Saas Fee: w cieniu trzynastu czterotysięczników
Szwajcarska Saas Fee, uznana w zeszłym sezonie za najlepszą stację narciarską w Alpach to słynna miejscowość w dolinie sąsiadującej z najsłynniejszym szwajcarskim regionem dla miłośników białego szaleństwa - Zermatt. Tereny narciarskie w Saas Fee otoczone są trzynastoma czterotysięcznikami, które najlepiej oglądać z najwyżej położonej na świecie obrotowej restauracji tuż pod szczytem Allalin (4027 m n.p.m.).

Saas jest naj
Tereny narciarskie, które obejmuje karnet narciarski znajdują się w trzech miejscowościach - Saas Balen, Saas Grund i Saas Almagel,. Pod pewnym względem w tych wioskach Polacy mogą poczuć się jak w Zakopanem - właściciel co drugiego pensjonatu, sklepu czy serwisu narciarskiego nazywa się Zubriggen (tak jak w polskiej stolicy Tatr - Bachleda czy Gąsienica) Ale rodziny słynnego szwajcarskiego zjazdowca Pirmina szukać należy w kameralnym i najmniej wyczynowym pod względem narciarskim Saas Almagel.

Największy obszar, gdzie do dyspozycji narciarze mają ok. 100 km tras i gdzie prawie zawsze spotkać można zawodników z narodowych teamów, znajduje się wokół lodowca Fee, w wiosce o tej samej nazwie, w której można poruszać się jedynie autami o napędzie elektrycznym. To jedna z najwyżej położonych w europie stacji narciarskich, przy czym w odróżnieniu od francuskiego Val Thorens (1850 m n.p.m.), lidera w tym rankingu, nie ma się tu wrażenia, że po zakończeniu sezonu narciarskiego miejscowość zupełnie się wyludni, gdyż jedynymi jej mieszkańcami byli zimowi urlopowicze.
Saas Fee w ubiegłym sezonie narciarskim w międzynarodowym rankingu uznano za Najlepszą Stację Narciarską w Alpach spośród 15 regionów, zgłoszonych do konkursu., Pod uwagę brano jakość i różnorodność tras, ich przygotowanie, system wyciągów jakość obsługi itp.
Gdzie śnieg puszysty

Saas Fee z pewnością zasłużyła sobie na to miano: siedem czarnych tras i w przeważającej mierze czerwone nartostrady, schodzące do wioski z olbrzymiej niecki, której brzegi stanowią ściany czterotysięczników w połączeniu z północną ekspozycją stoków czynią to miejsce świetnym miejscem na zimowe wakacje zwłaszcza w marcu - słońce nie chowa się wtedy zbyt szybko za czterotysięczniki a śnieg jest tu szybki i zmrożony, bo promienie słoneczne nie padają nań pod zbyt dużym kątem. I jeszcze jeden drobiazg w zasadzie przy każdym zjeździe narciarz widzi własny cień, może więc na bieżąco korygować postawę i technikę jazdy.
A tę w Saas Fee jest gdzie poćwiczyć nawet w środku lata, bo trasy, szczególnie na lodowcu, w górnych partiach terenów narciarskich nadają się do tego doskonale. Szerokie niebieskie, świetnie przygotowane nartostrady pozwalają na szlifowanie techniki carvingowej na ekstremalnych prędkościach, z kolei czerwone trasy o zmieniającym się kącie nachylenia stoku (z tzw. "hopkami") to wymarzone miejsce do przetrenowania, w jaki sposób przy sporej prędkości bezpiecznie pokonywać uskoki.
Biała Perła, ale czarna

Prawdziwa frajda czeka nas jednak poniżej lodowca, gdzie nartostrady schodzą na linię lasu, do wąwozów. Najdłuższy zjazd do wioski to czternastokilometrowa (!) kombinacja przeważnie czerwonych i czarnych nartostrad (o różnicy poziomów blisko 1800 metrów!) od górnej stacji podziemnej kolejki Metro Alpin i przebiegający w pobliżu jej dolnej stacji Felskinn. Stąd w kierunku szczytu Egginer malowniczym wąwozem schodzą dwie czarne i czerwona trasa, którymi można dojechać do snowboardowego halfpipe’u.
Bez wątpienia najpiękniejszy jednak jest niewiele krótszy zjazd do Saas Fee, przebiegający w pobliżu majestatycznej ściany szczytu Dom (4545 m npm), najwyższego szwajcarskiego szczytu. Na wyciągnięcie ręki, zdawać by się mogło, są olbrzymie jęzory lodowca a szczeliny,w zależności od kąta padania promieni słonecznych są turkusowe lub granatowe. Gdy dojedziemy do stacji kolejki Langfuh, warto na chwilę zatrzymać się przy restauracji z tarasem z palmami (niestety sztucznymi), skąd rozciąga się cudowny widok na wioskę i odpocząć przed najtrudniejszym fragmentem trasy - zmuldzoną Białą Perłą. Perła jest biała z nazwy, lecz kruczoczarna, jeśli chodzi o stopień trudności. Na kilometrowym odcinku różnica poziomów wynosi 350 metrów.
Gorąca miłość w lodowej grocie

Jedną z ciekawszych, pozanarciarskich atrakcji jest obrotowa restauracja Mittelallalin na 3500 metrach n.p.m., przy górnej stacji Metro Alpin. W ciągu godziny, gdy restauracja wykonuje pełny obrót, można zobaczyć aż trzynaście czterotysięczników a wśród nich Monte Rosa (4634 m n.p.m. - to drugi co do wysokości szczyt w Alpach) i nieco tylko niższy Dom (4545 m n.p.m.) oraz słynną trójcę: Eiger, Mnicha i Dziewicę (Jungfrau). Inna atrakcja to osobna kolejka gondolowa dla saneczkarzy i przeznaczony dla nich tor saneczkowy o długości 5 km oraz blisko kilometrowej długości Feeblitz - rynna, podobna do tych, jakie spotyka się w aquaparkach, z pętlami i bardzo ciasnymi skrętami, po której można jeździć również latem.
Atrakcją, którą na pewno warto zobaczyć w Saas Fee jest lodowa grota z kaplicą, w której miłośnicy białego szaleństwa więzami małżeńskimi pieczętują gorącą miłość do siebie i śniegu.
Jarosław Kałucki
Słowo Polskie
Saas Fee
100 km oznakowanych nartostrad (ok. 30 km na lodowcu)
czarne - 20 km
czerwone - 60 km
niebieskie -20 km
snowboard: halfpipe (80 m dł.), boardercross, high jump
Saas Grund
35 km tras
czarne - 5 km
czerwone - 20 km
niebieskie -10 km
snowboard: halfpipe (90 m dł.), freestyle park
Saas Almagel
10 km tras
czarne - 1 km
czerwone - 5 km
niebieskie -4 km
ceny skipassów
Za sześciodniowy karnet na cały region Saas dorośli płacą 340 CHF, dzieci do lat 16 - 192 CHF. Oferta rodzinna to darmowy skipass dla drugiego dziecka (do 16 roku życia), gdy rodzice wykupią dla siebie i pierwszego dziecka 6-dniowe skipassy.
1CHF to ok. 2,70 zł
Opisywane w Alpejskim przewodniku Słowa" regiony narciarskie znajdziesz w internecie pod adresem www.slowopolskie.pl/narty
