Świętuj z nami 30 lat

Les Grands Montets

Dzień trzeci. Na niebie od rana lampa. Wstajemy wcześnie. Słońce świeci tak, że nawet w drodze przez miasto nie zdejmujemy gogli. W dolinie piękna wiosna. Dziś wybieramy się na Les Grands Montets, aby na ponad 3 tys. m pojeździć w puchu. To prawdziwy raj dla freeriderów. Wprawdzie w broszurach czytamy, że całość obejmuje 29 km tras, ale po raz kolejny przekonujemy się, że podobnie jak Brevent wąskie nartostrady, bardziej przeszkadzają tu niż pomagają w jeździe. Szerokie stoki miękkiego puchu raz po raz przecina bowiem twarda serpentyna.

Les Grands Montets

Warunki jednak wymarzone. Na sam szczyt wjeżdża gondolka. Miejscami mocno chwieje. Po dotarciu na górę, po raz pierwszy od przyjazdu czujemy w końcu prawdziwego ducha gór. Lodowe nawisy spływają po wyrastających ze śniegu, ostrych wierzchołkach skał. Wieje mroźny wiatr. Zapinamy sprzęt i ruszamy. Po krótkim odcinku zjeżdżamy z trasy. Mijamy głębokie pęknięcia pokrywy, skalne urwiska i malowniczy lodowiec Argentiere. Trochę poniżej, schowane między śnieżnymi nasypami murowano-kamienne schronisko w starofrancuskim stylu. Wewnątrz 14 miejsc noclegowych. My trafiamy akurat na porę obiadu. Okazuje się więc, że cały budynek wypełnia przeraźliwy smród sera, który w Chamonix Francuzi ładują niemal do wszystkich potraw.

Więcej przeczytasz na blogu Chamonix Tour 2010

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji