to spore osiągnięcie, które mobilizuje mnie do dalszej pracy. Pod koniec sezonu wygrałem zawody FIS w supergigancie. Mam nadzieję, że w nowym roku sukcesów będzie coraz więcej - komentuje Bydliński.
W 2011 roku Polski Związek Narciarski zdecydował się na zmiany, które z pewnością poprawią sytuację zawodników. Cieszy fakt, że polska kadra wzbogaciła się o drugiego trenera, Słowaka Brania Bizika. PZN wyszedł także z inicjatywą utworzenia kadry preselekcyjnej - grupy młodych, zdolnych juniorów, którzy dzięki wspólnym treningom i rywalizacji ze starszymi kadrowiczami szybciej osiągną lepsze umiejętności. Pomysł jest wdrażany, niestety ze względów finansowych nie jest na razie możliwa pełna realizacja projektu. - Sam fakt, że taka inicjatywa powstała, budzi nadzieję na zwiększenie grup szkoleniowych w PZN w najbliższych latach - oceniał Bydliński.
- W minionym roku udało mi się pozyskać mocnych sponsorów, takich jak: Hart, Audi Inter-Welm, AMG.net, czy LGBS Software, którzy zapewniają mi profesjonalną pomoc przez cały sezon - dodaje Maciek.
Niestety, rok 2011 nie był wyłącznie pasmem wielkich sukcesów. - Poniosłem kilka dotkliwych porażek. Szczególnie bolesny był dla mnie występ podczas Mistrzostw Świata w Garmisch-Partenkirchen. W superkombinacji upatrywałem miejsca w pierwszej 20 - niestety skończyło się wypadnięciem z trasy - wspominał Maciek. - Kolejnym rozczarowaniem były zawody Pucharu Świata w Chamonix. W superkombinacji do trzydziestki zabrakło zaledwie 0.63sek. i musiałem pogodzić się z 33. pozycją. Nie potwierdziłem wyniku osiągniętego pół miesiąca wcześniej w Wengen, na czym bardzo mi zależało - mówił 23-latek.
Przez ostatnie miesiące Maciej Bydliński zmagał się z bólem kości piszczelowych. - Stan zdrowia w znaczny sposób przyczynia się do moich obecnych osiągów. Dwa miesiące przerwy i ból towarzyszący mi podczas treningów uniemożliwiły mi odpowiednie przygotowanie się do sezonu 2011/12 - powiedział zawodnik.
Nowy rok niesie nowe nadzieje. Jakie cele Polak stawia sobie na nadchodzące miesiące? - Zdobycie punktów Pucharu Świata w superkombinacji. Będę startował w Wengen, Chamonix i Soczi.
Jakie plany na najbliższe tygodnie ma kadra polskich narciarzy alpejskich? - 30. grudnia zakończyliśmy trzydniowe zgrupowanie we Vratnej na Słowacji, gdzie trenowaliśmy głównie slalom. Po nowym roku (3.01-16.01) wyruszamy do szwajcarskiej miejscowości Wengen, gdzie przed Pucharem Świata, który zaczyna się 13. stycznia, będziemy przygotowywać się do zawodów trenując oraz startując w konkursach FIS. Będą to dwa supergiganty i dwa slalomy - podsumowuje Bydliński.
Więcej informacji na stronie: bydlinski.skionline.pl
| |
Tagi: #maciek bydliński #puchar świata #zawody
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|