Świętuj z nami 30 lat
Medycyna

Jak się zachować zimą w górach?

Planując taki urlop, musisz dołożyć sporo staranności, by zadbać o własny komfort, a nawet bezpieczeństwo.

Na stoku

Przy większości stoków znajdziemy już ciepły bar, gdzie możemy coś przekąsić lub ogrzać się, gdy na zewnątrz jest mróz, lub silny wiatr. Przy większości z nich są serwisy, w których szybko wyregulujemy sprzęt, a przy wielu nawet sklepy, gdzie dokupimy brakujące drobiazgi, na przykład gogle czy rękawiczki. W tym sensie możemy się więc czuć bezpieczni. Wystarczy mieć pieniądze, by szybko rozwiązać większość pojawiających się problemów. Przed pozostałymi uchroni nas przestrzeganie kilku zasad:

* Bezpieczeństwo na stoku reguluje dekalog narciarza. warto się z nim zapoznać (http://www.gopr.pl/). Traktuje niby o sprawach oczywistych, ale kiedy popatrzymy na narciarzy na trasach okaże się, jak często zapominają, że pierwszeństwo na stoku ma zawsze jadący wolniej lub będący niżej. I że każdy wypadek na stoku zasługuje na zainteresowanie: może trzeba wezwać lub zorganizować pomoc.

* Na naszych stokach nie ma obowiązku jeżdżenia w kaskach, ale spotyka się to z coraz większym uznaniem, staje się wręcz modne. Na pewno warto ustroić w kask dzieci.

* Nie ma rzecz jasna nic złego w wypiciu piwa na stoku. Ale trzeba zachować umiar, bo pijani narciarze stwarzają duże zagrożenie i dla siebie, i dla innych. Są plany, by policja mogła kontrolować trzeźwość na stokach, ale jeszcze nie w tym sezonie.

Na wycieczce

Zimowe wycieczki w góry mają taką specyfikę, że nigdy nie wiadomo, kiedy wrócimy do domu. Nawet jeśli planujemy dwugodzinny spacer w łatwym terenie, może się okazać, że z powodu nagłego załamania pogody nasza eskapada przeciągnie się o kolejne dwie godziny. Jeśli planujemy dłuższą wyprawę, nie możemy mieć pewności, że zdążymy wrócić przed nocą. Dlatego wybierając się w drogę należy przestrzegać kilku zupełnie podstawowych zasad.

* Po pierwsze: trzeba się ubrać: ciepło i wygodnie. Najlepiej w kilka warstw odzieży, tak, by łatwo było zdjąć bluzę czy sweter na podejściu, kiedy mimo mrozu i tak będziemy się pocić, a ubrać na szczycie, gdzie hula wiatr. Niezależnie od pogody zakładamy kalesony, nieprzewiewną kurtkę z kapturem, czapkę, szalik, rękawiczki (warto wrzucić do plecaka też jedne na zapas). Zakładamy nieprzemakalne buty na wibramie, a dodatkowo warto sprawić sobie też ochraniacze na nogi, które sprawią, że śnieg nie będzie się sypał do butów.

* Po drugie trzeba się najeść: porządnie i kalorycznie. A na drogę zabrać ze sobą termos z gorącą herbatą, trochę szybkich kalorii (czekolada) oraz jakiś konkret, który pozwoli zorganizować porządny posiłek, gdyby nasza wycieczka miała trwać dłużej niż planowaliśmy.

* Po trzecie: trzeba zabezpieczyć skórę twarzy i rąk przed mrozem (tłustym kremem, nie należy używać nawilżającego!) i przed słońcem (krem z filtrem). Najlepiej kupić krem typu dwa w jednym. Zimowe słońce potrafi naprawdę solidnie poparzyć. Warto pomyśleć też o oczach i je chronić od wiatru i słońca. Dobrze sprawdzają się w obu sytuacjach narciarskie gogle.

* Po czwarte: trzeba wrzucić do plecaka latarkę (baterie lepiej trzymać w kieszeni blisko ciała, by nie rozładowały się na mrozie), zapałki i telefon komórkowy z zapisanym alarmowym numerem TOPR i GOPR służącym do wzywania pomocy (automatycznie kieruje rozmowę do najbliższej stacji). Ten numer to 0 601 100 300. Dodatkowo warto wpisać lokalny numer górskiego pogotowia.

* Po piąte: trzeba wiedzieć dokąd się idzie. Przemyśleć trasę wycieczki, oszacować czas przejścia pamiętając, że zimowe czasy nie mają nic wspólnego z letnimi, podawanymi często na mapach. Zimą chodzi się znacznie wolniej! W dodatku łatwiej zabłądzić: przysypane śniegiem ścieżki i znaki szlaków mogą być trudne do odnalezienia. Obowiązkowo trzeba mieć mapę i kompas (i umieć się nimi posługiwać).

* Po szóste: trzeba zostawić (w schronisku, pensjonacie, hotelu) wiadomość, dokąd idziemy i o której wrócimy. I poprosić, by obsługa zaalarmowała GOPR, gdybyśmy spóźniali się ponad miarę. I (co ważne) odmeldować się po powrocie, że wróciliśmy, by uniknąć niepotrzebnych alarmów. Jeśli wybieramy się zimą w wyższe partie gór, najlepiej od razu zgłosić ratownikom planowaną wycieczkę.

* Po siódme: nie należy wybierać się na zimowe wycieczki samemu. W grupie raźniej i bezpieczniej.

* Po ósme: nie trzeba chodzić tam, gdzie niebezpiecznie. Od kilku lat nie zamyka się już u nas szlaków turystycznych zimą, nawet w Tatrach. Ustawiane są jedynie tablice informujące o zagrożeniu lawinowym (w skali od 1 do czterech). Jeśli zobaczymy takie ostrzeżenie, zastanówmy się, zanim ruszymy w dalszą drogę).

* Po dziewiąte: nie wolno się forsować. Idąc w głębokim śniegu należy się zmieniać na prowadzeniu. Torowanie jest bardzo męczące i nawet najsilniejszy uczestnik wyprawy przecierający szlak bez przerwy opadnie wreszcie z sił. A te będą potrzebne do końca wycieczki.

* Po dziesiąte: nie trzeba realizować planów bez względu na wszystko. Kiedy popsuje się pogoda, poczujemy się zmęczeni, głodni, coś nam zacznie dolegać, zawróćmy z drogi. Zimą nie ma żartów.

Udostępnij ten tekst
Jacek Ciszak
Autor i redaktor skionline.pl · vlog „JC w podróży”

Od 30 lat odwiedza ośrodki narciarskie na całym świecie, od Kanady przez Europę po Japonię. Każdy ośrodek, o którym pisze, sprawdza na miejscu, z nartami na nogach.

Ubezpieczenie na narty od 34,51 zł/os. za 7 dni 
Pewne ubezpieczenie narciarskie: ratownictwo na stoku i leczenie za granicą, w wyższych wariantach także OC narciarza. Polisa przychodzi e-mailem kilka minut po płatności.
Oblicz cenę

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji